Forum
 

Absencja przesądzona

- Gdyby ŁKS ostatni mecz przegrał, to pewnie dziś nawet "na papierze" nie miałby już większych szans na awans, ale ja uważam, że dobrze się stało, że... wygrał - uważa pomocnik Górnika, Grzegorz Bonin.
Szansza na to, że Grzegorz Bonin zagra w jutrzejszym meczu z ŁKS-em spadła niemal do zera. To duża strata dla drużyny z Zabrza. Bonin miał swój udział w większości wiosennych zwycięstw Górnika i trudno znaleźć w kadrze drużyny Adama Nawałki zawodnika, który mógłby wypełnić po nim lukę na prawej stronie pomocy. Ryzyko, że uraz Achillesa by się pogłębił, gdyby zawodnik wyszedł na boisko w Łodzi, jest dziś zbyt duże.

Jeżeli nie pan, to kto?
- To raczej pytanie do trenera - odpowiada Grzegorz Bonin. - Cały czas mam cień nadziei, że uraz jak szybko się pojawił, tak szybko przejdzie, ale nie ma ludzi niezastąpionych. Kadrę mamy szeroką i doświadczoną. Napastnicy strzelają ostatnio regularnie bramki. Myślę, że niezależnie od tego, czy zagram, stać nas w Łodzi na dobry wynik.

ŁKS ma do was sześć punktów straty, ale wygrywając wraca do gry.
- Gdyby ŁKS ostatni mecz przegrał, to pewnie dziś nawet "na papierze" nie miałby już większych szans na awans, ale ja uważam, że dobrze się stało, że... wygrał. Chcąc pozostać w grze, musi walczyć o wygraną i zaatakować. Dla nas to dobry scenariusz.

Przygotowanie fizyczne może mieć w piątek znaczenie. Ostatnio trener Białek powiedział, że Górnik jest w stanie grać na podobnych obrotach przez 90 minut.
- Zgadzam się z taką opinią. O ile w pierwszych połowach jeszcze zespoły dotrzymują nam pod tym względem kroku, to im dłużej trwa mecz, tym nasza przewaga rośnie. Pomijam tylko ten nieszczęsny mecz z Sandecją w Nowym Sączu. Nie wiem, czy ŁKS na taką grę dziś stać.

Mecz w Łodzi jest kluczowy w walce o awans?
- Są cztery kolejki, można zdobyć i stracić dwanaście punktów... Tak się wszystko nie rozstrzygnie, ale wygrywając, będziemy od awansu o krok. Wynik tego meczu będzie już znała Sandecja, a nam - przy wygranej - wystarczy do awansu sześć punktów.

Jesienią w czterech ostatnich meczach rundy zdobyliście jeden punkt...
- To dziś nie ma żadnego znaczenia. I nawet nie będę mówił, że chcemy dziś rewanżu za tamte wpadki. Było, minęło... Zresztą nie wyszło nam sześć ostatnich spotkań, a nie tylko cztery. Dziś liczy się to, co możemy zrobić do końca sezonu. A wszystko zależy od nas.

System premiowania, czyli rosnące premie i dodatkowa kasa za wygrane czterema golami, mają dla was znaczenie?
- Każdy czynnik motywacyjny pomaga. Nie ukrywam, że w meczach z Motorem i Stalą bardzo chcieliśmy strzelić czwartego gola. Generalnie wychodzę z założenia, że jak najwięcej do zarobienia powinno być na murawie.

Finisz ligi pan oglądał?
- Wszyscy oglądaliśmy razem, bo byliśmy wtedy na zgrupowaniu. Coś niesamowitego... Byłem za mistrzostwem dla Lecha, więc czułem po ostatniej kolejce satysfakcję. Kilku kolegów było za Wisłą.

Przypomniał się finisz poprzedniego sezonu?
- Bez tego trudno o nim zapomnieć....

Grał pan wtedy na prawej obronie.
- I twierdzę dziś, że między innymi dlatego spadliśmy z ligi. Ofensywny boczny pomocnik powinien sam rozstrzygnąć w sezonie na korzyść zespołu 2-3 mecze, a nam do pozostania wystarczyłby jeszcze jeden. Jeszcze jesienią próbowałem rozmawiać z trenerem Kasperczakiem, czy to na pewno dobre rozwiązanie. Wiosną nie miało to już sensu.

Dziś spadły dwa kolejne śląskie kluby. Mając rok doświadczenia - będzie im ciężko wrócić?
- Nie będzie łatwo. Nam udało się utrzymać kadrę, a przecież nie wiadomo, co wydarzy się w Odrze i Piaście. Ilu piłkarzy zostanie. Czeka ich trudny rok.

Pana kontrakt kończy się za rok. Co może wydarzyć się latem?
- Nie wiem. Wierzę, że awansujemy, a umowę wypełnię do końca. Najpierw jednak z sukcesem dograjmy ten trudny sezon do końca.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online