Forum
 

Sport: Ciemności nad Pruszkowem

Górnik drugi raz z rzędu nie wygrał, ale zagrał na pewno lepiej niż w kilku meczach, w których sięgał po trzy punkty.
Była 75 minuta spotkania, kiedy nad stadionem w Pruszkowie zgasło światło. Zapanowała absolutna ciemność, o kontynuowaniu gry nie było mowy. Przerwa trwała ponad dwadzieścia minut i był moment kiedy wydawało się, że mecz nie zostanie już wznowiony. Ostatecznie piłkarze krótko przed 21:00 wrócili na boisko.

W chwili, kiedy ta niecodzienna sytuacja spowodowała przerwę w grze, na pewno większy oddech ulgi mieli prawo złapać gospodarze. To Górnik, szczególnie w drugiej połowie dosyć wyraźnie dominował na boisku w Pruszkowie.

W Zabrzu sytuacja była w ostatnich dniach niecodzienna. Co prawda Górnik utrzymał fotel lidera (jeżeli Widzewowi nie doliczymy odebranych karnie sześciu punktów), jednak przegrana 1-3 z Pogonią i bardzo słaba postawa w kilku ostatnich meczach, spowodowały, że zapaliło się na Roosevelta czerwone światełko.

Wielkich zmian w składzie jednak nie było, bo też być nie mogło. Tym bardziej, że Damian Gorawski po raz kolejny zgłosił uraz i do Pruszkowa w ogóle nie pojechał. Podobnie zresztą jak Mariusz Przybylski, a więc Ryszard Komornicki pole manewru miał bardzo ograniczone. Ostatecznie siadł na ławce Adam Danch, a wrócili do wyjściowej jedenasty Paweł Strąk i Robert Szczot, który w 7 minucie miał pierwszą okazję bramkową po podaniu Pitrego. Gospodarze już wtedy grali z jedną dokonaną zmianą. W 6 minucie uraz wykluczył z gry Rybaczuka. W tym fragmencie mecz był wyrównany i co najważniejsze, stał na dobrym poziomie. W 18 minucie powinno być 1-1. Najpierw Pitry przegrał pojedynek sam na sam z Bieńkiem, a po trzech minutach poprzeczka uratowała zabrzan po uderzeniu Kasztelana. Znicz nie oddał liderowi pola, sam mając kilka kolejnych okazji na zdobycie bramki. Nieco lepiej jednak już w tym fragmencie meczu prezentowali się goście, co było zapowiedzią ich dominacji po przerwie.

To był na pewno inny Górnik niż w poprzednich meczach. Grający agresywniej, odważniej, chcący za wszelką cenę wygrać. Brakowało jedynie dokładności i wykończenia akcji. Trudno jednak nie odnotować ogromnych problemów Znicza z kontuzjami. Aż sześciu piłkarzy regularnie grających w lidze nie mogło wczoraj wyjść w Pruszkowie na boisko.

Nic więc dziwnego, że Górnik po przerwie zdominował mecz. Do awarii oświetlenia świetnych okazji nie potrafili zamienić na bramki Besta, Pitry i Szczot. Po przymusowej przerwie obraz gry specjalnej zmianie nie uległ, z tą różnicą, że Znicz uporządkował swoją grę w defensywie. Gospodarze widząc, że szczytem marzeń będzie jeden punkt, skupili się na obronie własnej bramki. Na tyle skutecznie, że dotrwali do końca. Mógł się jeszcze podobać strzał Strąka z dystansu, ale kolejnych okazji Górnik do zmiany wyniku już nie miał.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online