Forum
 

Wałdoch za drogi dla Górnika?

Klub deklaruje, że ma kandydata na dyrektora sportowego. Mocno liczy jednak pieniądze, a to ogranicza pole manewru.
Tydzień temu padła jednoznaczna deklaracja - Górnik od kwietnia będzie miał dyrektora sportowego. - Będzie nim były piłkarz klubu - zapowiadał w dniu nominacji na fotel prezesa Łukasz Mazur. Oficjalnie nikt tego nie potwierdził, ale najpoważniejszym kandydatem był od początku Tomasz Wałdoch, który spędził w Zabrzu sześć sezonów na przełomie lat 80. i 90. ubiegłego wieku. Wiemy, że klub prowadził z pracującym ostatnio w Schalke 04, a dziś nie mającym stałego zatrudnienia trenerem, bardzo zaawansowane rozmowy.

Marzenie to Urban
Czy temat przestał być aktualny? Można dojść do takiego wniosku po słowach, które wypowiedział prezes Mazur w poniedziałek. - Oczywiście, że takie nazwiska jak Mielcarski, Brzęczek czy Wałdoch brzmią wspaniale, ale nas dziś na tych panów po prostu nie stać - taka deklaracja sugeruje, że Górnik będzie szukał kogoś mniej rozpoznawalnego, czyli... tańszego.
Wielkim zwolennikiem zatrudnienia Wałdocha w Zabrzu był Michael Mueller, przewodniczący rady nadzorczej i najważniejsza osoba Allianz Polska odpowiedzialna za Górnik. Mueller był w niedzielę na Bukowej, podobnie jak większość rady. Czy słowa prezesa klubu są konsekwencją tego spotkania? Prezes Mazur - jak się okazuje dobrze orientujący się w historii klubu - nie ukrywa, kto byłby kandydatem modelowym. - Naszym marzeniem byłby ktoś taki, jak Jan Urban, dzisiejszy trener Legii. Wcale tego nie kryję, byłby to kandydat wręcz idealny. Dla mojego pokolenia piłkarz absolutnie wybitny, jeden z najlepszych, jakich widziałem, bo pokolenia pana Oślizły czy Lubańskiego nigdy w akcji nie oglądałem. Trener, osobowość i człowiek, który jest częścią Górnika. Przecież nawet kiedy przyjeżdża tutaj z Legią, jest witany przez wszystkich kibiców oklaskami. Sam też o klubie mówi tylko dobrze, podkreślając, jak ważną stanowi część jego życia.

Koniec Eldorado
Urban dziś wydaje się jednak dosyć daleko od Roosevelta. Raz - z racji ważnego kontraktu z Legią, dwa - trudno przypuszczać, by zabrzan teraz, kiedy grają w pierwszej lidze, stać było na jego zatrudnienie. Tym bardziej, że Łukasz Mazur o sytuacji finansowej mówi wprost: - Nie jest najlepsza, mamy zaległości finansowe. W kilku wypadkach sięgające kilku miesięcy, w niektórych krótsze. Oczywiście tak nie powinno być. Naszym psim obowiązkiem jest wypełnienie umów i do takiej sytuacji będziemy chcieli jak najszybciej doprowadzić. Górnik to nie jest dziś mityczne Eldorado, jak wydawało się wszystkim jeszcze rok, dwa lata temu. To prawda, że w klub "wpompowano" wielkie pieniądze, ale przy okazji stała się rzecz dla Górnika zła - dodaje prezes. - Oto stał się dla wielu menedżerów i piłkarzy celem działań finansowych. Nie przychodzili tutaj dlatego, że jest to wielki klub, w którym stworzono warunki do rozwoju i osiągnięcia wyniku sportowego, ale po to, by zarobić. Dziś mogę powiedzieć, że czas interesów wielu osób w Zabrzu dobiegł końca.

Pamiętacie Kampkę?
Jeżeli faktycznie nie dotychczasowy pewniak, czyli Wałdoch, w takim razie kto miałby przejąć "działkę" sportową? Kto wie, czy nie zostaną "odgrzane" nazwiska mniej rozpoznawalnych graczy Górnika z ostatnich dwudziestu lat. W kuluarach już pojawiły się takie kandydatury, jak Dariusz Dźwigała czy Andrzej Orzeszek. - Nie chcę spekulować. Na tej zasadzie moglibyśmy dojść nawet do nazwiska Arkadiusza Kampki, który kiedyś czarował tutaj kibiców, a dziś pewnie jest nieco zapomniany. Powiem tylko jedno: pod pojęciem "człowieka Górnika" rozumiem niekoniecznie piłkarza - choćby nawet wybitnego - który spędził tutaj rok. Ot, Andrzej Niedzielan, który grał tu sezon, albo tak świetny zawodnik jak Ivica Kriżanac. Podobnych nazwisk moglibyśmy wymienić sporo. Nie o to nam jednak chodzi... - kończy prezes klubu.
Nie można wykluczyć, że Górnik poczeka z nominacją do czerwca, kiedy będzie wiedział, w której lidze spędzi sezon 2010/11. Może dla Urbana nie będzie już wtedy miejsca w Warszawie? Może Brzęczek rozstanie się z Rakowem Częstochowa i wróci do Zabrza, gdzie wciąż ma wielu zwolenników? A może jednak znajdzie się kasa na Tomasza Wałdocha? Prędzej czy później odpowiedź na to pytanie poznamy.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online