Forum
 

Jarka: Poczułem się jakby ktoś wbił mi nóż w plecy

Dawid Jarka najbliższe pół roku spędzi w Wiśle Płock. Piłkarz, który był objawieniem polskiej ligi jesienią 2007 roku, został do tego klubu wypożyczony na czas rundy wiosennej. Przeciwko Górnikowi nie zagra. Akurat z Wisłą zabrzanie zagrali już w tym sezonie dwukrotnie.
Dotychczasowa kariera Jarki to temat na pracę magisterską. Zaczął fantastycznie. Mając dwadzieścia lat imponował skutecznością na boiskach ekstraklasy. Meczem z Zagłębiem Sosnowiec przeszedł nawet do historii tego utytułowanego klubu, strzelając cztery gole. Kilka tygodni wcześniej trzy razy „trafił” Polonię Bytom. W okresie zimowym Grenoble oferowało za niego 600 tysięcy euro, ale ówczesne władze Górnika oferowały Francuzom Piotra Madejskiego. Jarka był wtedy nie do sprzedania. Potem był konflikt z klubem o ważność kontraktu, przez piłkarza przegrany. I Jarka nigdy nie wrócił już do dyspozycji z 2007 roku. Jedni twierdzą, że zabrakło talentu, drudzy, że sam piłkarz chyba zbyt wcześnie uwierzył w swoją wielkość. Jarka dodaje, że z czasem trenerzy przestali na niego stawiać i nie dostawał kolejnych szans.
Faktem jednak jest, że nic dobrego nie wyszło z wypożyczenia do ŁKS, gdzie jesienią 2008 roku strzelił dwa gole. Po powrocie do Zabrze niewiele grał w jedenastce Henryka Kasperczaka. W rundzie wiosennej, kiedy Górnik żegnał się z ligą strzelił jedną bramkę. Na razie, ostatnią na boiskach ekstraklasy. Ryszard Komornicki? Postawił na Jarkę w debiucie, a ten odpłacił się golem. Potem zagrał jeszcze kilka razy, by ostatecznie siąść na ławce, a z czasem zostać odsuniętym od pierwszej drużyny. Nadzieją dla piłkarza było pojawienie się w Zabrzu Adama Nawałki. Nic z tego. Po piątkowym sparingu Jarka usłyszał, że ma sobie szukać nowego klubu. Znalazł go w Płocku. Dziś powinien wyjść na pierwszy trening.

Miał być Dusseldorf, miał być Radzionków… Płock to nieco inny kierunek?
- Z Fortuną było tak, że trafiłbym tam, gdyby sprzedali jednego z dwóch grających jesienią napastników. Miałbym wskoczyć w jego miejsce. Tak się nie stało, więc temat upadł. Do Ruchu mógłbym trafić nawet wczoraj, ale skoro była propozycja z pierwszej ligi to wybrałem Płock.

Górnik po raz kolejny pana „odstrzelił”
- Dlatego chciałem, żeby był to transfer definitywny. Skoro w zasadzie trzeci raz okazuję się w Zabrzu niepotrzebny to chyba jest dobry moment na ostateczne rozstanie. Rozmawiałem o tym z prezesem Jędrychem, ale powiedział mi, że w grę wchodzi wypożyczenie, bo klub jednak wiąże jeszcze ze mną nadzieję. Dodam, że kontrakt mam ważny do lata 2011 roku.

Łatwo się z tym pogodzić?
- Trudno. Z jednej strony trener Nawałka to fachowiec. Ma doświadczenie, świetne podejście do piłkarzy i pomysł na drużynę. Trudno dziś z jego decyzjami polemizować. Z drugiej – poczułem się w piątek, jakby ktoś wbił mi nóż w plecy. Naprawdę nie spodziewałem się, że klub będzie się chciał ze mną rozstać.

Skąd takie przypuszczenia?
- Napastnik ma strzelać gole. Zdobyłem ich w sparingach sześć. Czym ma do siebie przekonywać piłkarz grający z przodu jak nie golami? Nawet na tle kolegów wypadłem pod tym względem więcej niż poprawnie. W styczniu odcięliśmy przeszłość, każdy z nas miał miesiąc, by przekonać trenera, że może być drużynie potrzebny. Powiem nieskromnie, że miałem takie poczucie. Widać błędne.

Co trener panu powiedział?
- Najbardziej zapamiętałem to, że źle poruszam się po boisku.

Piłkarze trenera Nawałkę jednak chwalą. Czasami nawet bardzo.
- Rzecz w tym, że moje zdanie jest… podobne. Trzeba było być w naszej szatni w listopadzie i kilka dni temu. Przepaść! Tak na korzyść zmieniła się atmosfera. Trener „zebrał” to w całość, autentycznie zaszczepił w zespół optymizm i sam miałem tydzień temu wewnętrzne przekonanie, że razem przeniesiemy wiosną góry czyli awansujemy do ligi. Tym bardziej trudno było przyjąć decyzję o pożegnaniu.

Nie będzie Jarki, może być Adrian Świątek. Znacie się?
- Z okresu wypożyczenia do ŁKS. Tylko, że wtedy Adrian nie mieścił się w meczowej osiemnastce. Miał bardzo udaną ostatnią jesień, ale ja też kiedyś taką miałem. Nie wiem czy trafi ostatecznie do Górnika, ale będzie miał duży problem z grą. Nawet koledzy z drużyny mówili, że chyba miałby kłopot ze zmieszczeniem się w meczowej kadrze.

Jesienią zaliczył tyle goli i asyst co połowa zespołu Górnika.
- Zgoda, ale to tylko jedna runda. Zresztą, życzę mu wielu bramek. Szczególnie, kiedy trafi do Zabrza.

Po piątkowej decyzji trenera Nawałki…
- … rozdzwoniły się telefony. Zaraz po ukazaniu się tej wiadomości w internecie. Niektóre zadziwiające, kilka bardzo konkretnych. Między innymi z Płocka.

Piłkarz, który nie gra już w Górniku wierzy w awans zabrzan do ligi?
- Tak. Skład mają zdecydowanie najlepszy ze wszystkich drużyn. Nie liczę Widzewa, którego już nikt nie dogoni. Problemem może być tylko kalendarz, bo jest dla zabrzan bardzo niekorzystny, a muszą wygrywać. Najlepiej na ŁKS-ie i w Szczecinie. Jeżeli te dwa mecze wygrają to wrócą do ekstraklasy.

Na razie to kibice mają w pamięci sześć ostatnich spotkań 2009 roku i dwa zdobyte punkty. Tak szczerze, kto przede wszystkim powinien uderzyć się w pierś?
- Wszyscy. Coś z końcem pękło. Głównie w szatni na linii trener-piłkarze. Jedna kłótnia, potem druga, trener Komornicki powiedział coś o drużynie, my sami też nie potrafiliśmy na boisku stworzyć zespołu. Pewnie błędem było odsunięcie Roberta Szczota, Damiana Gorawskiego czy mnie. Przecież na początku, choć wszyscy mówili, że będzie trudno, Górnik wygrywał i długo był liderem. Pogoń czy ŁKS nawet nie marzyły wtedy, że można z nami rywalizować.

Brak wypłat?
- To nigdy nie jest komfortowa sytuacja, kiedy nie dostaje się pieniędzy trzeci, a potem czwarty miesiąc. Oczywiście, że rozmawialiśmy o tym i atmosfery taka sytuacja nie poprawiała. Ale w trakcie meczu? Nikt specjalnie nie przegrywał, bo każdy wie jak dobrze można zarobić po awansie.

Z Górnikiem wiosną już pan nie zagra.
- Ale mogę pomóc chłopakom w awansie. Przecież Wisła zagra z Pogonią, ŁKS-em, Widzewem… I sama potrzebuje punktów, bo jest zagrożona spadkiem. Poza tym, teoretycznie latem wracam. I chciałbym wrócić do klubu ekstraklasy.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online