Forum
 

Trener w Szwajcarii

Piłkarze Górnika mają już wolne, jednak w klubie na pewno nudno nie będzie. Najważniejsze pytanie dotyczy przyszłości Ryszarda Komornickiego, który jest już w Szwajcarii. Oczywiście na urlopie.
Po serii ubiegłotygodniowych rozmów w Warszawie nie ukazał się żaden oficjalny komunikat Allianz Polska, który dałby Komornickiemu gwarancję pracy z zespołem w rundzie wiosennej. Zresztą sam trener wiele razy mówił, że nic nie jest przesądzone i jeżeli nie będzie miał gwarancji zmian w zespole, wówczas trudno mu wyobrazić sobie dalszą pracę z piłkarzami, których miał do dyspozycji jesienią.

Komornicki w Warszawie zaprezentował swój pomysł na zespół Górnika i teraz to władze klubu mają kilka dni na jednoznaczne określenie czy chcą, by właśnie "Koko" walczył wiosną o odrobienie strat do drugiej w tabeli Pogoni Szczecin i powrót do ekstraklasy. O doścignięciu Widzewa i awansie z pierwszego miejsca nikt nawet w Zabrzu głośno nie myśli.

Najpóźniej wszystko będzie rozstrzygnięte 14 grudnia, kiedy drugi raz w przeciągu kilkunastu dni spotka się rada nadzorcza spółki. Zresztą jeszcze raz w Warszawie.

Dwa miesiące wolnego

Dziś nie ulega wątpliwości, że Górnika w pierwszoligowej rzeczywistości nie stać na utrzymywanie tak drogiej kadry. Zbyt drogiej w porównaniu do poziomu prezentowanego na boisku. Znalezienie sposobu na dostosowanie budżetu do obecnych realiów jest najważniejszym zadaniem na najbliższe tygodnie. Tak, by w styczniu, kiedy piłkarze zaczną już treningi, można było rozmawiać o konkretnych pomysłach. Dotyczy to także wewnętrznego regulaminu obowiązującego w szatni. Regulaminu, którego tak naprawdę nie ma. Komornicki nie krył, że takie nowatorskie rozwiązanie pracy mu nie ułatwia.

Być może dlatego nie tylko Komornicki, ale także właściciel klubu doszedł do wniosku, że na utrzymanie przynajmniej kilku piłkarzy - niezależnie od tego, że trener nie widzi ich w zespole - Górnika dziś nie stać.

Ostatnie tygodnie w wykonaniu zabrzan to była prawdziwa męczarnia. Brak wyników, brak atmosfery i brak pieniędzy... Pewnie wszystkie strony marzyły już o odpoczynku. Z drugiej strony zakładając, że od dwóch tygodni piłkarze mieli tylko roztrenowanie (co dwa dni) i zagrali kilka mało znaczących gier kontrolnych, jeżeli dodamy do tego pięć tygodni urlopów, uzyskamy blisko dwa miesiące wolnego.

Czekają na świeżą krew

Dotyczy to zresztą większości klubów pierwszej ligi, które jeszcze 3-4 tygodnie temu musiały rozegrać po sześć meczów o punkty w dwa tygodnie. Dziś jedynym piłkarzem Górnika, który regularnie trenuje i gra jest napastnik... Odry Wodzisław, Marcin Wodecki, który zimą wraca do Zabrza z wypożyczenia do ostatniego klubu ekstraklasy. To on, podobnie jak wracający do zdrowia Adam Banaś i Tomasz Zahorski mają wnieść do Górnika nową jakość. Zwiększyć konkurencję, a przede wszystkim zająć na boisku miejsce tych graczy, którzy albo nie potrafią, albo nie bardzo chciało im się jesienią grać dla Górnika. Oprócz nich klub chciałby sprowadzić jeszcze 2-3 piłkarzy. Na pewno dwóch obrońców i jednego, środkowego pomocnika. Kogo i za kogo? Na te pytanie nikt nie jest w stanie udzielić dziś konkretnej odpowiedzi.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online