Forum
 

W Łodzi bez "Bońka"?

Grzegorz Bonin to w tym sezonie najważniejszy piłkarz w linii ofensywnej Górnika Zabrze. W piątek przeciwko ŁKS-owi prawdopodobnie nie zagra.
Grzegorz Bonin wczoraj pojawił się w klubowym budynku z kulami. Zaskoczenia nie krył między innymi Stanisław Oślizło, legenda klubu. - Przecież schodziłeś w niedzielę o własnych siłach? - pytał piłkarza, który faktycznie w meczu ze Stalą Stalowa Wola wytrwał na boisku do 60 minuty, a potem opuszczał je bez niczyjej pomocy.

Wyścig z czasem

- To prawda, ale powodem był ból „Achillesa”. Zaraz jadę do szpitala, będę miał założony gips. Nogę trzeba odciążyć i dziś nikt nie powie, czy zdążę na piątek - twierdzi najbardziej zainteresowany.
Prawy pomocnik Górnika Zabrze już przed spotkaniem narzekał na lekki stan zapalny „Achillesa”. - Nie było to nic poważnego. Spokojnie mogłem zagrać. W przerwie poczułem jednak silniejszy ból i w przerwie mogłem zostać w szatni. Z powodu awarii oświetlenia przerwa była wyjątkowo długa. Mogłem odpocząć, dlatego uznałem, że wyjdę na boisko. Było tylko 1-0, chciałem pomóc... - Bonin udał się na ławkę, kiedy Górnik prowadził już 3-0 i mógł sobie dopisać w tabeli kolejne trzy punkty.
Co teraz? Zaczął się wyścig z czasem. Gdyby Górnik Zabrze grał w Łodzi na przykład w niedzielę, szansa, że Bonin wyszedłby na boisko, byłaby znacznie większa niż przy terminie piątkowym. Decyzja może zapaść jutro, ewentualnie dopiero w dniu meczu, bo sam Bonin nie wyklucza, że do Łodzi jednak pojedzie. - Każdy dzień odpoczynku działa na moją korzyść, więc warto czekać nawet do ostatniej chwili - uważa piłkarz, który w tym sezonie strzelił dla Górnika pięć bramek.

Czynniki mobilizujące

- Akurat w wypadku Grzegorz Bonina nie chodzi tylko o gole. To piłkarz, który ma największy wpływ na grę ofensywną Górnika - twierdzi były gracz Górnika Zabrze, Mieczysław Agafon. - Zgoda, w ostatnich meczach najczęściej trafiali Zahorski i Świątek, ale większość tych bramkowych akcji, często decydujących o wynikach meczów, przeprowadził właśnie Bonin. Nie bardzo widać dziś na boisku piłkarza, który mógłby wypełnić lukę po nim.
Piątkowe spotkanie może być decydujące w walce Górnika o awans. Przewaga nad ŁKS wynosi dziś sześć punktów, a nad Sandecją - trzy. - Jeżeli wygramy to będziemy naprawdę bardzo blisko - kończy Bonin.
Póki co na wyjazd do Łodzi zgłosiło się ponad dwa tysiące kibiców Górnika Zabrze! Oczywiście nie ma takiej możliwości, by wszyscy dostali bilety na mecz z ŁKS, ale zabrzanie na pewno będą mogli liczyć na silne wsparcie fanów. To zresztą jeden z kilku czynników mobilizujących zespół do wygrywania.
Odnotujmy, że w Zabrzu zmienił się po kilku pierwszych meczach rundy wiosennej system premiowania. Dziś jest on uzależniony od liczby zwycięstw i bramek, jakie Górnik strzela rywalom. - To prawda. Piłkarza mają systematycznie podnoszone premie za kolejne wygrane mecze. Dziś ta liczba wygląda już imponująco, bowiem remis z Łęcznej spowodował, że kwota nie maleje, ale po prostu za to spotkanie nie została podniesiona. Tylko przegrana spowoduje, że zespół wróci do punktu wyjścia, a mamy nadzieję, że do końca sezonu nic takiego nie będzie miało miejsca - zdradza wiceprezes Górnika, Maciej Sawicki.

Cztery bramki - więcej kasy

Jakby tego było mało, piłkarze mają też obiecane dodatkowe premie za mecze wygrane minimum czterema bramkami. W pewnym sensie pewnie tłumaczy to ogromną chęć strzelania kolejnych goli, kiedy Górnik prowadził już ze Stalą 3-0. Wtedy jednak zszedł z boiska wspomniany Bonin i siła ofensywy zabrzan była zdecydowanie mniejsza.
Górnik wczoraj miał dzień wolny. „Akcja ŁKS” rozpocznie się na dobre dziś. Piłkarzy czeka też oglądanie fragmentów spotkań najbliższego rywala. Na mecz zespół wyjedzie jutro. Kto ewentualnie mógłby zastąpić „Bońka” w wyjściowej jedenastce? W spekulacjach padają nazwiska Dawida Gajewskiego, przesuniętego z lewej na prawą stronę Roberta Szczota czy Marcina Wodeckiego. W każdym razie - jeżeli Bonin faktycznie nie dojdzie do siebie - to Adam Nawałka będzie miał jeden z większych problemów personalnych tej wiosny. Bonin ostatni raz opuścił boisko w trakcie meczu z Sandecją. Zszedł w przerwie, kiedy Górnik prowadził 1-0. Mecz wygrała Sandecja 2-1...

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online