Forum
 

Świątek w piątek?

To był zdecydowanie najbardziej udany z zimowych transferów Górnika Zabrze. Adrian Świątek zagra dziś przeciwko klubowi, z którym kilka miesięcy temu rozwiązał kontrakt.
Adrian Świątek po rozwiązaniu kontraktu z ŁKS związał się z klubem z Roosevelta. Od tego czasu strzelił sześć bramek. Dodając do tego trafienia z rundy jesiennej ma ich na koncie już czternaście. I walczy o koronę najlepszego strzelca ligi.

Dziewięć punktów oznacza awans

- W piątek nie to będzie najważniejsze. Liczy się tylko wygrana, choćby po golu samobójczym. Co nie znaczy, że nie chciałbym strzelić w Łodzi bramki. Jesienią trafiłem na stadionie Górnika i ugraliśmy wtedy remis. Teraz byłoby dobrze „odbić” sobie punkty, które wtedy zabrzanie stracili - wspomina Adrian Świątek.

Dla obu klubów stawka dzisiejszego spotkania jest ogromna. ŁKS - jeżeli wygra - teoretycznie będzie jeszcze w grze o awans. Musiałby do końca sezonu wygrać już wszystko i liczyć na jeszcze jedną przegraną Górnika, który w ostatniej kolejce zagra na stadionie Widzewa. Zabrzanie? Mając trzy punkty przewagi nad Sandecją wiedzą jedno. - Mamy „zapas” jednego meczu. Zdobywając dziewięć punktów na dwanaście możliwych na pewno wrócimy do ligi - twierdzi Grzegorz Bonin, który dziś raczej nie wyjdzie na boisko z powodu urazu Achillesa, choć do Łodzi pojechał. - Wiosną przełamali się nasi napastnicy. Strzelamy sporo goli. Dla drużyny to niezwykle istotne, że wysiłek całego zespołu nie idzie na marne - dodaje pomocnik drużyny z Zabrza.

Im szybciej tym lepiej

Po meczu w Łodzi zabrzanie mają teoretycznie łatwiejsze zadanie. Zagrają z Wartą i Dolcanem. Nic więc dziwnego, że dzisiejsze spotkanie może mieć dla klubu kluczowe znaczenie. - Jesteśmy przygotowani na grę o awans do końca, zdając sobie sprawę, że każda wygrana bardzo mocno nas przybliża do celu. Zapewniam, że nie ma mowy o żadnym rozprężeniu, a częste granie bardzo nam odpowiada. Zespół fizycznie wygląda naprawdę dobrze - uważa trener Adam Nawałka. - Adrian Świątek? Jeszcze nie pokazuje wszystkiego na co go stać.

Do ostatniej kolejki na rozstrzygnięcia w lidze nie chciałby też czekać zarząd klubu. - Z jednej strony, dobrze byłoby uniknąć sytuacji, kiedy mecz na Widzewie będzie „o wszystko”. To chyba naturalne. Jest jeszcze inny aspekt dłuższej niepewności. Rozmawiamy z piłkarzami, których chcielibyśmy sprowadzić latem. A trudno się rozmawia o konkretach, kiedy nie mamy gwarancji awansu - uważa prezes Górnika, Łukasz Mazur.

Pula rośnie

Górnik gra też o wysokie premie meczowe. Na ostatnich sześć meczów wygrał pięć i raz zremisował, a regulamin jest taki, że póki zespół nie przegra to z każdym spotkaniem pula do podziału za trzy punkty rośnie. To jednak tylko środek do celu, jakim jest zajęcie drugiego miejsca w tabeli. - Przypuszczałem, że ŁKS będzie miał wiosną kłopoty - dodaje Adrian Świątek. - Grają tam dobrzy, ale w wielu wypadkach już starsi gracze. Nie mieli praktycznie okresu przygotowawczego, a to musiało w końcu wyjść. Nie mam wątpliwości, że Górnika stać na wygraną w Łodzi - zapewnia napastnik który przez lata związany był z Łodzią, a odszedł bo... - Szala się przeważyła, kiedy dowiedziałem się, że część graczy ma kasę płaconą regularnie, a mnie zalegali kilka miesięcy. Wtedy miałem tego dość - kończy Świątek.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online