Forum
 

Za Lecha, nie w Lechu

Zdaniem wielu specjalistów jest najbardziej utalentowanym bramkarzem w Polsce. W lipcu Bartosz Białkowski skończy dopiero 17 lat, ale zanim to nastąpi może zadebiutować w naszej ekstraklasie! Ma rewelacyjne warunki fizyczne (192 centymetry wzrostu) i co najważniejsze - ma już klub.
Wszystko wskazuje na to, że lada dzień podpisze kontrakt z Górnikiem Zabrze. Tym samym klub kierowany przez Marka Koźmińskiego wygra swoisty wyścig po golkipera Olimpii Elbląg. Wyścig, który przegrał Lech Poznań, a z którego warszawska Legia wycofała się walkowerem. 
Czas na debiut

- Chciałbym już w tej rundzie zadebiutować w pierwszej lidze - mówi Białkowski, którego karta według taryfikatora PZPN warta jest 18,5 tysiąca złotych (1,5 tysiąca dopłaty, jako że zawodnik jest reprezentantem Polski). - Wiem, że jestem dobry, wiem, co potrafię i nie boję się wystąpić w meczu o stawkę. Czy w barwach Górnika? Jeszcze trwają ostatnie rozmowy, ale po powrocie ze zgrupowania reprezentacji Polski mam stawić się w Zabrzu.
Białkowski podpisze z Górnikiem niecodzienną umowę - jeśli przez półtora roku nie rozegra w pierwszej lidze ustalonej w kontrakcie liczby meczów będzie mógł odejść za darmo. - Bardzo chciałem mieć tego chłopaka u siebie, ale jeśli rzeczywiście ma on taki punkt w kontrakcie, Lechowi trudno było rywalizować. Nikt w Poznaniu nie dałby Bartkowi gwarancji gry - komentuje Czesław Michniewicz, trener "Kolejorza", który z Białkowskim zetknął się w Elblągu.

Zamieszanie z Legią

Sam młody bramkarz mówi: - Uznałem, że Górnik jest dla mnie najlepszy rozwiązaniem. Pan Koźmiński na pewno zadba o mój rozwój i nie skończę jako zmarnowany talent. Poza tym wiadomo, że obecnie w Zabrzu broni bardzo dobry i doświadczony Piotr Lech, ale ja mogę być jego naturalnym następcą. Wiem, że dużo pracy przede mną, ale chciałbym się uczyć jako bramkarz pierwszoligowy, a Górnik stwarza mi taką szansę.
W zamieszaniu związanym z Białkowskim najciekawszy jest wątek Legii. Bartosz miał podpisaną z warszawskim klubem umowę przedwstępną. Próbował kwestionować jej zasadność ("rodzice nie wiedzieli, co podpisują", "ta umowa nie jest wiążąca"), ale stołeczni działacze byli nieugięci - w czerwcu 16-latek miał się stawić na Łazienkowskiej. W poprzednim tygodniu rozwiązał jednak kontrakt z Legią. Druga wersja jest taka, że to Legia rozwiązała z nim. Dyrektor sportowy Janusz Olędzki wypowiedział się, że Białkowskiemu menedżer Jarosław Kołakowski namącił w głowie i z tego względu klub postanowił zrezygnować z usług bramkarza.

Nie miał gdzie grać

- I ja się zdziwiłem tą wypowiedzią, i moi rodzice. Po prostu mama napisała list do Legii, grzeczny list, z prośbą o to, aby anulować umowę. Legia odpisała, że się zgadza i życzy mi dalszego rozwoju oraz sukcesów. To było miłe. A potem przeczytałem, że mi odbiło i dlatego nikt mnie już w Warszawie nie chce - opowiada Białkowski. - Muszę wytłumaczyć, że ja naprawdę chciałbym jeszcze wystąpić na Łazienkowskiej, właśnie w barwach Legii. Jednak dopiero wtedy, gdy będę miał już ugruntowaną pozycję. Po prostu uznałem, że na razie Legia ma tak wielu bramkarzy, że nie miałbym gdzie grać - nawet w rezerwach występuje Andrzej Krzyształowicz...

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online