Forum
 

Kto jest faworytem?

W ostatnim półroczu beniaminek zdobył ponad dwa razy więcej punktów niż spadkowicz, a na Roosevelta przyjeżdża z trzema kolejnymi wygranymi na koncie. Gospodarze o takiej serii mogą tylko marzyć.
Czy beniaminek pierwszej ligi wybije Górnikowi z głowy sen o powrocie do ekstraklasy? Sytuacja jest w miarę czytelna. ŁKS Łódź gra swój ligowy mecz w poniedziałek z zagrożonym spadkiem Podbeskidziem. Jeżeli wygra, a Górnik straci w niedzielę punkty, zabrzanie będą mogli w praktyce zacząć budowę drużyny na nowy sezon.

Wszystko na ekranie

- Jesteśmy już pod ścianą, nie możemy sobie pozwolić na kolejne straty. Nie mam złudzeń - jeżeli dystans do drugiego miejsca wzrośnie do siedmiu punktów, to przestajemy się liczyć w walce o awans - mówi prezes Górnika, Łukasz Mazur.
Górnik zagra z Kluczborkiem w niedzielę. To trzeci termin tego meczu. Pierwotnie piłkarze mieli wyjść na boisko w poniedziałek. Z transmisji spotkania zrezygnowała jednak telewizja i zostało ono przesunięte na niedzielę, na 19:00. Dziś także ta godzina jest już nieaktualna. Piłkarze zagrają o 20:15. Mecz ostatecznie pokaże jednak TVP Sport. - Jesteśmy bliscy finalizacji umowy z telewizją, która do końca sezonu pokaże wszystkie mecze rozegrane przez Górnika na naszym boisku. Nie ukrywam, że do tego interesu dopłacamy, ale też liczymy na pieniądze ze sprzedanych reklam. Przede wszystkim jest to jednak ukłon w stronę naszych kibiców. Zdajemy sobie sprawę, że wiosną nie wszyscy mogą wejść na stadion. Przynajmniej zobaczą mecze w telewizji - dodaje prezes Mazur.

Herezja?

Jesienią Górnik wygrał w Kluczborku 1:0. - Pamiętam tamto spotkanie. Górnik jeszcze wygrywał, ale wszyscy narzekali na styl w jakim odnosił sukcesy. Dziś pewnie każdy w klubie przyjąłby taki scenariusz w ciemno - uważa Dariusz Koseła, wychowanek Górnika i jego wieloletni piłkarz. - Po meczu w Nowym Sączu dostałem dziesiątki SMS-ów od kibiców, których treści wolę nie cytować. Co dziś mogę powiedzieć? Szansa na awans będzie tylko pod warunkiem dwóch kolejnych wygranych, czyli z Kluczborkiem i Pogonią w Szczecinie - dodaje Koseła. - Brzmi to jak herezja, ale gdyby nie wygrane z początku sezonu, Górnik byłby dziś zagrożony spadkiem do drugiej ligi!
Jesienią kluby były na przeciwległych biegunach. Górnik na czele tabeli, MKS - wtedy płacący "frycowe" po awansie - miał problem z wygrywaniem spotkań. Dziś sytuacja jest diametralnie inna. Beniaminek ma na koncie coś, o czym zabrzanie mogą tylko pomarzyć. Kluczbork wygrał trzy mecze z rzędu. Zdobył w nich więcej punktów niż gospodarze niedzielnego meczu w całym 2010 roku. Biorąc pod uwagę tylko tabelę ostatniego półrocza, Kluczbork zdobył w niej ponad dwa razy więcej punktów niż Górnik. Ostatni mecze w Zabrzu Górnik grał z Flotą i zremisował 1:1. Cztery dni później do Świnoujścia pojechał Kluczbork i wygrał 4:1.

Dwa tysiące więcej

Niedzielny mecz będzie mogło zobaczyć na Roosevelta więcej kibiców niż wcześniej. Do użytku zostaną dopuszczone dwa sektory. Odpowiednią zgodę wydała już policja i władze Zabrza. To typowa prowizorka, bowiem na betonie namalowano farbą białe linie i ponumerowano nią miejsca. Taki zabieg - z estetyką nie mający wiele wspólnego - spowoduje jednak, że do końca sezonu na stadion będzie mogło wejść nieco ponad dziewięć tysięcy kibiców. Fanów z Kluczborka w Zabrzu zabraknie. Obiekt na Roosevelta w związku z przebudową, która przez rok nawet się nie zacznie, nie będzie przyjmował fanów drużyn przyjezdnych. Odnotujmy, że na ulicach Zabrza pojawiły się bilbordy z hasłem "Nowy stadion Górnika potrzebny od zaraz", które w całości sfinansowało Stowarzyszenie Sympatyków Górnika.
Górnik od ponad pół roku nie strzelił w jednym meczu ligowym więcej niż jednej bramki. Tylko Mariusz Przybylski w tym czasie dwa razy wpisał się na listę strzelców. Akurat jego na boisku w niedzielę zabraknie. Pauzuje za kartki. Może już grać Robert Szczot i pewnie zajmie miejsce na lewej pomocy. Środek drugiej linii? Prawdopodobnie Paweł Strąk i Konrad Cebula. Duży znak zapytania trzeba postawić przy Grzegorzu Boninie, do przerwy najlepszym piłkarzu Górnika w Nowym Sączu, który na drugą połowę już nie wyszedł, bowiem naciągnął mięsień przywodziciela. Decyzja dotycząca jego występu może zapaść nawet w dniu meczu.
Tytułowe pytanie jest jak najbardziej zasadne. Biorąc pod uwagę tylko liczby i ostatnie mecze, to Kluczbork wypada w niedzielę widzieć w roli faworyta, a ewentualny sukces zabrzan uznać jako... niespodziankę. - Przyznam, że nie przypuszczałem iż dożyję takich czasów - kończy Koseła.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online