Bonin i Magiera odejdą z Górnika?

Jeżeli po raz kolejny nie zostanie przesunięty termin rozmów, prawdopodobnie dziś rozstrzygnie się przyszłość Grzegorza Bonina i Mariusza Magiery. Z informacji "Sportu" wynika, że szansa na ich pozostanie przy Roosevelta jest niewielka.
Pierwotnie Bonin i Magiera mieli spotkać się z prezesem Tomaszem Młynarczykiem w czwartek, jednak przesunięto ten termin na poniedziałek. Obaj piłkarze na wielką podwyżkę liczyć nie mogą, a już szansa na to, że Bonin usłyszy taką propozycje, jaką Górnik przedstawił mi kilka miesięcy temu, jest żadna.
W Zabrzu można dziś usłyszeć, że dobrze się stało, iż piłkarz nie przyjął propozycji kontrakty, który przygotował wtedy Łukasz Mazur. W obecnej sytuacji finansowej zabrzan nie ma mowy, by klub było stać na jego realizację. Bonin przyznał, że strzelony gol prawdopodobnie nie będzie miał wpływu na przebieg rozmów. Dodał też, że zespół miał pewne obawy związane z brakiem dopingu. - Wiadomo, że nasi kibice są w Zabrzu naszym dwunastym zawodnikiem. Bez dopingu nie grało się łatwo, a różnicę zobaczyli wszyscy, kiedy już się zaczął - dodał "Boniek". W wypadku Magiery pojawiły się z kolei sygnały, że piłkarz powoli szykuje się do wyprowadzi z Zabrza, co sugerowałoby znalezienie nowego pracodawcy.

Licencyjna gorączka
- Nie chcę niczego przesądzać, póki nie siądziemy przy stole. Inna rzecz, że w tej chwili absolutnie priorytetową sprawą jest dla nas licencja. Wszystko jest podporządkowane temu, by ją dostać - twierdzi prezes Górnika. W Zabrzu trwają intensywne prace nad przygotowaniem kolejnych dokumentów, które poprawiłyby obraz finansów klubu w oczach komisji licencyjnej. - Wierzę, że będzie dobrze. W każdym razie tak gorących dni dawno w Zabrzu nie było - dodaje prezes klubu, mając na myśli batalię o licencję i jak najwyższe miejsce w lidze.
Górnik faktycznie ma wyjątkowo korzystny układ gier. Może nawet najlepszy ze wszystkich klubów, które realnie mogą myśleć o miejscu w pierwszej czwórce. W środę gra z Koroną, chyba najsłabszą drużyną ligi w rundzie wiosennej, a kończy sezon meczem z Widzewem w niedzielę. - Myślę, że sportowo stać nas na wygranie wszystkiego do końca. Czujemy się coraz mocniejsi, bardzo dobrze wyglądamy fizycznie. Stać nas na grę na wysokich obrotach do ostatniego gwizdka - przyznał w piątek Robert Jeż, dodając jednocześnie, że nie pamięta meczu, w którym rywal strzeliłby sobie dwie samobójcze bramki. ? Trochę szczęścia ostatnio mamy, ale temu szczęściu pomagamy? - dodał Słowak, który każdym meczem udowadnia, że jego sprowadzenie do Zabrza zimą było świetnym pomysłem. Jeż miał bezpośredni udział w pięciu z sześciu goli, które Górnik strzelił w ostatnich trzech meczach. Rośnie też cena, którą zabrzanie mogliby latem podyktować za Słowaka. Liczba klubów, które na razie nieoficjalnie pytają o jego transfer rośnie wprost proporcjonalnie do goli, które strzelają zabrzanie. - Ten temat będzie istotny po sezonie - krótko ucina Tomasz Młynarczyk. Faktycznie, scenariuszy dla Górnika jest kilka. Od gry w pucharach po brak licencji i spadek z ekstraklasy. Górnik przed meczem z Koroną nie stracił z powodu kartek i kontuzji żadnego piłkarza. To o tyle ważne, że skład, który zagrał przeciwko Śląskowi, wydaje się na ten czas optymalny. - Z takimi drużynami jak Wisła czy Śląsk nie da się wygrać tylko determinacją. Trzeba mieć też umiejętności - mówił w piątek Adam Nawałka.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online