Forum
 

Sport: Utartym szlakiem

Mateusz Zachara, najlepszy strzelec Rakowa Częstochowa trafił na 3,5 roku do Zabrza. Tymczasem na pewno nowego kontraktu nie podpisze z Górnikiem Grzegorz Bonin.
- Ostatnim piłkarzem, którego Jerzy Brzęczek polecał swego czasu do ekstraklasy z częstochowskiego klubu był Kuba Błaszczykowski - tak skomentował transfer Mateusza Zachary do Zabrza prezes klubu z Roosevelta, Łukasz Mazur. - Do naszego byłego piłkarza mamy bardzo duże zaufanie. Ten transfer to suma ocen wystawionych przez naszych skautów, ale też Krzysztofa Kołaczyka i właśnie Jerzego Brzęczka.

Sugerowali Zabrze

Co ciekawe, wiele lat temu wspomniany Błaszczykowski też trenował przez rok w Zabrzu, między innymi pod okiem Andrzeja Orzeszka, dziś dyrektora sportowego Górnika. Mateusz Zachara będzie drugim, obok Mariusza Przybylskiego piłkarzem z Częstochowy w Zabrzu.
20-letni Zachara podpisał z Górnikiem 3,5-letni kontrakt. Zdaniem prezesa Rakowa, Krzysztofa Kołaczyka, przed laty też piłkarza klubu z Zabrza, Zachara jest gotowy do podjęcia rywalizacji o miejsce w wyjściowej jedenastce.
Zachara to wychowanek Rakowa, a w trwającym sezonie jedną z jego „gwiazdeczek". Strzelił dziesięć goli, był jednym z najlepszych piłkarzy całej drugiej ligi, w której obecnie gra Raków. Piłkarzem interesowała się też Pogoń Szczecin. Artur Płatek, kilka miesięcy temu skaut Górnika, kusił Zacharę do przeprowadzki na północ Polski. - To zawsze ważne, kiedy piłkarza chce trener. Pan Płatek faktycznie chciał, bym grał w Pogoni. Z drugiej strony siadłem z rodzicami i zastanawialiśmy się nad obiema ofertami. Górnik to wielki klub, gra dobrą piłkę w ekstraklasie. Może drugiej takiej szansy bym już nigdy nie dostał? Nie będę też ukrywał, że zarówno prezes Kołaczyk jak i trener Brzęczek sugerowali Zabrze. Mam do nich ogromny szacunek i zaufanie. Brałem to zdanie pod uwagę - dodaje Mateusz Zachara, który na konferencji prasowej powiedział między innymi. - Mam nadzieję, że pieniądze, które Górnik we mnie zainwestował szybko się zwrócą...

To jest ten czas

Raków był niejako przyparty do muru. Sytuacja finansowa klubu jest bardzo zła, transfer Zachary to jedna z szans na utrzymanie klubu na powierzchni. - Latem praktycznie zostaliśmy zmuszeni do wystawienia nastolatków. Przecież Mateusz, który w pierwszym zespole debiutował jako 17-latek był jednym z bardziej doświadczonych piłkarzy - opowiada Krzysztof Kołaczyk. On sam w Górniku pierwsze bramki strzelał jako szesnastoletni piłkarz. Był wtedy porównywalny do Włodzimierza Lubańskiego. Po dwóch sezonach miał na koncie dwa mistrzostwa Polski i wielkie problemy z kręgosłupem, które na kilka lat zahamowały jego karierę. - Nie jest jednak tak, że Mateusz zostaje rzucony na głęboką wodę tylko dlatego, że Raków ma finansowe kłopoty. Jesteśmy z Jurkiem absolutnie przekonani, że to jest ten czas. On dojrzał do transferu. Piłkarsko nadaje się do gry w ekstraklasie. Sęk w tym, żeby potrafił stłamsić tremę związaną z przeskokiem o dwie klasy rozgrywkowe. Jeśli mu się to uda, to Górnik będzie miał z niego pociechę. Ma technikę, na boisku myśli, lubi grę kombinacyjną, poradzi sobie jako wysunięty i nieco cofnięty napastnik. I ma charakter - uważa Kołaczyk. - Dlaczego Górnik? To jest wielka firma w ekstraklasie. Górnik stawia na młodych piłkarzy, a Mateusz będzie stosunkowo blisko domu. To ważne kiedy pierwszy raz w życiu zmienia się klub.
Sam Zachara nigdy nie grał w żadnej reprezentacji młodzieżowej czy juniorskiej. - Pewnie byłem za słaby - mówi dziś. - Ten rok z trenerem Brzęczkiem mnóstwo mi dał. U niego nie ma wybijania piłki, trzeba w nią grać i na boisku myśleć. Podobało mi się, że na treningu - jak w szkole - dokładnie pracowaliśmy nad każdym szczegółem. To była świetna lekcja, bez której teraz pewnie nie byłbym w tym miejscu, w którym jestem.

Koniec rozmów z Boninem

Transfer Zachary to pierwszy z kilku, które Górnik zaplanował na okres zimowy. Ile podobnych prezentacji odbędzie się jeszcze w ciągu kilkunastu najbliższych dni? - Naprawdę nie potrafię na to pytanie odpowiedzieć. Do pierwszego treningu już chyba żaden, a potem... Jest kilka możliwości - mówi nieco tajemniczo prezes Mazur. Wiele na pewno będzie zależało od tego, czy zostanie wiosną w Zabrzu Grzegorz Bonin. Na razie jest przesądzone, że najlepszy w minionym roku piłkarz Górnika nie podpisze nowego kontraktu. Rozmowy zostały zerwane. - Nie możemy traktować podpisania nowej umowy na zasadzie targowiska - mówi prezes Mazur. - Jeszcze w grudniu zaproponowaliśmy Grzegorzowi bardzo dobry naszym zdaniem kontrakt. Wszystko było dograne, ale po wizycie jego menedżera usłyszeliśmy wyższą kwotę, na którą Górnik nie mógł się zgodzić. Powiedziałem wtedy, że propozycja jest aktualna do piątku przed świętami i ani dnia dłużej. W ten wtorek to sam Bonin się ze mną kontaktował, ale rozmawialiśmy krótko. Nasza oferta była już o 15 procent niższa, a jego na tym samym poziomie co po wizycie menedżera. Grzegorz zostaje więc z nami do czerwca, ewentualnie odejdzie jeszcze zimą - mówi prezes Górnika. Pierwotnie Górnik proponował Boninowi 5-letnią umowę, około miliona złotych za złożony podpis i 800 tysięcy kontraktu rocznie.
Jeszcze we wtorek Boninem interesowała się Polonia Warszawa, ale dziś ta oferta jest ponoć już nieaktualna. Górnik chce za piłkarza 600 tysięcy złotych.
Jeżeli „Boniek" faktycznie odejdzie zimą to jeszcze w tym okresie Górnik sprowadzi dwóch kolejnych piłkarzy. Jeżeli nie, to będzie chciał podpisać kontrakty z 3-4 zawodnikami, ale obowiązujące od czerwca. Na tej liście jest między innymi Robert Jeż z Żyliny.
Zabrzanie zaczną treningi w poniedziałek. Na zajęciach zabraknie prawdopodobnie tylko Michała Jonczyka, który po zabiegu więzadeł przechodzi rehabilitację w Warszawie.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online