Forum
 

Co wybiorą piłkarze?

W Zabrzu czy za miedzą? Adam Banaś twierdzi, że mając wybór postawiłby na pozostanie na Roosevelta.
W perspektywie kilku miesięcy Górnik będzie zmuszony podjąć decyzję dotyczącą miejsca rozgrywania meczów ligowych. Możliwości są dwie. Gra na Roosevelta, ale dla bardzo ograniczonej liczby widzów, ewentualnie przeprowadzka na inny obiekt. 

Nie odzwyczaić kibiców
Kiedy planowano budowę nowego stadionu zakładano pozostanie drużyny na Roosevelta. - Taka opcja od początku była przez nas brana pod uwagę. Rozmawiając z projektantami mówiliśmy głośno, że chcemy, by stadion nie był wyłączony z użytku. I taki projekt mamy - twierdzi wiceprezydent Zabrza, Krzysztof Lewandowski.
Tymczasem prezes Górnika, Łukasz Mazur, kilka razy wypowiadał się już na ten temat i mówił o ewentualnej przeprowadzce Górnika na czas budowy. Wiązało się to z ograniczoną do 4-5 tysięcy pojemnością stadionu w Zabrzu, co poważnie odbiłoby się na planach budżetowych Górnika i mogło odzwyczaić kibiców od chodzenia na stadion. Gdzie zatem mieliby grać piłkarze? Najpierw mówiono o przeprowadzce do Rybnika, ale ten pomysł już upadł. - Mamy w tym mieście wielu zagorzałych fanów i pewnie na każdym meczu byłby komplet dziesięciu tysięcy kibiców. Obiekt wymagałby jednak sporych nakładów, by dopasować go do wymogów ekstraklasy. Ta opcja dziś jest już nieaktualna - mówi prezes Górnika. Potem padały nazwy Stadionu Śląskiego i obiektu GKS Katowice. Akurat z "GieKSą" fani Górnika żyją na dobrej stopie, więc odpadłby jeden z poważnych problemów. Wypada jednak pamiętać, że Katowice też poważnie myślą o przebudowie stadionu.

Tylko Legii się udało
Tymczasem piłkarze, ustami Adama Banasia, czyli kapitana drużyny, mówią krótko: - Gdyby zależało to ode mnie, to oczywiście najchętniej wciąż grałbym w Zabrzu. Do tego stadionu jesteśmy przyzwyczajeni, tutaj jesteśmy "u siebie". Oczywiście, że brakowałoby kilkunastu tysięcy ludzi i kapitalnego dopingu, który zawsze nam towarzyszy, ale można byłoby się z tym pogodzić, gdybyśmy widzieli jak rosną nowe trybuny. Mając do wyboru Zabrze i przeprowadzkę, wybrałbym Zabrze - deklaruje Banaś, którego kontrakt z Górnikiem kończy się mniej więcej w terminie oddania do użytku nowego obiektu. - Nie wiem, co będzie za kilka lat, ale oczywiście chciałbym na takim stadionie zagrać. W imieniu piłkarzy mogę powiedzieć, że Górnikowi zdecydowanie łatwiej będzie przekonać naprawdę dobrych piłkarzy do gry w Zabrzu, jeżeli jednym z argumentów będzie nowy obiekt. To działa na wyobraźnię - kończy Banaś.
- Dziś oczywiście żadnej decyzji nie będziemy podejmować. Jest na to zbyt wcześnie. Możemy chcieć zostać w Zabrzu, a wykonawca powie, że jest to niemożliwe z powodów logistycznych. Wystarczy, że jedna koparka wjedzie na murawę i już nie będzie gdzie grać - mówi Ł. Mazur. - Musimy jednak pamiętać, że tylko Legii udało się w czasie budowy zostać na własnym obiekcie. Wszystkie inne kluby, czyli Wisła, Cracovia, Lech czy Arka musiały się na jakiś czas wyprowadzić. I zdajemy sobie sprawę, że był problem z frekwencją. Krakowskie kluby grały w swoim mieście a jednak stadion Hutnika, bardzo niewielki, sporadycznie był pełny.

Zgoda przyjdzie z Gliwic
O jakiej mówimy dziś perspektywie? - Procedura jest taka, że zgodę na budowę wydaje miasto ościenne. My wydaliśmy ją Gliwicom bardzo szybko, dlatego myślę, że prezydent Frankiewicz też nie będzie się ociągał - żartuje K. Lewandowski. - Liczymy na to, że w październiku rozpocznie się przetarg na wykonawcę inwestycji.
Prezydent Zabrza, Małgorzata Mańka-Szulik dodaje: - Kadencję zaczęłam z Górnikiem, kiedy walczyliśmy o milion na uratowanie klubu. I z Górnikiem ją kończę. Nie wiem, co było trudniejsze. Myślę sobie, że tak naprawdę nie zrobiliśmy nic wielkiego. Przygotowanie tej inwestycji to był nasz obowiązek. Osiemdziesiąt lat temu było trudniej, a jednak powstał w Zabrzu w latach 30. piękny stadion na 25 tysięcy miejsc, choć nie było znaczącego klubu, który by na nim grał. Dziś po prostu nie wypada mówić, że się nie da.
Górnik na pewno dogra na Roosevelta jesień. I być może wiosnę. Zakładając, że pierwsze prace przygotowawcze zaczną się wiosną, być może większość rundy rewanżowej zabrzanie też zagrają na obiekcie w obecnym kształcie. Jakby nie patrzeć, fani Górnika muszą być przygotowani na co najmniej dwa lata - tak zakładają projekty - problemów logistycznych, a budżet klubu w tym czasie na pewno będzie musiał być "skrojony" na model oszczędny. Przypomnijmy, że dwa lata temu Górnik rozpoczął sezon, w którym spadł z ekstraklasy. Właśnie na tym etapie rozgrywek zespół przejmował Henryk Kasperczak. Niektórzy mówią - jakby to było wczoraj...

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online