Forum
 

Zero w siatce, czyli norma?

Od siedmiu lat zespół z Roosevelta na inaugurację ekstraklasy nie strzelił gola. Teraz jednak pierwszy raz przegrał mecz na Roosevelta.
Jeżeli kibice Górnika są zmartwieni strzelecką amnezją piłkarzy, to odsyłamy do historii. Inauguracja ekstraklasy bez gola powoli staje się dla Górnika... tradycją. 

Ostatni trafił Sikora

Co prawda przed rokiem Górnik w pierwszym meczu sezonu strzelił trzy gole, ale było to za zapleczu ekstraklasy. Zabrzanie wygrali wtedy 3:1 z KSZO Ostrowiec. Wcześniej, czyli w najwyższej klasie rozgrywkowej? Szczytem marzeń był remis. Oczywiście 0:0.
Górnik ostatni raz w pierwszym meczu sezonu strzelił gola w 2003 roku. To co najmniej jedno pokolenie piłkarzy. 9 sierpnia 2003 roku Górnik grał wyjazdowy mecz z Lechem Poznań. Górnikiem zarządzał wtedy duet Zbigniew i Marek Koźmińscy, a bramki na Bułgarskiej strzelali Krzysztof Bukalski i Adrian Sikora. Górnika może tłumaczyć terminarz ligi. Zwykle pierwsze mecze rozgrywał na boiskach rywali. Remisy w Płocku czy Bełchatowie nie były złymi wynikami, a przegrane w Krakowie z Wisłą można uznać za coś „normalnego”, skoro akurat z „Białą gwiazdą” zespół z Roosevelta nie potrafi wygrać od ponad dziesięciu lat.

Nie dojechał

Dwa lata temu Górnik grał w pierwszej kolejce z Ruchem Chorzów. Mecz na Roosevelta oglądał komplet widzów, zabrzanie mieli wtedy mocarstwowe plany, ale na boisku niczym nie zachwycili. Skończyło się remisem 0:0, a na strzelenie pierwszej bramki w sezonie drużyna czekała do piątej kolejki. Do tego czasu nie potrafiła w lidze zdobyć nawet jednego gola! Dziesięć miesięcy później Górnik spadł z ligi...
Czy strzelecka niemoc w pierwszej kolejce jest powodem do niepokoju? Górnik już w sparingach nie strzelał wielu goli. Grzegorz Bonin przyznał po spotkaniu, że drużynie zabrakło pazerności pod bramką Polonii. - Z jednej strony nie dziwię się trenerowi Nawałce, że postawił na duet Zahorski-Świątek. Mieli ogromny udział w awansie. Są zdrowi, przepracowali cały okres przygotowawczy, a żadnego gwiazdora do ataku Górnik latem nie kupił - twierdzi Mieczysław Agafon, były gracz Górnika. - Zasłużyli, by dać im szansę. Co widziałem? Świątek na ten mecz „nie dojechał”. Nie wychodziło mu praktycznie nic, łącznie z przyjęciem piłki. Zdarza się, nie ma sensu tego rozpamiętywać, może dostanie kolejną szansę. Z drugiej strony myślałem, że w trójkącie Zahorski-Świątek-Sikorski trener zdecyduje się na element zaskoczenia, czyli „Zahora” ustawi na boku, a Sikorskiego ze Świątkiem w ataku. To w sumie trzech najważniejszych graczy Górnika w ofensywie, a żaden z nich nie może powiedzieć, że wyszedł mu mecz. W tej sytuacji trudno marzyć o wygranej z tak dobrą drużyną jak Polonia Warszawa.

Wałdoch apeluje o spokój

- Górnik miał za dużo „świeżaków”, a Polonia klasowych piłkarzy. Zagranie Zahorskiego do Bonina było świetne, ale na 90 minut to trochę mało. Akurat Zahorski ma ogranie w lidze i za sobą mecze w kadrze. Od niego wypada dziś wymagać więcej niż o Świątka - kontynuuje Agafon podkreślając, że przynajmniej w piątek najgroźniejsze sytuacje dla Górnika mieli pomocnicy i obrońcy. - Przybylski, Bonin, Kwiek, Banaś... Fajnie, że Górnik ma piłkarzy wszechstronnych, ale trzeba mieć w ataku kogoś, kto nie tylko przyjmie i odegra piłkę, ale stworzy realne zagrożenie. Odda strzał, wygra pojedynek jeden na jeden... Inna rzecz, że problem jest szerszy. Oglądałem praktycznie wszystkie mecze kolejki i mizeria rozwiązań gry w ataku, które mają do zaproponowania nasze kluby, jest zatrważająca. To naprawdę nie jest przypadek, że padło dziewięć goli. Gry obronnej nauczysz stosunkowo łatwo, z napastnika zrobisz obrońcę, ale odwrotnie? To nie jest proste. W całej lidze brakuje jakości, to nie jest tylko problem Górnika.
Tomasz Wałdoch, dyrektor sportowy Górnika, twierdzi, że w piątek faktycznie Górnik nie miał wielu argumentów pod bramką Polonii. - Też to widziałem. Na pewno wszystko dokładnie przeanalizujemy. Naprawdę apeluję o spokój. Zasada jest taka, że każdy kolejny mecz ma być lepszy od poprzedniego. I tego oczekujemy w Lubinie - kończy Wałdoch.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online