Forum
 

Trening na ósmą

Klub tej informacji na razie nie potwierdza, ale być może wkrótce kontrakt z Górnikiem rozwiąże Paweł Strąk.
Piłkarze przesunięci z kadry pierwszego zespołu do rezerw, już dziś o ósmej rano odbędą pierwszy trening. Pierwszy i nie ostatni. Może być tak, że nawet trzy, a nawet cztery raz dziennie będą się spotykać z trenerami. W sobotę czeka ich mecz z rezerwami Polonii Bytom. 

Pitry na pożegnanie
Dziś rano na Roosevelta na pewno pojawią się Robert Szczot i Damian Gorawski. Ten drugi będzie trenował indywidualnie pod okiem fizjoterapeuty, Kamila Zieleźnika. Paweł Strąk? Póki nie dojdzie do jego porozumienia z zarządem, czego efektem byłoby rozwiązanie kontrakty, też będzie trenował z rezerwami. W tym wypadku pojawiła się jednak - ponoć duża - szansa, że strony jednak się dogadają. Klub póki co takich informacji nie potwierdza, ale nie ukrywa, że takie rozwiązanie byłoby na rękę obu stronom. - Mam nadzieję, że przykład Przemysława Pitrego podziałała na jego kolegów. Jest już "wolnym" piłkarzem. Może znaleźć klub, podpisać kontrakt, strzelać bramki, spełniać się jako piłkarz - twierdzi prezes Górnika, Łukasz Mazur. - Jeżeli są tak dobrzy jak uważają to nie powinni mieć problemu, by odnaleźć się w ekstraklasie.
Kiedy Pitry miał żegnać się z klubem, powiedział ponoć trenerom "tylko oszczędzajcie moich kolegów". - Oczywiście nikt nie stosuje wobec nikogo tortur i katorżniczych treningów. Mają trening taki sam jak reszta, a do tego jeszcze indywidualne zajęcia. Fakt, dzień mają bardzo zajęty... Bardziej chodzi o to, że wygląda to żenująco. Już teraz, a co dopiero jak zacznie się granie w B-klasie - takie opinie można usłyszeć na Roosevelta od osób przyglądających się zajęciom rezerw.

Indywidualnie
Nieco inny jest przypadek Gorawskiego. Klub nie kryje, że chce rozwiązać z nim kontrakt, skoro piłkarz od ponad pół roku nie gra. Sam Gorawski twierdzi, że może brać udział w zajęciach z drużyną, ale zdanie klubu jest inne. - Damian Gorawski chciał trenować z zespołem, ale do tego wymagana jest zgoda klubowego lekarza. A takiej Gorawski nie dostał, więc nikt nie podejmie ryzyka - uważa prezes Mazur. - Piłkarz przyniósł nam zaświadczenie z ZUS, w którym napisano, że nie jest niezdolny do gry. To dla nas mało, pomijając już fakt, że złamał regulamin idąc do innego lekarza bez zgody klubowego, który posiada licencję PZPN. Gorawski na piśmie zażądał od nas potwierdzenia, że ma mięć zajęcia z fizjoterapeutą, a w czwartek sam dostarczył pismo, w którym napisał, że utrudniamy mu wykonywanie zawodu. Chciałbym też podkreślić, że nikt nie zabrania mu trenować w Górniku. Maja to jednak być zajęcia indywidualne - dodaje Mazur.
Wczoraj Gorawski trenował właśnie w ten sposób, dziś czekają go podobne zajęcia już o 8:00. Jak długo to potrwa? W tym wypadku ważna będzie decyzja Wydziału Gier, który w przyszłym tygodniu ostatecznie ma rozstrzygnąć, czy są podstawy, by klub rozwiązał z piłkarzem kontrakt. - Naszym zdaniem tak, skoro Damian Gorawski już ponad siedem miesięcy nie może być do dyspozycji trenerów. Naprawdę nikomu nie robimy na złość, tylko wykorzystujemy obowiązujące przepisy - dodaje prezes Górnika.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online