Forum
 

"Ten kto z Górnika chce zwolnić trenera Nawałkę ma chyba nie po kolei w głowie"

Górnik Zabrze to jedyny polski klub, który dotarł do finału europejskich pucharów (w 1970 grał w finale PZP). Jesienią w Ekstraklasie zajął 7. miejsce zdobywając 22 pkt.
Kibice Górnika Zabrze nie powinni narzekać na dorobek piłkarzy w rundzie jesiennej. Nie znaczy to jednak, że mogą z optymizmem patrzeć w przyszłość. Klub płaci wciąż wysoką cenę za rozpasaną politykę finansową sprzed dwóch lat, gdy trenerskie stery trzymał Henryk Kasperczak. 

Aby właściwie ocenić obecną pozycję Górnika trzeba się cofnąć o 12 miesięcy. 14-krotni mistrzowie Polski zajmowali wówczas 5. miejsce w 1. lidze, zespół był rozbity sportowo i mentalnie po spadku z Ekstraklasy oraz skonfliktowany z ówczesnym trenerem Ryszardem Komornickim.
czytaj dalej

Receptą na problemy okazało się powierzenie drużyny Adamowi Nawałce. Ten doświadczony trener nie miał na swoim koncie jakichś spektakularnych sukcesów, ale zawsze słynął z ogromnej pracowitości i poświęcenia dla klubu, który prowadził. Zebrał cenne doświadczenie jako współpracownik Leo Beenhakkera, potem postawił na nogi chylący się ku upadkowi GKS Katowice. Nawałka uspokoił napiętą atmosferę w zespole i zrealizował cel numer 1 - awansował do Ekstraklasy.

W Zabrzu zdawano sobie sprawę, że drużynę należy koniecznie wzmocnić. Tylko jak to zrobić, skoro na transfery brakowało środków, a ponadto trzeba było płacić kolejną ratę za transfer Roberta Szczota z Jagiellonii oraz realizować wysokie kontrakty wobec piłkarzy zesłanych do rezerw, jak Damian Gorawski czy Paweł Strąk.

Wałdoch znalazł dwunastu

Za wyszukiwanie tanich w utrzymaniu, a przy okazji solidnych zawodników zabrał się nowy dyrektor sportowy klubu - Tomasz Wałdoch, który zatrudnił w sumie aż 12 nowych piłkarzy.

W gronie tym znaleźli się weterani czyli: Piotr Gierczak, Mariusz Jop i Michael Bemben oraz bardzo młodzi gracze jak: Michał Jonczyk i Sebastian Leszczak. Ci drudzy nie mieli zbyt wielu szans, aby pokazać swój talent, ale pamiętać trzeba, że obaj zmagali się z ciężkimi kontuzjami i są dobrą inwestycją.

W sumie letnią sesję transferową należy ocenić pozytywnie. Solidnymi punktami zespołu stali się: pomocnik Aleksander Kwiek z Odry, Daniel Sikorski z rezerw Bayernu Monachium. Dużo energii potrafił wnieść skrzydłowy Maciej Bębenek, a Adam Stachowiak stał się realnym konkurentem dla Sebastiana Nowaka o miejsce w bramce.

Dyscyplina i ambicja

Górnik rozpoczął sezon kiepsko, od bezdyskusyjnej porażki 0-2 na własnym stadionie z Polonią Warszawa. Trener Nawałka nie załamywał jednak rąk i potrafił narzucić drużynie styl odpowiadający piłkarzom, których posiadał w kadrze. Zabrzan nie było stać na efektowną, ofensywną grę, ale dzięki dyscyplinie taktycznej, konsekwencji i ambicji, beniaminek zaczął gromadzić punkty.

Czasami jednak tej dyscypliny taktycznej oraz ambicji brakowało i wtedy przychodziły klęski, jak ta z Lechią w Gdańsku (1-5) i z Widzewem w Łodzi (0-4).

W sumie Górnik przez całą rundę jesienną spisywał się na miarę swoich możliwości. Potrafił też wspiąć się na wyżyny i wygrać u siebie z Wisłą czy Koroną.

Być może postawa zespołu byłaby jeszcze lepsza, gdyby nie kontuzje kilku kluczowych piłkarzy. Po kilku kolejkach z gry wypadł Gierczak, dopiero na ostatnie siedem spotkań do składu wrócił filar obrony - Michał Pazdan.

Co zrobi Allianz?

W sumie w Zabrzu mogliby ze spokojem oczekiwać na rundę wiosną, ale tak nie jest. Z klubem pożegnał się już dyrektor Wałodch. Oficjalne powody rozstania, to sprawy osobiste. Nieoficjalnie mówi się o tym, że Wałdoch nie chciał firmować swoim nazwiskiem Górnika przeżywającego kryzys finansowy. Współwłaściciel i główny sponsor Górnika - ubezpieczeniowa firma Allianz mocno przykręcił kurek z pieniędzmi. Już nikt nie mówi o "Planie 2012", który zakładał wywalczenie tytułu mistrza Polski.

Ogłoszono natomiast, że wszyscy piłkarze są na sprzedaż, można się liczyć ze stratą jednego z najlepszych piłkarzy - Grzegorza Bonina, który nie chce przedłużyć kończącego się w czerwcu kontraktu.

W stu procentach pewny swojej pozycji nie może też być trener Nawałka. Nieoficjalnie mówiło się, że na jego posadę czyha Jan Urban. Wciąż niewiadomą pozostają realne plany firmy Allianz wobec klubu. - Ten kto z Górnika chce zwolnić trenera Nawałkę po tym, jak wyprowadził klub na prostą, ma chyba nie po kolei w głowie - uważa ekspert piłkarski Andrzej Iwan, były reprezentant Polski i piłkarz Górnika.

Z całą pewnością założyć jednak można, że jeśli Górnik nie zostanie zbytnio osłabiony, to jest w stanie obronić lokatę w środku tabeli.

źródło: Interia.pl



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2019 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online