Forum
 

Paweł Strąk, czyli jak gracz „drewniany” jest uwielbiany

Fani z Roosevelta do dziś uważają Pawła Strąka za największe „drewno” grające w Górniku. Jednak zabrski odpowiednik Grzegorza Rasiaka w meczu z ŁKS Łódź (1:1) przepięknym strzałem z dystansu uratował Ślązakom cenny punkt, a kibice skandowali jego nazwisko. Na jak długo zyskał ich sympatię? 

Strąk z krytyką w Zabrzu spotkał się już w momencie podpisania kontraktu z Górnikiem. Uważany był za „człowieka Kasperczaka”, który na Roosevelta trafił tylko dzięki znajomości z „Henrim”. W dodatku były piłkarz Wisły Kraków miał za sobą fatalną rundę w austriackiej Bundeslidze. Nieprzychylne opinie kumulowały się w lawinę krytyki wraz z kolejnymi porażkami Górnika. Nic dziwnego, że po spadku zabrzan z Ekstraklasy defensywny pomocnik był głównym kandydatem do „odstrzału”. Krytykowali go nie tylko kibice, ale też byli piłkarze śląskiego klubu.

- Strąk? To jakaś pomyłka i to nie tylko moje zdanie, ale i kibiców. To taki „batonik Alibi” - kilka razy zagra do tyłu, a do przodu nic konkretnego - mówił na łamach Futbolnews.pl Jacek Wiśniewski, eks-defensor Górnika.

Jednak Strąk pozostał w Zabrzu. Co więcej, trener Ryszard Komornicki tylko w inauguracyjnym meczu Górnika w I lidze (3:1 z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski) nie wystawił go w pierwszej „11”, a 26-letni pomocnik odpłacił się za to już dwoma bramkami. W derbach z GKS Katowice (2:0) otwarł wynik meczu, a w starciu z ŁKS atomowym strzałem z ponad dwudziestu metrów w ostatniej zapewnił Górnikowi remis. Ta druga bramka śmiało może kandydować nawet do najpiękniejszego gola sezonu. Czy to tylko jej uroda sprawiła, że kibice Górnika ochoczo powtarzali za spikerem nazwisko „drewnianego” strzelca?

Na trwałe ocieplenie relacji na linii kibice-Strąk na razie się nie zanosi, choć trzeba przyznać, że zdobycie tak efektownego gola wymaga przynajmniej przebłysku talentu. Sęk w tym, że zabrski „Pinokio” co mecz musi błyszczeć, bo w Zabrzu już nie tylko kibice wiedzą, że Górnik cierpi na nadmiar defensywnych pomocników. Władze klubu coraz głośniej myślą o sprowadzeniu kreatora gry ofensywnej, a że po spadku do I ligi przy Roosevelta muszą zaciskać pasa, Strąk częściej musi udowadniać, że jest „strong” (z ang. silny). Jeśli nie potwierdzi, że jest mocnym punktem zespołu Komornickiego, to właśnie on może zwolnić miejsce dla rozgrywającego. Na razie zapunktował na swoją korzyść...

źródło: Futbol News



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online