Forum
 

Wrócą tłumy?

Na dwóch ostatnich meczach przy Roosevelta frekwencja sięgała 10000 widzów. Jutro stadion ma być pełny.
To swoisty fenomen, nie tylko na skalę I ligi. Kiedy piłkarze Górnika wyszli z tunelu na pierwszy po spadku mecz w I lidze, powitało ich prawie 15000 widzów. Rywalem było KSZO Ostrowiec. Takiej frekwencji nie było na żadnym stadionie w Polsce, łącznie z ekstraklasą. 

Bez konkurencji
Przy trwających remontach na obiektach Wisły, Legii czy Lecha, Górnika pozostał praktycznie bez konkurencji. - Sami byliśmy ciekawi, jak nas fani zareagują na spadek z ligi. To zawsze ogromna niewiadoma, przecież wszyscy przeżyli spore rozczarowanie - przyznaje Krzysztof Maj, jedna z osób odpowiedzialnych w klubie za marketing i jedyna z pracujących, pamiętająca narodziny "mody" na Górnika. - Pamiętam z młodości 25000 ludzi na każdym meczu, ale potem bywało różnie. Przecież nawet derby z Ruchem czy Katowicami potrafiły sprowadzić na obiekt po 4-5 tysięcy widzów. Moda, o której mówimy, zaczęła się prawie trzy lata temu, kiedy... obniżono ceny biletów, a Górnik walczył o utrzymanie. I tak zostało - dodaje Maj.

Zaniedbana reklama?
Tej jesieni miała miejsce rzecz w kraju niespodziewana. Na derby przyjaźni, Górnika z GKS Katowice, zlikwidowano sektory buforowe i stadion był wypełniony do ostatniego miejsca. Prawdopodobnie mecz obejrzało 22-23 tysiące ludzi. - To niesamowite. Kiedy przed laty zdobywaliśmy mistrzostwo Polski, obiekt wyglądał tak tylko w meczach o wielką stawkę. Z Legią, Widzewem czy Ruchem - mówił wtedy trener Ryszard Komornicki.
Taka frekwencja jest już nie do powtórzenia, ale Górnik nie miał prawa narzekać. Nawet spotkanie z Sandecją Nowy Sącz zobaczyło 14000 kibiców.
A jednak przyszło pewne "załamanie". Osiem czy 10 tysięcy kibiców to liczba, o której dziś marzy większość klubów ekstraklasy, ale w Zabrzu to widok ostatnio rzadko oglądany. Było tak na meczach z Motorem i Łęczną. - Oczywiście, że zauważyliśmy niższą frekwencję. Nieco zaniedbana została reklama meczów, szczególnie poza Zabrze. Na pewno do niej wrócimy - deklaruje prezes Górnika, Jędrzej Jędrych. - Ważne, że doping był fantastyczny. Po trudnych i nie zawsze udanych wcześniejszych meczach, kibic pokazał, że jest z klubem na dobre i złe.
To samo mówili piłkarze i trenerzy. - Tę wygraną dedykuję kibicom - przyznał Komornicki po wygranym w bólach meczu z Motorem (2:1 i gol w 90 minucie). Nawet na moment nie zwątpili.
- Brawa i jeszcze raz brawa. Były między nami i kibicami pewnie nieporozumienia, ale taki doping to dla piłkarza coś wspaniałego - dodał Robert Szczot.
Kibice nie byli zadowoleni ze złamania przedsezonowej umowy, która z czterech do pięciu zwiększyła liczbę meczów, na które podniesiono ceny biletów.
Krzysztof Maj twierdzi, że kibice wrócą już w sobotę. - Wtedy dwa mecze z mniej atrakcyjnymi rywalami graliśmy w cztery dni. Jeden w środę, a wcześniej zespół nawet wygrywając nie grał porywającej piłki. Może nastąpiło lekkie przesilenie. Teraz bilety sprzedają się ponownie doskonale. Jesteśmy liderem, wygrywamy mecz za meczem. I fani chcą spotkań z "firmami". ŁKS przypomni czasy, kiedy graliśmy w ekstraklasie. Na pewno komplet przyjdzie na Widzew. Gdybyśmy zmarnowali ogromny wysiłek ściągnięcia na stadion 15000 ludzi praktycznie na każdy mecz, byłoby to niewybaczalne. I wierzę, że do takiej sytuacji nie dojdzie. Wczoraj na spotkanie z Pitrym i Kuligiem przyszło do szkoły w Knurowie około 100 dzieciaków i młodzieży. O kibica Górnika jestem spokojny - kończy Krzysztof Maj.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online