Forum
 

Bonin: Kluby się mną interesują

Grzegorz Bonin ma ofertę z Górnika Zabrze, ale podobno kuszą go też inne kluby. Za tydzień zdecyduje, gdzie będzie grał. - Wiem, że zainteresowanie moje osobą jest - mówi Bonin.
- Na pewno bez pracy nie zostanę - mówi piłkarz, który zimą zdecydował się zagrać va banque. Nie podpisał nowej umowy w Zabrzu, ale i też nie przystał na propozycję z Polonii Warszawa. Postanowił jeszcze trochę poczekać w nadziei, że pojawi się oferta z Lecha, Legii bądź Wisły, bo wtedy tylko oferty tych drużyn go interesowały. - Od swojego menadżera wiem, że zainteresowanie moją osobą jest, więc spokojnie czekam na rozwój wypadków. Bez względu na to co się stanie chciałbym z Górnikiem zdobyć sześć punktów w dwóch najbliższych spotkaniach, strzelić jakieś bramki i wpisać sobie do CV, że wywalczyłem z drużyną przepustkę do europejskich pucharów - podkreśla.
Z informacji wynika, że odejście Bonina z Górnika jest wielce prawdopodobne. Działacze z racji potężnego długu nie są w stanie zaoferować mu umowy lepszej niż dotychczasowa, choć jeszcze w grudniu byli gotowi rzucić na stół milion złotych za samo podpisanie nowego kontraktu. - A ja bym jeszcze niczego nie przekreślał. Z ostatnią ofertą Górnika zapoznałem się, ale wcale sobie nie pomyślałem, że ja tego dokumentu za nic w świecie nie podpiszę. Dałem sobie tydzień czasu do namysłu - zaznacza.
Ludzie odpowiedzialni w Zabrzu za politykę transferową podkreślają jednak, że nie będą umierali za Bonina, bo klubu na to nie stać. - Mnie te słowa wcale nie oburzają. Takie jest życie, a postępowanie działaczy Górnika rozumiem. Przecież nic nie jest dane raz na zawsze. Teraz ja gram na prawej pomocy, ale przede mną był jakiś zawodnik, i po mnie też ktoś przyjdzie - wyjaśnia. Pozostaje pytanie, czy Bonin faktycznie grał ostatnio na tyle dobrze, by marzyć o lepszym klubie. Faktem jest, że wiosnę miał zdecydowanie słabszą niż jesień. - Zdaję sobie z tego sprawę. Sam wysoko zawieszam sobie poprzeczkę, i wiem, że wiosną nie było żadnych fajerwerków. Głównie z powodu kontuzji. Miałem być w topowej formie na mecze z najlepszymi ligowymi zespołami, ale gdy już zaczynałem łapać wiatr w żagle, to musiałem iść na L-4. Wróciłem do gry po jednym typowo piłkarskim treningu, więc trudno było o coś ekstra. Organizmu oszukać się nie da. Nie jestem jednak piłkarzem anonimowym, więc sądzę, że jak ktoś analizuje moją przydatność do zespołu, to nie bierze pod uwagę tylko tej wiosny, ale całokształt. Wierzę, że do przyszłej środy podpiszę nowy kontrakt. Tylko jeszcze nie wiem z kim. To może być jednak Górnik - kończy tajemniczo Bonin.
Być może w wachlarzu ofert, jakie ma menedżer dla piłkarza znowu nie ma takich, które zaspokajałby jego ambicje. Warto też pamiętać, że nawet granie na dotychczasowych warunkach w Zabrzu daje mu, według informacji "PS", 480000 zł netto rocznie. W Zabrzu lepsze kontrakty mają tylko Robert Jeż, Tomasz Zahorski, Paweł Strąk i Damian Gorawski.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online