Forum
 

40 procent do zamrożenia

Po awansie piłkarze dostaną naprawdę bardzo dużo pieniędzy. Myślę, że są to kwoty na poziomie pierwszej ligi nieosiągalne. Trzeba tylko awansować - mówi Michael Müller, szef Rady Nadzorczej Górnika i wiceprezes Allianz Polska. 

» Z trenerem Komornickim rozmawia pan po polsku czy po niemiecku?

Michael Müller: - Oczywiście, że po polsku. Choć są takie określenia, typowo boiskowe, których w języku polskim nie ma. Ważne, że się rozumiemy. I nie mówię tylko o tym, w jakim rozmawiamy języku.

» Trener odwiedził pana we wtorek. Ponoć chciałby wzmocnić skład.

- To prawda, że przy okazji jego wizyty związanej z otrzymaniem licencji rozmawialiśmy o Górniku. I nie jest tajemnicą, że chciałby prawego obrońcę i napastnika. Mówi o tym głośno. Chce grać 4-4-2 i potrzebuje nieco innych graczy niż trener Kasperczak. Ja to rozumiem. Też uważam, że świeża krew byłaby wskazana, ale budżet musi się zgadzać. Kwotę, która była w 2009 roku przeznaczona na transfery wydaliśmy zimą. Dziś na nowych graczy Górnika po prostu nie stać.

» W żadnym wypadku?

- Oczywiście możemy kogoś kupić, ale tylko wtedy, jeżeli najpierw kogoś sprzedamy. Prezes Jędrych mówił o tym wiele razy. Mogę tylko potwierdzić, że taki przyjęliśmy plan działania. Wiem, że są kontuzje, wiem, że w koncepcji budowy zespołu przez trenera Komornickiego byłoby wskazane zmienić nieco skład, ale... Musiałbym się powtarzać. Tymczasem chętnych nie ma.

» Ponoć byli, tylko że Górnik dyktował ceny z kosmosu.

- Proszę pana, nawet w wypadku Adama Banasia nie było żadnej oficjalnej propozycji transferu. Mówimy o naszych oczekiwaniach. To prawda, że wyceniamy naszych graczy stosunkowo wysoko, ale jakoś nikt nie mówi, ile nam proponowano. Nieoficjalnie, w sondażowych rozmowach padały kwoty 50 tysięcy euro za solidnych zawodników pierwszej jedenastki. Ktoś myślał, że jak mamy kłopot to oddamy graczy za półdarmo. Nie oddamy.

» Wróćmy do budżetu. Jaki ostatecznie będzie na nowy sezon?

- Całe wakacje to naprawdę ciężka praca nad jego rekonstrukcją. Nie mogło to być łatwe, skoro wciąż płacimy w ratach pieniądze za zimowe transfery, a nasze dochody drastycznie spadły. Budżet na nowy sezon będzie wynosił około 12,5 miliona złotych. Mniej więcej połowę tego, co mieliśmy poprzednio. To musi dotrzeć do wszystkich.

» Można na przykład jakiś czas nie płacić. Tak dzieje się w Górniku obecnie?

- Nie znam dokładnie tej sytuacji, ale myślę, że to nie jest jakiś wielki i długotrwały problem. Bardziej znak, że obecnie nie jest łatwo. Piłkarze muszą to zrozumieć. Mieli sytuację komfortową. Wysokie kontrakty, wszystko podane na tacy. I byłoby tak wciąż, gdyby nie spadek. Teraz także od nich oczekujemy zrozumienia, bo układ mający na celu dobro Górnika musi obowiązywać obie strony.

» Trudno przekonać piłkarzy do zamrożenia części ich wynagrodzeń? W końcu mają to zapisane w kontraktach.

- Wiem. Rozmawiamy od dłuższego czasu. Powiem tak, zaraz po sezonie było spotkanie z radą drużyny i byłem po nim zbudowany. Rozumieli problem, widzieliśmy chęć znalezienia wspólnego środka wyjścia z trudnej sytuacji. Myślę, że w czasie wakacji kilku zbyt długo rozmawiało ze swoimi menedżerami. To jednak zadanie zarządu, by przekonać wszystkich, że innej drogi nie ma. Chcemy, by wszyscy zaakceptowali nowe zasady podziału zarobków.

» Ile można stracić?

- Nic, jeżeli się awansuje do ekstraklasy. Plan jest uczciwy. Zespół, praktycznie w komplecie ten, który mamy spadł z ligi, przez co Górnik stracił miliony. Dziś mamy kłopot, więc chcemy zamrozić około 40 procent ich zarobków do chwili awansu. Myślę o pensjach, wejściówkach i premii za wynik. Po awansie dostaną naprawdę bardzo dużo pieniędzy. Myślę, że są to kwoty na poziomie pierwszej ligi nieosiągalne. Trzeba tylko awansować.

» I wierzy pan, że to będzie spacerek?

- Nie. Już na pewno nie, jeżeli zagramy z takim podejściem jak z Piastem czy ŁKS wiosną. Ale liczę na przebudzenie, refleksję i stworzenie w Zabrzu drużyny, która będzie myślała o Górniku. W Zabrzu każdy będzie się bronił i grał z kontry. Na wyjazdach czekają nas mecze z zespołami, dla których wizyta Górnika będzie wydarzeniem roku, a może i dekady. Wtedy nie gra się łatwo. Ale... Pięciu czy sześciu naszych piłkarzy grało wcale nie tak dawno w reprezentacji Polski. Oni muszą sobie odpowiedzieć, czy chcą za rok grać z Wisłą czy jechać do niewielkiej miejscowości, o której często nie mieli pojęcia, że jest.

» Jeżeli ktoś powie „nie”?

- Oczywiście ma takie prawo. Wtedy się zastanowimy. Wierzę jednak w rozsądek, zarząd i samych zawodników.

» Taka sytuacja, kilka dni przed ligą trener mówi,: mam za niewielkie pieniądze dobrego i potrzebnego zawodnika. Co na to klub?

- Pensje nie mogą wzrosnąć, skoro chcemy oszczędzać. Chyba, że zarząd znajdzie gdzieś pieniądze na wypadek takiej sytuacji. Generalnie zaczniemy nowy sezon tak jak skończyliśmy. Tylko - wierzę - z lepszym skutkiem.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online