Forum
 

Sport: Ustalili przy piwie

Górnik formalnie zatwierdził coraz ściślejszą współpracę z Ruchem Radzionków. Zimą do "Cidrów" mogą jeszcze trafić Vladimir Balat i Adrian Świątek, a latem do Górnika - Miłosz Przybecki.
Górnik będzie ściśle współpracował z Ruchem Radzionków. Wczoraj stosowne dokumenty podpisali prezesi obu klubów, Łukasz Mazur i Tomasz Baran. Obaj prywatnie są niemal... sąsiadami. - To jedna gmina i kilka przystanków autobusowych drogi. Poznaliśmy się co prawda dopiero przed rokiem, ale mamy wielu wspólnych znajomych. Razem chodzimy na piwo do fajnej piwiarni w Tarnowskich Górach. To tam przyszedł nam do głowy ten pomysł - zdradza prezes Górnika.

Prawo pierwokupu

Tak naprawdę obaj prezesi usankcjonowali to, co od wielu lat ma miejsce. Piłkarzy, którzy byli lub są związani z Zabrzem i Radzionkowem, jest mnóstwo i można z nich śmiało stworzyć dobry klub. Adam Kompała, Grzegorz Lekki, Rafał Jarosz, Tomasz Grozmani, Roman Cegiełka, Czesław Wrześniewski - to już dawne czasy. Adam Banaś, Piotr Gierczak, Seweryn Kiełpin, Jacek Wiśniewski, Dawid Jarka - rzeczy zupełnie świeże. Dwaj ostatni są dziś piłkarzami żółto-czarnych, podobnie zresztą jak Dawid Gajewski i Kami Szymura. - Pamiętam, jak przed laty chcieliśmy z Ruchu sprowadzić Grzesia Lekkiego, w końcu wcześniej piłkarza Górnika. Wtedy nie chcieli ustąpić nawet o złotówkę i nawet poczułem uraz do „Cidrów". Dziś to jednak historia - zdradza historię sprzed ponad dekady Stanisław Oślizło.
Co formalnie ustaliły obie strony? - Umowa dotyczy wypożyczeń czasowych piłkarzy. Oczywiście każdy przypadek jest inny i trudno było stworzyć generalną zasadę, która obowiązywałaby w wypadku każdego gracza, ale generalnie chcemy, by obie strony na tym skorzystały - mówi Tomasz Baran, a Łukasz Mazur dodaje: - Ta umowa nie ma złych stron. My będziemy promować piłkarzy Ruchu, którzy mają „papiery" na ekstraklasę. Będziemy mieli prawo pierwokupu, a Ruch będzie zarabiał przy każdym kolejnym transferze.
No i dostanie wielu piłkarzy, których Górnik będzie chciał wypożyczyć. Już trafił do „Cidrów" Łukasz Skorupski, a na tym nie koniec.
- To już jest bramkarz na ekstraklasę. Górnik będzie miał z niego wiele pożytku, a na razie jest u nas. Na pewno wiosną, może też jesienią - prezes Baran ze wspomnianego Skorupskiego jest bardzo zadowolony.

Jeszcze Balat i Świątek?

Podobno Ruch może na kolejnych transferach graczy oddanych do Zabrza zarabiać nawet 20 procent. Obie strony zdają sobie sprawę, że ważniejsza od papieru jest współpraca konkretnych osób, ale zaznaczają, że umowa jest tak skonstruowana, by kolejne zarządy chciały z niej korzystać. Wspomniani kolejni piłkarze? Vlado Balat już zaliczył w Ruchu sparing, a po zgrupowaniu w Turcji może dołączyć do radzionkowian Adrian Świątek. Ten sam, który kilkanaście dni temu powiedział, że nie chce grać w klubie, który nie płaci. - Czasami mówi się słowa, które nie są trafione. Przy strzeleckiej dyspozycji Zahorskiego i Sikorskiego miałby problem z grą - uważa prezes Mazur.
- Rozmawiałem potem ze Świątkiem. Wyjaśniliśmy sytuację i do rozmów wrócimy na pewno - to słowa prezesa Barana. - Bardzo potrzebujemy napastnika.
Z naszej wiedzy wynika, że Górnik płaciłby Świątkowi pensję, a Ruch - „wejściówki". Latem z kolei na pewno trafi do Zabrza Miłosz Przybecki. Ponoć decyzja w tej sprawie już zapadła. Dziś Przybecki nie miałby w Zabrzu większych szans na grę, a w Ruchu ma gwarancję gry i rozwoju. Współpraca zakłada też wzajemną pomoc szkoleniową, choć w tym wypadku życie zweryfikuje sens tego pomysłu.

To tylko stłuczenie

- Chodzi o to, by wszystkie strony korzystały. Jeżeli Świątek i Balat będą dobrze grać, to się wypromują. Ruch będzie miał punkty, a my - szansę na transfery tych graczy. Jeżeli zostaną w Młodej Ekstraklasie, to nic by z tego nie było. Z kolei jeżeli Przybecki się przebije, to Ruch będzie na jego transferach zarabiał. Niech inne kluby zobaczą, że można się dogadywać. Na Śląsku mamy ogromny potencjał, jest wielu utalentowanych piłkarzy i szkoda by było ich wypuszczać z naszego regionu - uważa Łukasz Mazur, który w piątek leci do Turcji. Między innymi po to, by podpisać kontrakty z Adamem Danchem i Mariuszem Magierą. Zabrzanie tego dnia będą już po przeprowadzce, bowiem dziś opuszczają miejsce, w którym spędzili czas od przylotu do Turcji.
Uraz Mariusza Przybylskiego podobno nie jest poważny. - Z mojej wiedzy wynika, że to silne stłuczenie - mówi prezes Górnika. Co ciekawe; kiedy Przybylski zszedł z boiska w meczu z Szachtiorem Karaganda, przez blisko kwadrans nikt za niego nie wszedł. - Przez ponad dziesięć minut graliśmy w osłabieniu, ale był to nasz celowy zabieg, gdyż chcieliśmy przećwiczyć grę w osłabieniu. Takie sytuacje w meczach ligowych też się zdarzają - mówi Bogdan Zając, który wszedł na boisko. - O porażce w drugim meczu zadecydowały błędy w kryciu. Szybka analiza pokazała, że wszystkie gole straciliśmy w podobny sposób. Wrzutka w pole karne, ktoś nie pokrył zawodnika i padała bramka - ocenia II trener zabrzan.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online