Forum
 

Kandydat bez snajpera

Istnieje teoria, że trudno wywalczyć awans, nie mając w kadrze choćby jednego rasowego snajpera. Górnik na razie ją skutecznie obala, choć problem braku napastnika na pewno jest.
Już jutro Górnik ponownie zaatakuje pozycję samodzielnego lidera zaplecza ekstraklasy. Będzie to o tyle prostsze, że Widzew w najbliższej kolejce pauzuje. Mecz z Flotą w Świnoujściu rozegra w innym terminie. Oczywiście warunek podstawowy to pokonanie przez zabrzan Górnika Łęczna. - To będzie trudniejszy rywal niż Motor. Musimy zagrać skuteczniej - twierdzi trener Ryszard Komornicki.

Akcenty rozłożone

- Założyliśmy sobie, że wygramy trzy kolejne mecze. Na razie za nami pierwszy z nich. Teraz czas na Łęczną, a potem na Stalową Wolę. Jeżeli ten scenariusz się spełni, to będzie naprawdę dobrze - deklaruje Grzegorz Bonin, kapitan zabrzan. Jednocześnie wszyscy podkreślają, że na dziś największym problemem Górnika jest skuteczność. Mecz w Pruszkowie? 4-5 „stuprocentowych” sytuacji i żadnej bramki. Spotkanie z Motorem? Jeszcze więcej i w sumie szczęśliwa, choć zasłużona wygrana po strzale pomocnika w przedostatniej minucie meczu.

Istnieje teoria, że trudno awansować do ligi nie mając w kadrze jednego zawodnika, który strzeli w sezonie minimum dziesięć goli. Górnik, w końcu obok Widzewa absolutnie kandydat numer jeden do wywalczenia awansu, może być klubem, który tę teorię skutecznie obali.

W czołówce strzelców nie ma żadnego gracza Górnika, nikt z podopiecznych Ryszarda Komornickiego nie strzelił więcej niż trzech goli. Osiem bramek Klatta czy siedem Tataja to wyniki dla zabrzan jakby z innego świata. Co ciekawe, trzynaście, czyli tyle samo goli na koncie ma po jedenastu kolejkach Widzew, ale pięć z nich zapisał Marcin Robak. - Oczywiście najważniejsze jest miejsce w tabeli, a to dziś się zgadza. Plus takiej sytuacji jak nasza to rozłożenie akcentów na kilku graczy, ale problem na pewno jest. Takie mecze jak ze Zniczem czy Motorem powinniśmy wygrywać pewnie i wysoko... Na pewno zimą będziemy myśleli o wzmocnieniu linii ataku, choć dziś o żadnych szczegółach mówić nie mogę - twierdzi prezes Górnika, Jędrzej Jędrych.

Na razie trzy

Dziś najlepszym strzelcem zabrzan jest Alesz Besta, ale... - Chwała za te gole. Są ważne, pozwalały nam zdobyć kilka bardzo cennych punktów. Z drugiej strony na poziomie ligi taka nieskuteczność Alesza jak w sobotę nie powinna mieć miejsca - to kolejna opinia prezesa Górnika.

W środę wróci na boisko Przemysław Pitry. Na razie z dwoma trafieniami na koncie i też pokaźną liczbą niewykorzystanych sytuacji. Mimo wszystko siła uderzenia Górnika powinna być większa. Problem w tym, że alternatywy praktycznie nie ma. Dawid Jarka kolejnych szans może już nie dostać i zimą prawdopodobnie odejdzie z Zabrza. Podobnie Ensar Arifović. W sobotę wyszedł na boisko wychowanek Górnika, Robert Trznadel, dziś jeszcze nie gotowy do regularnej gry o ligowe punkty. Ofensywnymi piłkarzami, potrafiącymi strzelać gole są pomocnicy (Gorawski, Bonin czy Szczot), ale nie zmienia to faktu, że Górnik będzie chciał zainwestować w środkowego napastnika.

Każdy może odejść

W piątek prezes Jędrych wspólnie z Ryszardem Komornickim byli w Warszawie na spotkaniu z właścicielami Górnika. Jędrych nie kryje, że mówiono także o budżecie na nowy rok i ewentualnych zmianach kadrowych, które są nieuniknione. - Zasada będzie podobna jak latem, czyli będziemy sprowadzać nowych graczy pod warunkiem, że ktoś odejdzie. Jak w wypadku transferu Dariusza Kołodzieja. Kiedy odszedł, mogliśmy uzupełnić kadrę. W każdym razie lista naszych priorytetów jest podobna do tej z czerwca. Napastnik jest na niej na pewno - tłumaczy prezes Górnika.

Dziś wskazanie piłkarzy, którzy mogliby opuścić Górnika byłoby trudne. Co ważne, prawdopodobnie nie będzie piłkarza, którego klub chciałby zatrzymać za wszelką cenę. Na to pytanie Jędrych odpowiada wprost: - Wszystko jest kwestią ceny, a siądziemy do rozmów na temat każdego piłkarza, który jest w kadrze. W I lidze może trudniej się wypromować, ale myślę, że oferty zimą się pojawią. Nie zapominajmy też, że wracają do gry Tomasz Zahorski i Adam Banaś. To powinno być wzmocnienie i tak silnej personalnie na warunki I ligi drużyny. Czy z kolei piłkarze będą chcieli trafić do Zabrza? System płacenia mamy już nieco inny niż przy ubiegłorocznych transferach. Bardziej uzależniony od tego, czy jest się na boisku lub w meczowej osiemnastce. Najważniejsze jednak, że finansowo wciąż możemy zaoferować dobrym piłkarzom takie kwoty, jakich w wielu klubach na pewno nie dostaną - kończy prezes zabrzan.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online