Forum
 

Sport: Bohater ostatniej akcji

Legia była zdecydowanie lepsza w Zabrzu, a jednak meczu nie wygrała. Jego losy odwrócił w doliczonym czasie gry Daniel Sikorski dobijając strzał rozpaczy Roberta Jeża.
Można było się spodziewać, że trener Adam Nawałka dokona kilku roszad w składzie Górnika, ale kilka z nich na pewno mogło zaskoczyć. Mariusz Przybylski na prawej pomocy, Rafał Pietrzak na lewej... Do Zabrza przyjechał Vladimir Weiss, trener reprezentacji Słowacji, który chciał zobaczyć w akcji Roberta Jeża i Legię. Ponoć jest jednym z głównych kandydatów do objęcia posady trenera zdobywcy Pucharu Polski. Słowak jednak też siadł na ławce, a jego miejsce zajął Piotr Gierczak. Gra Adama Stachowiaka, Adama Marciniaka i Adama Banasia od pierwszej minuty była do przewidzenia.
Lepiej "weszła" w mecz Legia, ustawiona przez trenera Skorżę bardzo ofensywnie, jednak pierwsze dwie bardzo groźne akcje stworzył Górnik. Około 8. minuty, kiedy część kibiców - jak na każdym stadionie w lidze - opuściła trybunę, Górnik wykonywał rzut wolny z około 20 metrów. Mariusz Magiera przymierzył idealnie, bo piłka minęła Skabę i trafiła w poprzeczkę. Górnik utrzymał się przy piłce i po chwili minimalnie nad poprzeczką strzelał Przybylski.
Pierwszy celny strzał oddał wczoraj na Roosevelta Manu. Była 36 minuta i był to okres, w którym dominować na boisku zaczęła Legia. Górnik ograniczał się do przeszkadzania i podejmował próby - najczęściej nieudane - kontr. Kiedy już udało się przejąć piłkę, bardzo szybko wracała ona pod bramkę zabrzan. W 39. minucie Adam Stachowiak w ciągu minuty trzy razy błysnął fantastyczną klasą. Najpierw nad poprzeczkę wybił silny i mierzony strzał Borysiuka z rzutu wolnego. Róg dla Legii, centra i dwie kolejne kapitalne obrony Stachowiaka po strzałach Manu i Vrdoljaka z najbliższej odległości. Dopiero teraz celny strzał oddali w końcu zabrzanie. Dośrodkowywał Magiera, uderzał Przybylski. Zbyt słabo, by Skaba dał się zaskoczyć.
Niewiele zmieniło się po przerwie, choć Legia dominowała na boisku jeszcze wyraźniej niż przed przerwą. Słupek po strzale Hubnika, potem poprzeczka, kilka kolejnych interwencji Stachowiaka... Dopiero wtedy Nawałka dokonał dwóch zmian, ale gola zdobyła Legia. Absolutnie zasłużonego, bo goście przez kwadrans nie pozwolili Górnikowi na nic, grając piłkę dla zabrzan nieosiągalną. Wawrzyniak idealnie przymierzył głową po rzucie rożnym i Stachowiak był bez szans.
Po strzeleniu gola Legia nieco oddała pole, ale wciąż w pełni kontrolowała przebieg gry. Do 93. minuty. Wtedy na strzał rozpaczy zdecydował się Robert Jeż. Skaba wypluł piłkę przed siebie, a Sikorski z najbliższej odległości wyrównał. Sędzia nawet nie wznowił spotkania...

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online