Forum
 

Pierwszy z trzech

Sprawa ewentualnego powrotu zabrzan do ekstraklasy rozstrzygnie się poza jego stadionem.
Jeszcze dwa tygodnie temu w Zabrzu głośno mówiono, że kluczem do awansu będzie odrobienie strat do ŁKS-u Łódź. Nikt wtedy nie przypuszczał, że łodzian spotka taka zadyszka jak Górnika kilka dni wcześniej, czyli jeden punkt w dwóch granych meczach w Łodzi. Przy komplecie "oczek" zabrzan zespół ŁKS-u już został w tabeli minięty, ale...

Pogoń za Sandecją
- Wiele wskazuje, że dziś naszym największym rywalem jest Sandecja, a my możemy sobie pluć w brody, że nie udało się tam choćby zremisować... Bylibyśmy dziś na drugim miejscu w tabeli - przypomina Łukasz Mazur, prezes Górnika. Warto przypomnieć, że Górnik w Nowym Sączu prowadził, by ostatecznie przegrać 1:2.
- Tamten mecz pokazał, jaka jest wartość Bonina dla Górnika. Po jego zejściu przestaliśmy istnieć w ofensywie. Teraz słyszę, że dopiero jego wejście rozruszało Górnika w meczu z Kluczborkiem - mówi Jacek Wiśniewski, były gracz Górnika. Bonin mecz z Kluczborkiem zaczął na ławce i wszedł dopiero w chwili, kiedy wygrana była powaznie zagrożona. - To prawda, że miał wcale nie grać, ale była taka potrzeba. Wierzę, że na sobotę będzie do dyspozycji od początku - uważa trener Adam Nawałka.

Wielkie liczenie
Meczem z Motorem Górnik zaczyna serię trzech kolejnych spotkań wyjazdowych. Co więcej, już do końca rozgrywek aż sześć razy pojawi się na boiskach rywali, a tylko dwukrotnie na Roosevelta. Nie ulega więc wątpliwości, że sprawa ewentualnego awansu Górnika rozstrzygnie się poza Zabrzem. Na stadionach, gdzie zagrają zabrzanie oraz... Sandecja, która musi tracić punkty, by zespół Adama Nawałki mógł wyprzedzić ją w tabeli.
Po meczu z Kluczborkiem zaczęło się na Roosevelta wielkie liczenie, łącznie z analizą kalendarza. Zdecydowanie łatwiejszy kalendarz spotkań - na papierze - ma zespół z Nowego Sącza. - Jest jeszcze osiem kolejek, będą mecze co trzy dni, więc taka analiza nie ma dziś sensu. My musimy wygrywać, a nie wyobrażam sobie, by ktoś z konukrencji wygrał do końca wszystkie mecze - twierdzi Bogdan Zając, drugi trener zabrzan. - Dziś mamy jeden cel - wygranie dwóch spotkań na Lubelszczyźnie. Zobaczymy, jak po nich będzie wyglądała tabela. - Oczywiście, że jedziemy do Lublina. Także Tomasz Wałdoch, który zobaczy nasz pierwszy mecz na wyjeździe. Jestem laikiem, ale chciałbym, by na boisko wyszedł zespół tak ustawiony, by od razu dał sygnał, że przyjechał wygrać. Gra na remis i myślenie, że może coś wpadnie, już kilka razy zakończyła się dla nas źle - dodaje prezes Mazur.

Jak saper
Pewną zagadką jest skład zabrzan. Jeżeli wróci do składu Bonin, a można przypuszczać, że tak się stanie, Mariusz Przybylski zagra na środku pomocy. Czy z Pawłem Strąkiem? To pewnie największy dylemat personalny trenera Nawałki, który w meczu z Kluczborkiem po godzinie zmienił duet środkowych pomocników Strąk-Balat. Być może Marcin Wodecki zmieni dalekiego od przyzwoitej formy Roberta Szczota. - Też widzimy, że Robert nie gra tego, czego od niego oczekujemy. Miał bardzo dobrą formę na początku roku, potem była kontuzja i nie odzyskał jeszcze dobrej dyspozycji.
Górnik pewnie już do końca sezonu będzie przypominał sapera, którego jeden błąd może oznaczać koniec marzeń o ekstraklasie. Chyba, że będzie się też myliła konkurencja. - Nas życie już rok temu nauczyło, żeby liczyć tylko na siebie - przekonuje Sebastian Nowak.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online