Forum
 

Zgryzy "Orzecha"

Andrzej Orzeszek, nowy dyrektor sportowy Górnika, pierwszy raz pojawił się w na Roosevelta w 1985 roku. Jako nastolatek przyszedł wtedy do klubu z Bobrka. W tym pierwszym okresie trzy razy jako młody piłkarz poznał smak sięgnięcia po mistrzostwo Polski, strzelał też gole w europejskich pucharach. Potem - tylko jako piłkarz - jeszcze trzy razy trafiał na Roosevelta, wcześniej wypożyczany najczęściej do Szombierek Bytom. - Można powiedzieć, że Andrzej przychodził już do Zabrza 5,5 raza. Ta połówka to obecna zmiana stanowiska z koordynatora ds. młodzieży na dyrektora sportowego - mówił wczoraj prezes Górnika, Łukasz Mazur.

Nie był tylko prezesem
Jakby tego było mało, Orzeszek pracował już w Zabrzu jako trener niemal wszystkich grup. - Przez kilka kolejek z Markiem Piotrowiczem prowadziliśmy pierwszy zespół. Szkoliłem juniorów, rezerwy, byłem asystentem pierwszego trenera, a teraz miałem pod sobą Młodą Ekstraklasę. Chyba jeszcze tyko funkcji prezesa nigdy w Zabrzu nie pełniłem - z uśmiechem mówił Orzeszek, patrząc w stronę Łukasza Mazura. W odpowiedzi usłyszał, że nie był jeszcze bramkarzem. Swoją drogą, Orzeszek z powodzeniem grał w Zabrzu jako napastnik i obrońca.
Co będzie robił teraz? - Na pewno możemy mówić o kontynuacji. Oczywiście pracuję na własny rachunek, ale zgodnie ustaliliśmy, że kontynuujemy to, co zaczął robić Tomek Wałdoch. Nie ma takiej możliwości by w kilka miesięcy tak poważne sprawy doprowadzić do końca, ale jestem przekonany, że zaczęliśmy robić wiele rzeczy klubowi niezbędnych, bez których trudno będzie o rozwój - dodaje Orzeszek.

Warszawa nie dojechała
Wczorajsze przedstawienie nowego dyrektora nie było tak uroczyste jak wprowadzenie do klubu jego poprzednika. Wtedy z Warszawy przyjechał przewodniczący rady nadzorczej, Michael Mueller, a Wałdocha przedstawiono na trybunie głównej. Odnotujmy, że nic nie przebije powitania, jakie swego czasu zgotowano Henrykowi Kasperczakowi. Było całe kierownictwo Allianz Polska, władze Zabrza, a potem... spadek.
Inna rzecz, że Orzeszek nie był wielkim faworytem właściciela klubu do objęcia schedy po Wałdochu, choć to właśnie ten ostatni wysunął jego kandydaturę. - W poniedziałek spotkałem się w Warszawie z prezesem Zbigniewem Świątkiem i rozmawialiśmy o mojej pracy. To wszystko - dodaje Orzeszek, o którego istnieniu władze Allianz pewnie nie miały wcześniej specjalnego pojęcia.
Kompetencje Orzeszka będą takie same jak Wałdocha. Formalnie jest od wczoraj zwierzchnikiem Adama Nawałki, czyli trenera pierwszego zespołu. Wiadomo, że klub szuka jego następcy, czyli trenera ME oraz koordynatora ds. młodzieży.

Ma dobre papiery
Przyjście Orzeszka może oznaczać, że Górnik chętniej będzie sięgał po swoich wychowanków, których Orzeszek trenował na co dzień. To akurat jest zgodne z polityką Górnika, który nie ma pieniędzy na transfery i wysokie kontrakty. - Na ten temat będziemy jeszcze rozmawiać, dziś żadnych deklaracji nie złożę. Na pewno stawiam na dobry skauting, a "oczkiem" w głowie musi być praca z młodzieżą i szukanie młodych ludzi w regionie - dodaje Orzeszek, który jeszcze kilka miesięcy temu pracował w Stali Poniatowa. Dziś na stadion jedzie kilka minut, a Górniku trenuje jego syn. - To nie była łatwa decyzja, moją pasją jest praca trenerska, ale Górnikowi trudno odmówić. Jestem w Zabrzu, po jednym meczu nigdzie nie wyjadę i nie zmienię pracy, której do wykonania jest bardzo dużo - kończy nowy dyrektor sportowy, który na pewno będzie miał twardy orzech do zgryzienia.
- Dodam, że Andrzej ma papiery trenerskie "pro" i w każdej chwili może objąć pierwszy zespół - w dobrej wierze stwierdził Stanisław Oślizło. - Panie Staszku, pan wie, co jutro wszystkie gazety napiszą... - prezes Mazur tylko przykrył twarz dłońmi...

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online