Forum
 

Sport: Górnik zdobył Szczecin

Po stracie punktów w Łęcznej Górnik odniósł niezwykle cenne zwycięstwo w Szczecinie. W walce o ekstraklasę Pogoń wypadła z gry.
Przed meczem piłkarze Górnika oraz Pogoni, a także obaj trenerzy zapowiadali walkę o trzy punkty. - Jeżeli przegramy to wypadamy z gry - deklarował Piotr Mandrysz. Zabrzanie z kolei znali wynik meczu Sandecji, zdając sobie sprawę, że strata punktów w Szczecinie może być trudna do odrobienia. Początek meczu to raczej pilnowanie jak nie stracić gola niż próba jego strzelenia. Pogoń częściej była przy piłce, starała się prowadzić grę, bardziej kreatywna była jej druga linia. Sytuacji bramkowych obie drużyny jednak nie stwarzały. Do 19 minuty, kiedy w krótkim odstępie czasu Rogalski, a potem Szczot strzelali na bramkę z linii pola karnego. Z uderzeniem gracza z Zabrza poradził sobie Janukiewicz.
Nieco bardziej „otwartą” grę pokazały oba zespoły w końcówce pierwszej części gry. To wtedy zabrzanie stworzyli zdecydowanie najlepszą sytuację do strzelania gola. Po prawej stronie boiska świetną akcję przeprowadził Grzegorz Bonin. Trzech graczy rywali doskoczyło do pomocnika Górnika, który zagrał idealną piłkę do Świątka. Ten - mając przed sobą tylko Janukiewicza - zamiast zachować zimną krew, zdecydował się na strzał. Słaby i niecelny. Ostatnie minuty to przewaga gospodarzy, którzy jednak mieli ogromny kłopot ze stworzeniem sobie klarownej sytuacji bramkowej. Petasz, Rogalski i Moskalewicz strzelali z dystansu, a z uderzeniem głową Olgierda Moskalewicza poradził sobie Nowak.
Druga część meczu zaczęła się od świetnej okazji Szczota, który piętnaście sekund po wznowieniu gry oddał niecelny strzał z lewej strony pola karnego. W odpowiedzi Pogoń w 48 min strzeliła gola, ale Marcin Bojarski był na spalonym. Minęła minuta i Janukiewicz musiał interweniować po strzale Świątka. Po „szachach” z pierwszej połowy oba zespoły uznały, że remis w tym meczu to doskonały wynik, ale dla... Sandecji. Teraz najważniejsze było, by dbając o defensywę trafić też do siatki rywala.
Dziesięć kolejnych minut to ostatni w tym meczu okres przewagi Pogoni, jednak w 67 minucie Adrian Świątek uciszył 9000 szczecińskich kibiców. Najpierw świetną indywidualną akcję przeprowadził Szczot, którego silny strzał na rzut rożny wybił Janukiewicz. Centra Magiery, świetny strzał głową Świątka... Piłka odbiła się od poprzeczki i było 1:0 dla gości. Janukiewicz nawet nie drgnął.
Pogoń nie miała pomysłu jak odrobić stratę, a Górnik grał z coraz większym spokojem. Coraz dokładniej w obronie i środku pola i groźniej w ataku po szybkich kontrach. Szczot, Świątek i Bonin mogli podwyższyć wynik na 2:0. Stało się to w 74 minucie. Bonin zaatakował z prawej strony, a trzej defensorzy Pogoni nie byli w stanie zabrać mu piłki. Pomocnik Górnika dograł piłkę w pole karne, gdzie bardzo przytomnym strzałem popisał się Przybylski. Po tym ciosie gospodarze nie byli już w stanie się podnieść. Jeżeli nie liczyć strzału głową Zawadzkiego, po którym piłka trafiła w słupek, Pogoń nie zagroziła bramce Nowaka. Pogoń może skupić się na finale Pucharu Polski. Mając siedem punktów straty do Górnika i Sandecji o awansie może myśleć w przyszłym sezonie.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2019 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online