Forum
 

Górnik - Legia: Biedni i bogaci, różnicy nie widać

Górnik Zabrze - Legia Warszawa, czyli 106. ligowy mecz dwóch wielkich firm polskiego futbolu. W Górniku walczą z długami, ale za grę zbierają pochwały. Nikt nie jest tak krytykowany jak Legia, ale to ona zdobyła pierwsze trofeum w tym sezonie.
W Zabrzu jest biednie, ale drużyna gromadzi punkty i kręci się w okolicach podium. W Warszawie pieniędzy nie brakuje, z wynikami - uwzględniając różnice w aspiracjach - jest gorzej. Zdobycie Pucharu Polski osłodziło ten gorzki sezon, podobnie, jak dwa ostatnie ligowe zwycięstwa. Drużyna Macieja Skorży ma skończyć sezon w pierwszej trójce. Przed nią dwa mecze wyjazdowe, a na obcych boiskach idzie jej w tym roku jak po grudzie. Zdobyła zaledwie jeden punkt (3:3 z Cracovią), pozostałe spotkania przegrała, a na zwycięstwo poza stolicą czeka od 26 listopada 2010 roku (1:0 z Polonią Bytom). Ewentualna porażka w Zabrzu sprawi, że Górnik dogoni ją w tabeli ekstraklasy i stare demony powrócą.

Dobrze przygotowani

W stolicy odetchnęli, kiedy drużyna zagwarantowała sobie grę w europejskich pucharach. Przełożyło się to także na postawę zawodników, którzy nie będąc już pod presją wyniku, grając nawet przy pustych trybunach, w przyzwoitym stylu pokonali Koronę (3:1). - Wygranie krajowego pucharu podniosło nasze morale - nie miał wątpliwości Miroslav Radović. - Zawodnicy nabrali pewności siebie - dodał Rafał Janas, drugi trener stołecznej drużyny.
W piątek dobrze zaprezentowała się linia pomocy, na czele z Manu, Januszem Golem i Alejandro Cabralem i każdy z nich powinien obronić miejsce w podstawowym składzie. - Myślę, że z Koroną zagrałem nieźle, choć brakuje mi ogrania - stwierdził defensywny pomocnik pozyskany zimą z PGE GKS Bełchatów. - Przed nami maraton meczowy, ale jak widać, jesteśmy dobrze przygotowani do rundy i mamy szeroką kadrę - dodał.
Jemu szansę gry w podstawowym składzie otworzyły kontuzje stoperów: Dicksona Choto i Inakiego Astiza. Trener Skorża musiał przesunąć Ivicę Vrdoljaka do obrony, a że preferuje grę z dwoma defensywnymi pomocnikami, obok Ariela Borysiuka ustawił właśnie Gola. Piłkarz wspomniał o przygotowaniu fizycznym i rzeczywiście wydaje się, że pod tym względem w Legii jest obecnie dobrze. Aż 16 z 33 ligowych bramek legioniści zdobyli w ostatnim kwadransie gry i w czasie doliczonym do drugiej połowy.
W strzelaniu goli ma tym razem pomóc Michal Hubnik, który nie zagrał z Koroną, bo był kontuzjowany. Czech normalnie trenował i to on powinien znowu wybiec w podstawowym składzie, a Michał Żyro usiądzie na ławce.

Prezes i księgowa pilnują

Górnik dziś zrobi wszystko, by pokonać Legię na własnym boisku. Zespół z Zabrza jest też gotowy na dogrywkę, której stawką będzie zatrzymanie na Roosevelta najlepszego napastnika, Daniela Sikorskiego. W stolicy już od pewnego czasu sondują (podobnie, jak Lech Poznań) możliwość wyciągnięcia tego zawodnika. Ma on co prawda w kontrakcie klauzulę odstępnego na poziomie miliona euro, a takich pieniędzy nikt za niego nie wyłoży. Jedyną szansą na pozyskanie napastnika przez kogokolwiek byłoby rozwiązanie przez niego umowy z powodu zaległości finansowych. Wiadomo, w Górniku nie płacą od stycznia, ale... - Prezes i księgowa pilnują tego, by nie dopuścić do sytuacji, w której jakikolwiek piłkarz miałby podstawy do złożenia w PZPN wniosku o rozwiązanie kontraktu - inf ormuje nas dyrektor klubu Andrzej Orzeszek. - Oczywiście robimy też wszystko, by uregulować należności. Ciągle czekamy na transzę w wysokości 3 mln złotych z urzędu miasta. Mieliśmy ją otrzymać do końca kwietnia, ale są procedury, których nie można przeskoczyć. Drużyna wie jednak na czym stoi. Kasa będzie na pewno, tylko trzeba się uzbroić w cierpliwość - dodaje.

Serial się kończy

Faktycznie miasto, które przejmuje władzę w klubie, prócz 3 mln, które są już w drodze, chce dorzucić kolejnych 7, by na dobre uspokoić sytuację w Górniku. Obecny stan grozi bowiem rozpadem drużyny. Trener Adam Nawałka już od dawna staje na głowie, by utrzymać szatnię w ryzach. Oczywiście piłkarze między sobą rozmawiają o zaległościach płacowych, ale publicznie żaden z nich nie odnosi się do problemu. Nie znaczy to jednak, że zawodnicy są zadowoleni i w każdej chwili, o ile będą mieli ofertę, mogą zechcieć wziąć rozwód z Zabrzem. Poza Sikorskim na pewno kuszony będzie Adam Banaś (interesuje się nim Zagłębie Lubin). - Liczymy jednak, że nie poniesiemy większych strat. Więcej, w przyszłym tygodniu rozpoczynamy rozmowy dotyczące przedłużenia umów z Mariuszem Magierą, Grzegorzem Boninem i Piotrem Gierc zakiem. Nie chcieliśmy rozpoczynać ich wcześniej, by nie przeszkadzać piłkarzom w przygotowaniu do gier z wielką trójką - mówi Orzeszek.
Meczem z Legią, Górnik kończy serial meczów z drużynami uznawanymi w naszej lidze za najlepsze (Wisła, Legia, Lech). Bilans nie jest zły, bo w pięciu dotąd rozegranych spotkaniach zabrzanom udało się zgromadzić 9 punktów. - Idziemy do przodu, bo stale się uczymy. Jesienią przeciwstawialiśmy rywalom głównie siłę fizyczną, teraz dorzuciliśmy jakość. Chcemy grać ofensywnie i ładnie dla oka, ale potrzebujemy czasu, by takiego sposobu grania się nauczyć - mówi trener Nawałka.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online