Forum
 

Ulubieniec prezesa

Pierwszy mecz oglądał z ławki, a dziś Piotr Gierczak regularnie zaczyna mecze w wyjściowej jedenastce.
Kibice Górnika najlepszym piłkarzem sierpnia wybrali Grzegorza Bonina. Zresztą jak najbardziej słusznie i z ogromną przewagą nad konkurencją. Wygranym pierwszej części sezonu na pewno jest też Piotr Gierczak, mimo że w głosowaniu dostał zdecydowanie mniej głosów. - Piłkarz, który najbardziej pozytywnie zaskoczył? Na pewno Piotr Gierczak. Nie kryję, że to od lat jest mój ulubieniec, choć jego plakatu nie powiesiłem sobie nad łóżkiem. Tym bardziej jednak cieszę się, że pełni dziś w zespole tak ważną rolę - nie kryje sympatii do zawodnika prezes Górnika, Łukasz Mazur.

Zapaliło się światełko

Gierczak latem trafił do Zabrza po raz trzeci w karierze. Przeskok był spory, bo też wiosną grał jeszcze w Ruchu Radzionków, wtedy w drugiej lidze. - Wiele osób miało wątpliwości. Że za stary, że nie grał w ekstraklasie... Gierczak ma 34 lata, a w tym wieku można jeszcze grać świetnie w piłkę. Szczególnie, kiedy ma się takie umiejętności. Poza tym Górnik potrzebował piłkarzy związanych z klubem od lat. Takich, którzy wiedzą czym jest ten klub i potrafią pokazać to młodzieży w szatni - dodaje Mazur. - Dziś chyba nikt nie ma wątpliwości, że postawiliśmy na właściwego człowieka.
Sezon piłkarz zaczął jednak na ławce rezerwowych. Adam Nawałka zrezygnował z gry dwójką napastników, Adrianowi Świątkowi powierzając rolę piłkarza grającego między pomocnikami, a wysuniętym Tomaszem Zahorskim. - Byłem zaskoczony, że Piotrek nie grał z Polonią - twierdzi Adam Kompała, przyjaciel Gierczaka. Razem grali w Zabrzu i Radzionkowie, znają się kilkanaście lat. - Moja opinia nigdy nie będzie do końca obiektywna, ale Górnik potrzebował takiego piłkarza już rok i dwa lata temu. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego zrezygnowano z niego kiedy odchodził Jurek Brzęczek. Grał wtedy świetną piłkę. Przynajmniej dobrze, że w ostatnim momencie na Roosevelta zapaliło się światełko.

Z nim wygrywają

Górnik z Polonią przegrał, a na kolejny mecz z Lubinem trener Nawałka dokonał kilku roszad w składzie. Świątek przeszedł na lewą stronę, gdzie zmienił Daniela Sikorskiego, a jego miejsce zajął Gierczak. - Kiedy Piotrek schodzi, Górnik nie gra już tak dojrzałej piłki. I co najważniejsze, z nim wygrywa. Lubin, Ruch, Płock... Wymieniłbym paradoksalnie nawet mecz z Arką, choć... przegrany 0-2. Dogrywał takie piłki, że tylko po jego podaniach Górnik powinien prowadzić 2-0 i bez problemu sięgnąć po trzy „oczka” - wylicza Kompała, który jako piłkarski emeryt z trybun ogląda mecze grane w Zabrzu. - Słyszałem, że nie bardzo może grać z Olkiem Kwiekiem. Ja widzę coś innego. Ten trójkąt, czyli Przybylski-Kwiek-Gierczak to „mózg” Górnika. Wszyscy mają umiejętności, każdy potrafi przyjąć i rozegrać piłkę. I każdy radzi sobie z zadaniami defensywnymi. Świetnie się uzupełniają. Dlatego Górnik w końcu zaczął grać piłką. Z trybun słyszę często stare przyzwyczajenia kibiców, czyli okrzyk „graj szybko do przodu”. Nie tędy droga. Piotrek powinien częściej decydować się na strzał z dystansu. Nie wiem, dlaczego nie podejmuje ryzyka. Za to świetnie gra ciałem, walczy. Sam się zastanawiam, gdzie się tego nauczył - żartuje Kompała.

Czeka trzy lata

- Gierczak był moim ulubieńcem już przed laty, choć zdarzały się wtedy mecze, kiedy jego koszulka przy zejściu z boiska była jak samo czysta jak wtedy, kiedy zaczynał się mecz. Dziś gra wślizgiem, ciałem, walczy i świetnie dogrywa. Tego może się od niego uczyć większość ligowców - wylicza zalety Gierczaka z 2010 roku prezes Mazur.
- Ważne, by na niego postawić. Znam Piotrka chyba połowę mojego życia. Kiedy widzi, że jest w zespole kimś istotnym, a trener na niego liczy, wtedy pokazuje sto procent swoich możliwości - uważa Jacek Wiśniewski, a wymieniony już Jerzy Brzęczek dodaje: - Mówiłem ludziom w Zabrzu, że nie mogą oddawać takiego piłkarza jak Piotrek. To było wielkie nieporozumienie. Odszedł latem, a ja kilka miesięcy później. Pół roku później Górnik spadł z ligi.
W tym sezonie to Gierczak - póki co - strzelił dla Górnika najwięcej goli. Dokładnie dwa, tyle co Tomasz Zahorski. Oba w Pucharze Polski. Na trafienie w lidze - w barwach zabrzan - czeka niemal dokładnie trzy lata, od 14 września 2007.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online