Forum
 

Sport: Zaczęli bez prądu

W kilku wypadkach piłkarze Górnika mijali się, nie bardzo wiedząc kto jest kim. Trudno się dziwić, skoro na pierwszy trening przyjechało jedenastu zakontraktowanych latem zawodników.
Pierwszy dzień i pierwsze perturbacje. Okazało się, że kiedy w klubie miało dojść do spotkania trenera i działaczy z piłkarzami, w budynku zabrakło... prądu. Nie był to akt sabotażu, tylko efekt pracy koparki. Na stadionie montowane są bramo-furty, niezbędne zgodnie z wymogami licencyjnymi. I stało się...

Pierwszy raz w szatni

- To znaczy, że teraz będzie już tylko z górki - żartował trener Adam Nawałka. - Mieliśmy w planie zajęcia teoretyczne, ale to nie jest wielki problem. Zrobimy to w czwartek. Dziś najważniejsze jest poznanie piłkarzy. W końcu tylu nowych graczy dawno w szatni Górnika nie widziano.

Dla części piłkarzy dzień zaczął się w katowickiej AWF. Dziś badania przejdzie tam druga grupa zawodników. O 14.00 piłkarze zjedli obiad, a po godzinie czekało ich pierwsze po urlopach spotkanie z trenerem. Na boisko wyszli około 17.00, ale trudno pierwszego dnia było mówić o poważnych i ciężkich zajęciach.

- Przyznam, że w szatni pierwszej drużyny pierwszy raz byłem dopiero dziś. Kiedy byłem małym chłopakiem przebieraliśmy się na górze. O tej szatni mogliśmy tylko pomarzyć ? przyznał Michał Bemben, który jako trzynastolatek wyjechał z Zabrza do Niemiec. Wrócił po 21 latach i dziś jest jednym z nielicznych wychowanków Górnika w jego kadrze.

Podolski przyjedzie z RPA

Blisko byłego gracza Bochum trzymał się 23-letni Daniel Sikorski, kolejny piłkarz, który przyjechał do Zabrza z Niemiec. - Przyznam, że nikogo nie znam, oczywiście oprócz Michała. Graliśmy w poprzednim sezonie przeciwko sobie. On w Unionie Berlin, ja w rezerwach Bayernu - przypomina Sikorski. - W Bayernie nie miałem bliskich kontaktów z Muellerem czy Badstuberem. Graliśmy razem, byliśmy kolegami, ale poza boiskiem każdy miał swoje życie. Najbliżej byłem z Łukaszem Podolskim. Często odwiedzał mnie po treningach, cały czas jesteśmy w kontakcie. Po mistrzostwach przyjedzie do Zabrza i Gliwic. To już przesądzone.

Sikorskich było dwóch

Adam Nawałka wspomina, że grał przeciwko jego ojcu. Witold Sikorski w latach osiemdziesiątych był napastnikiem Legii. - Mnie nie potrafił przejść, ale był dobry - żartował Nawałka. Co ciekawe, Bemben pamięta ojca nowego gracza Górnika z boiska. ? Było w Legii dwóch Sikorskich, ale akurat wtedy Legia z Górnikiem nie wygrywała?

Zdrowy jest już Grzegorz Bonin, który z powodu kontuzji sezon skończył nieco wcześniej. Zresztą nikt z kadry pierwszej drużyny na zdrowie wczoraj nie narzekał. Dodajmy, że połączone siły rezerw i kandydatów do gry w Młodej Ekstraklasie wyszły na trening już o 11:00. Zresztą pod wyjątkowo liczną grupą trenerów. Zajęcia prowadzili bowiem Markowie, Piotrowicz i Kostrzewa oraz pierwszy raz Andrzej Orzeszek i Dariusz Koseła. Na jedenastą zgłosili się Paweł Strąk i Robert Szczot. Damian Gorawski trenował indywidualnie. Wciąż nie jest w pełni sił, a za dziewięć dni powinno się rozstrzygnąć, czy nadal będzie graczem Górnika.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online