Forum
 

Tydzień pod znakiem rozmów

Wszyscy najważniejsi ludzie z Roosevelta jadą do Warszawy, by opowiedzieć o swoich pomysłach na to, jak wyciągnąć klub z największej od lat sportowej zapaści.
Piłkarze Górnika Zabrze jeszcze do końca tygodnia będą mieli roztrenowanie. W środę zagrają sparingowy mecz z Kluczborkiem, w którym sprawdzonych może być kilku zagranicznych zawodników. Sobota to mecz z GKS Katowice w hali zabrzańskiego MOSiR-u na rzecz rodzin ofiar w kopalni „Wujek-Śląsk”. Jednak nie ulega wątpliwości, że najważniejsze w tym tygodniu wydarzenia związane z klubem nie będą miały miejsca na boisku.

Już od dziś rozpoczynają się zapowiadane kilkanaście dni temu przez Michaela Muellera – przewodniczącego rady nadzorczej spółki - rozmowy najważniejszych osób pracujących w Górniku z właścicielem, czyli władzami Allianz Polska. Do Warszawy wybierają się między innymi prezes Jędrzej Jędrych, dyrektor marketingu Arkadiusz Trzeciakiewicz, Marcin Bochynek i Jan Żurek odpowiadający za skauting. I oczywiście trener Ryszard Komornicki. Ten ostatni spotka się z właścicielem jutro i ma przedstawić swój pomysł na wyjście z trudnej sytuacji.

Czy polecą głowy? Kiedy Mueller odwiedził krótko po rundzie Zabrze, praktycznie wszyscy usłyszeli kilka cierpkich słów pod swoim adresem. Także Komornicki. Muller stwierdził, że ma żal o to, iż nie udało się trenerowi stworzyć w szatni i na boisku drużyny. O swoją posadę szkoleniowiec może być jednak spokojny. Żadnej roszady nie będzie. Chyba że „Koko” sam powie: „dziękuję, mnie ta praca nie interesuje”. Stanie się tak, jeżeli właściciel nie zadeklaruje zmian personalnych w kadrze. Komornicki wychodzi z założenia, że ma grupę ludzi bez lidera. Bez jednego piłkarza, który na boisku mógłby wziąć na siebie ciężar gry, odpowiedzialność i swoim autorytetem zapanowałby nad zespołem. Poza tym już kilka razy dał do zrozumienia, że nie widzi możliwości współpracy z takimi piłkarzami, jak Robert Szczot czy Damian Gorawski, którzy rok temu za ogromne pieniądze zostali ściągnięci do Górnika Zabrze przez Henryka Kasperczaka. Zresztą obaj, co prawda z różnych powodów, dalecy są dziś od drużyny. Gorawski jest na etapie zabiegu biodra i nie wiadomo, kiedy i czy jeszcze w Górniku wróci do treningu. Szczot co prawda trenuje, ale już do Karviny na sparing nie pojechał. Klub już dziś się zastanawia, jak rozwiązać z nimi długie i drogie kontrakty.

Na tym „czystki” pewnie nie koniec. Raczej odejdą jeszcze zimą Piotr Madejski, Ensar Arifović i Dawid Jarka. I czeka Górnik Zabrze na oferty pod adresem kilku potencjalnych gwiazd drużyny. Gdyby były ciekawe oferty, klub na pewno rozstałby się m.in. z Michałem Pazdanem i Grzegorzem Boninem. Choćby po to, by mieć w budżecie kasę na pozyskanie innych piłkarzy. - Nie oczekuję cudu, ale wcześniej trenerzy w Zabrzu dostali szansę, by pracować z grupą zawodników, którą sami sobie dobrali. Jestem realistą i wiem, że nie dostanę 5 milionów na transfery. Gdyby miał zostać obecny stan i klub nie dokonałby zmian w kadrze to uważam, że moja praca straciłaby sens – przyznaje Ryszard Komornicki.

Po serii spotkań w Warszawie spotka się jeszcze rada nadzorcza. Pierwszy raz od spadku Górnika z ligi. Ostatnio obradowała kilka godzin przed wiosennym spotkaniem z Polonią Warszawa. Jaki będzie efekt tych wszystkich rozmów? Za kilka dni wszystko powinno być już jasne.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online