Forum
 

Bez postępu

Sebastian Leszczak miał dobrze grać w piłkę i robić postępy w szkole. Na razie z jednym i drugim ma problem.
Kiedy Sebastian Leszczak podpisywał kontrakt z Górnikiem Zabrze, na konferencji prasowej poinformowano, że zarobki piłkarza będą zależały nie tylko od jego postępów na boisku, ale też od wyników osiąganych przez piłkarza w... szkole. Właśnie kończy się jej pierwszy miesiąc. 
Leszczak to jeden z większych talentów, jakie pojawiły się w ostatnich latach na polskich boiskach. Problem w tym, że do tej pory rzadko potrafił pokazać to na boisku.
- Jesteśmy konsekwentni i absolutnie podtrzymuję słowa wypowiedziane latem - mówi Tomasz Wałdoch, dyrektor sportowy Górnika. - I przyznam, że wiadomości, które docierają ze szkoły, do której chodził Sebastian, nie są dobre. W tej chwili pewne sprawy wyjaśniamy, ale sytuacja jest daleka od idealnej - dodaje Wałdoch.
Artur Płatek, odpowiadający w Górniku za scauting, jest w swojej ocenie bardzo surowy. - Technicznie potrafi zdecydowanie więcej niż jego rówieśnicy, a często nawet ograni seniorzy. Tylko, że głowa nie nadąża. Zwykle zapału starcza mu na kwadrans... W klubie jestem od lipca i nie widzę w jego postawie żadnej zmiany z żadnego postępu, jeżeli chodzi o cechy wolicjonalne i fizyczne. Moim zdaniem zrobiono mu krzywdę, w tak młodym wieku dając miejsce w kadrze tak silnego klubu, jakim jest Wisła. Nie dorósł do tego, nasłuchał się różnych opowieści. Też się zastanawiam, co zrobić, by wykorzystał swój talent, ale póki będzie "gwiazdorzył", a nie spojrzy szczerze w lustro, to ciężko będzie mu pomóc. W te trzy miesiące chłopcy, którzy jedzą "łyżeczką" i idący małymi kroczkami do przody, zrobili większy postęp od Leszczaka.
Dariusz Koseła, pracujący z Młodą Ekstraklasą, pytano o zawodnika, odpowiada: - Zdaję sobie sprawę, że zmienił środowisko i trafił do nowego otoczenia. To może go po części tłumaczyć. Jeżeli się szybko dostosuje, może być z niego dobry piłkarz.
Z kolei Andrzej Orzeszek, trener tej drużyny, jest zdania, że najwięcej zależy od samego zawodnika. - On trenuje z pierwszym zespołem. Do nas trafia tylko na mecze. Warunki do rozwoju ma stworzone bardzo dobre. Jeżeli będzie słuchał i skorzysta z oferowanej pomocy, to możemy doczekać się dobrego piłkarza. Oczekuję jednak od niego zdecydowanie większego zaangażowania w to, co robi.
A trener Płatek kończy: - Jeszcze nie jest za późno, ale kredyt zaufania na pewno w końcu się wyczerpie. Jeżeli ktoś w ten sposób traktuje grę w piłkę, to lepiej dać szansę chłopakowi z Zabrza, wychowankowi klubu. Fakt, że wszyscy chcą jego rozwoju, poza nim samym, to trochę mało - kończy Płatek.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online