Forum
 

W cztery oczy

Jeżeli zabrzanie w 2-3 meczach stracą szansę na awans do ekstraklasy, wtedy piłkarze, którzy najbardziej zawodzą, trafią do tworzonej A - klasowej drużyny rezerw.
Liczby nie kłamią. Dziesięć punktów w jedenastu kolejnych meczach, tylko dziewięć strzelonych w nich bramek - taki jest dorobek Górnika w ostatnim półroczu. Strata w tabeli do drugiego miejsca nie jest jeszcze bardzo duża. ŁKS jest cztery „oczka” przed zabrzanami, ale w Zabrzu zdają sobie sprawę, że jej powiększenie może oznaczać przegraną walkę o awans. Wczoraj rano doszło do spotkania prezesa Łukasza Mazura z trenerem Adamem Nawałką.

- Wiecie już dlaczego jest tak źle?

- Rozmawialiśmy na różne tematy, ale w jednym byliśmy bardzo zgodni - mówi prezes Górnika, Łukasz Mazur. - Suma indywidualnych umiejętności poszczególnych piłkarzy Górnika na pewno przewyższa umiejętności indywidualne naszych rywali. Skoro to wiemy, a zespół w ostatnich kilku miesiącach jest jednym z najsłabszych w lidze, to można zacząć spekulować, dlaczego tak się dzieje. Drużyna, trener, psychika... To wszystko już przerabialiśmy. Praktycznie tylko o tym mówi się przez ostatnie miesiące, a nie o dobrej grze zespołu. Inni w tym czasie niewiele mówią, tylko wychodzą na boisko i wygrywają mecze.

- Trener jeszcze wierzy?

- Wierzy. I bardzo dobrze, bo gdyby nie wierzył, nie miałoby to już sensu. Ja? Muszę wierzyć i chcę wierzyć, choć... Naprawdę nie ma dziś wielu przesłanek ku temu, by Górnik zaczął odrabiać straty, minął rywali i wrócił do ligi. Prawda jest brutalna. Gramy wiosną żenująco słabo, nie odrabiamy strat, nie widać postępu i gdyby nie słabość rywali, to już dziś bylibyśmy pogodzeni z brakiem awansu. Tym bardziej, że wiosną zdobyliśmy więcej punktów niż zasłużyliśmy. Jest jeszcze jedno pytanie - czy wierzą piłkarze? Mówią, że tak. Zobaczymy.

- Pewnie rozmawialiście bardziej o tym, co będzie niż o tym, co było?

- Jedno trudno oddzielić od drugiego. Ja trenerem nie jestem, nie mam w tym kierunku żadnego przygotowania. Pytam bardziej jak kibic, na przykład o to, czy ustawienie w Nowym Sączu nie było zbyt defensywne. Trener uważa inaczej i mogę to przyjąć, ale łatwiej byłoby tak zrobić, gdyby Górnik strzelał gole, grał piłkę ofensywną i jeszcze wygrywał. A tego nie widzę. Pytałem o zimowe transfery, bo każdy wiedział od roku, że potrzebujemy ofensywnego pomocnika. I dwóch takich piłkarzy Górnik ściągnął. Trener twierdzi, że Balat jeszcze nie jest przygotowany do prowadzenia gry, a Cebula się stara. Nie chcę z tym polemizować, bo za wynik sportowy odpowiadają trener i zawodnicy. Jeszcze gramy, jeszcze walczymy, więc dziś lepiej powiedzieć zdanie mniej niż więcej.

- Za 2-3 tygodnie może być po „zabawie”.

- I właśnie przede wszystkim o tym rozmawiałem z trenerem, bo margines wpadek w Nowym Sączu się wyczerpał. Ustaliliśmy, że strata do ŁKS nie może się już powiększać. Cztery punkty to i tak jest dużo, bo nawet wygrana w Łodzi nie pozwala jej odrobić, ale ŁKS pewnie też wszystkiego nie wygra. Czyli jest nadzieja. Siedem punktów straty to koniec marzeń i złudzeń, a wystarczy jeden taki weekend jak ostatni i ten scenariusz stanie się - odpukać - faktem. Sześć punktów? Byłoby bardzo źle.

- Zostańmy przy tym scenariuszu, który oznacza brak awansu.

- Wtedy - takie jest moje zdanie - trzeba się poważnie zastanowić, czy z pewną grupą piłkarzy nadal wiązać nadzieje, stawiać na nich, choć regularnie zawodzą, czy jednak nie zacząć już teraz budowy zespołu na kolejny sezon. Przecież w Górniku było w dwa lata czterech trenerów. Z nazwiskami, z dorobkiem... A klub wszystko przegrał i nadal przegrywa. Tylko zawodnicy się praktycznie nie zmienili. Powstaje zespół rezerw, który od jesieni będzie grał w A-klasie i tam zaczną grać piłkarze z ważnymi kontraktami, na których dobrej drużyny nie zbudujemy, bo ja przestaję już żyć złudzeniami i obietnicami. Wiosną taka gra o punkty nie jest jeszcze możliwa, ale nawet 3-4 razy w tygodniu można organizować gry kontrolne z małymi klubami z regionu. Nawet po to, by zobaczyć jak na ich tle wyglądają nasi piłkarze.

- To trochę brzmi jak ultimatum.

- Jeżeli ktoś dziś stoi pod ścianą, to klub i kibice, którzy na taki sezon nie zasługują. Ta liga naprawdę jest słaba, a Górnik w tym składzie nie daje sobie w niej rady. Tabela nie kłamie, jeżeli nie awansujemy, to znaczy, że nie ma dla nas miejsca w ekstraklasie. Ale chcemy w niej być. Jak nie teraz, to za rok, a więc trzeba będzie znaleźć takich piłkarzy, którzy ten cel zrealizują. Mam nadzieję, że wygramy z Kluczborkiem, potem w Szczecinie, najlepiej też w Łodzi i tematu nie będzie.

- Piłkarze o tym wiedzą?

- Powie im trener. Ja nie chcę mieszać się w te sprawy, choć z kilkoma zawodnikami też w środę rozmawiałem. Tylko że tych rozmów już wystarczy. Wie pan, cały czas słyszałem, że piłkarze byli poprzednio dołowani psychicznie. Trener mówił, że są słabi, nie płacono, itd. Teraz była metoda „głaskania”. Dwa obozy, odżywki, wypłacanie zaległości, co staramy się robić, klepanie po plecach i mówienie, „tak, jesteście dobrzy, potraficie, dacie radę”. I co się zmieniło? Nic, a od piłkarzy też pewnie nie usłyszę diagnozy.

- Dyrektor sportowy od 19 kwietnia jest aktualny?

- Tak. Mam tę satysfakcję, że będzie to osoba, którą widziałem na tym stanowisku jeszcze w październiku, kiedy luźno rozmawiałem z ludźmi z Allianz Polska. W moim przekonaniu idealna do tego, by stworzyć i przez lata prowadzić nowocześnie od strony sportowej klub. Bez takiej osoby wszystko jest tylko działaniem doraźnym, zależnym od trenera, który ostatnio zmieniał się co pół roku. Tak samo nie wyobrażam sobie zwalniania szkoleniowca po jednym przegranym meczu. To jest najprostsze. Dla mnie kryterium jest jego wizja, spójna z tym, czego chce klub. Musi mieć pomysł sięgający kolejnego meczu, ale też tego, co zespół ma grać z pół roku, za rok. W końcu uda nam się to zrobić. Ja też chcę Górnika w ekstraklasie, ale dobrego, mocnego, który zasługuje na grę pod szyldem tego klubu. A teraz trzymam kciuki. Może jednak coś się zmieni i jednak nam się uda...

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online