Forum
 

To nie był mój przekręt

- Po meczu Szczakowianka Jaworzno - Górnik Zabrze podszedłem do Wiśniewskiego i Kompały - moich partnerów z drużyny i powiedziałem im: "ch..., już nigdy wam ręki nie podam" - wyznał Faktowi bramkarz Górnika, Piotr Lech.
Szczakowianka w ostatnim meczu ligowym poprzedniego sezonu podejmowała Górnika Zabrze. Zespół z Jaworzna musiał to spotkanie przynajmniej zremisować, by móc zmierzyć się ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki w barażu o pozostanie w pierwszej lidze. I właśnie okoliczności, w jakich Szczakowianka zremisowała 1:1 z Górnikiem, do dzisiaj najbardziej denerwują bramkarza Piotra Lecha. Powód?
- Wiśniewski po meczu ze Szczakowianką powiedział publicznie, że bramka dla zespołu z Jaworzna padła po moim błędzie. To był szczyt podłości, bo to on razem z Kompałą zagrali tak, że Górnik nie był w stanie zwyciężyć! - twierdzi Lech. Lubi pan mieć kłopoty?
Piotr Lech: Zawsze byłem sobą, bo tak mnie nauczyli w rodzinnym domu. Nienawidzę draństwa i obłudy. Od 16 lat jestem pierwszoligowym bramkarzem. W polskim futbolu widziałem już wszystko.
I przy goleniu może pan bez wstydu patrzeć w lustro?
- Jak najbardziej! Miałem wiele propozycji sprzedania meczu. Z żadnej nie skorzystałem. Dla tego do dzisiaj najbardziej boli mnie, gdy ktoś o przekręt podejrzewa bramkarza Lecha.
Stąd starcie z byłym partnerem z Górnika, Jackiem Wiśniewskim?
- Gdyby nie moja żona, to z Wiśniewskim sprawę do końca załatwiłbym po męsku. Po meczu ze Szczakowianką powiedziałem jemu i Kompale tylko: ch..., już nigdy wam ręki nie podam. Z bramki najlepiej widać, kto i w jaki sposób udaje, że gra w piłkę.
Wiśniewski i Kompała wkrótce po tym incydencie przeszli z Górnika do Szczakowianki. Przypadek?
- Po powrocie z meczu w Jaworznie poszedłem do prezesa Zbigniewa Koźmińskiego i zapytałem, czy obu orzełków nadal chce mieć w klubie. Bo jeżeli tak - to może ja jestem mu zbędny? Ale widocznie Wiśniewskiego i Kompały nie doceniłem, bo przecież mogłem się domyślić, że obaj szybko otrzymają transferowe oferty z Jaworzna.
Nie przewidzieli tylko, że wskutek afery barażowej będą musieli grać w drugiej lidze...
- Gdyby to ode mnie zależało, spuściłbym Szczakowiankę nie do drugiej, lecz do trzeciej ligi i byłby spokój. Podziwiam tupet Wiśniewskiego, który od czasu do czasu dzwoni do Górnika i skamle, jak mu w tej Szczakowiance niedobrze.
Zna pan trenera klubu z Jaworzna, Albina Mikulskiego?
- Jasne. Przed laty, kiedy jeszcze grałem w Ruchu Chorzów, on był kierownikiem naszej drużyny. To nie jest mój kolega i nigdy nim nie będzie. Dzieli nas przepaść. Po każdym względem...

Rozmawiał Dariusz Łuszczyna

źródło: Fakt
nadesłał: Marten



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online