Forum
 

Drugi oddech Górnika

Od czasu przerwy w rozgrywkach, spowodowanej tragedią w Smoleńsku, Górnik zdobył najwięcej punktów w pierwszej lidze.
Ostatnia passa zabrzan jest imponująca. Na sześć kolejnych spotkań zdobyli szesnaście punktów. To o dziesięć więcej niż w analogicznym czasie ŁKS Łódź. Można nawet zaryzykować twierdzenie, że gdyby nie samobójcza bramka Adama Dancha, strzelona w Łęcznej, Górnik dziś mógłby już przyjmować pierwsze gratulacje z okazji powrotu do ekstraklasy. Miałby pięć punktów przewagi nad Sandecją i osiem nad ŁKS. To wszystko na cztery kolejki przed końcem ligi.

Optymizm kapitana

- Dziś można gdybać, ale nie ma to większego sensu. Sami mamy świadomość, że jesteśmy „w gazie”. Gramy konsekwentnie, chyba coraz bardziej na boisku widać, że Górnik niezależnie od rywala gra „swoją”, naprawdę dobrą piłkę. Strzelamy gole i wszystko zależy dziś tylko od nas - twierdzi kapitan zabrzan, Adam Banaś. - Spodziewałem się, że Widzew wygra w Nowym Sączu, ale naprawdę dziś wyniki konkurencji nie muszą już nas tak interesować jak jeszcze kilka tygodni temu. Wszystko jest w naszych rękach i nogach - uważa „Banan”.
Kluczowy w kwestii awansu może być już najbliższy mecz w Łodzi. Gdyby wygrali gospodarze to zmniejszyliby dystans dzielący ich od zabrzan do trzech punktów, a mieliby lepszy bilans bezpośrednich spotkań i łatwiejszy kalendarz. ŁKS gra jeszcze na wschodzie Polski z zagrożoną Łęczną oraz zespołami, które w praktyce już spadły - Stalową Wolą i Motorem. Górnik w ostatniej kolejce jedzie na mecz z Widzewem. - Dlatego z ŁKS chcemy wygrać, a już na pewno nie możemy przegrać. Zwycięstwo? To jeszcze nie będzie awans, ale na pewno zrobilibyśmy w tym kierunku wielki krok - dodaje Banaś.

Widzew nie zaskoczył

Po 24 kolejkach Górnik w tabeli był czwarty. Strata do ŁKS wynosiła cztery punkty i to wówczas prezes Łukasz Mazur powiedział, że jeżeli wzrośnie do siedmiu to zaczną się w zespole duże zmiany. Szansa awansu spadłaby wówczas do minimum. Potem była jednak przerwa w lidze spowodowana tragedią w Smoleńsku. Od kiedy piłkarze wrócili po niej na boisko, Górnik wygrał pięć z sześciu spotkań. Zremisował tylko w Łęcznej po wspomnianej samobójczej bramce.
Górnik wygrywał, a konkurencja traciła punkty. Pomijając pewny awansu Widzew, który też zdobył ich w tym czasie mniej niż Górnik, kilka klubów ogarnęła duża niemoc. ŁKS dopiero w ostatniej kolejce wymęczył 1-0 w Pruszkowie, a wcześniej na pięć meczów ledwie trzy razy zremisował. Pogoń liczyła się do meczu z Górnikiem. Długo trzymała się Sandecja, ale w niedzielę została rozgromiona przez Widzew aż 6-1. - Na co liczyłem? Na remis. Widzew zagrał jednak świetny mecz - to opinia Sebastiana Nowaka.
Adam Nawałka też nie był zaskoczony wygraną Widzewa, a nawet jej rozmiarami. - Widzew fantastycznie gra z kontry. Strzelił szybko gola i wyszła jego klasa. Dziś mogę żałować, że ta sztuka nie udała się nam. Przecież też prowadziliśmy w Sandecji.
Nowak też uważa, że najbliższy mecz w Łodzi może być w walce o awans kluczowy. - Podobnie jak do Szczecina nie jedziemy tam po remis. Oczywiście taki wynik powodowałby, że ŁKS przestaje liczyć się w walce o awans, ale dziś na pewno stać nas na wygranie w Łodzi.

Białek kataklizmu nie przewiduje

Janusz Białek, trener pokonanej w niedzielę Stali, zapytany o scenariusz ligi w najbliższych kolejkach mówi: - Górnik to zdecydowany faworyt do drugiego miejsca. Tylko jakiś kataklizm mógłby im zabrać awans, a nie widzę powodu, dla którego miałby nastąpić. Są świetnie przygotowani fizycznie, mają bardzo długą ławkę i „złapali” formę. Widać, że czują się mocni, są w stanie grać na takich samych obrotach przez 90 minut. Sandecja chyba już odpadła z walki, pewnie gdzieś jeszcze straci punkty, a ŁKS-u chyba dziś nie stać na wygraną z Górnikiem. Choć piłka jest nieprzewidywalna. W Zabrzu to my - choć w całym meczu na pewno słabsi - mieliśmy pierwszą „setkę”. O tym Górnik musi pamiętać.
Obserwujący wszystkie mecze Górnika, jego były zawodnik, Dariusz Koseła, dodaje: - Byłem naprawdę zbudowany drugą połową w Szczecinie, a Pogoń wydaje się lepsza od ŁKS. Nie tracimy goli, bardzo skuteczni są napastnicy. Przecież od meczu na Sandecji tylko Kluczbork strzelił Górnikowi bramki. W odpowiedzi my strzeliliśmy ich czternaście. To nie może być przypadek. Tylko, żeby piłkarze nie uwierzyli, że już są w lidze. Te trzy tygodnie muszą być maksymalnie skoncentrowani. Zresztą pewnie pamiętają co działo się jesienią... Gdyby nie słaba końcówka roku dziś awans byłby już przesądzony - kończy Koseła. Wtedy po meczu ze Stalową Wolą (3-1) Górnik był... liderem ligi, a dwunasta Sandecja miała do niego czternaście punktów straty. W kolejnych meczach z ŁKS, Wartą, Dolcanem i Widzewem zabrzanie zdobyli.... jedno „oczko”. - Pamiętam, ale tym bardziej chcemy wziąć za te mecze rewanże. Jeżeli wygramy trzy mecze to na Widzew pojedziemy jako zespół ekstraklasy. I zrobimy wszystko, by tak się stało - kończy Sebastian Nowak.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online