Trener w Warszawie

Ryszard Komornicki nie prowadził wczorajszego treningu Górnika Zabrze. Piłkarzy na boisko wyprowadzili Marek Kostrzewa i Marek Piotrowicz. Pierwszy trener zabrzan był w tym czasie w Warszawie, gdzie załatwiał formalności związane z licencją na prowadzenie zespołu w pierwszej lidze. 

Trzech pilnie potrzebnych
To jednak tylko jeden z powodów wyjazdu trenera do stolicy. Mający bardzo mocne, przywiezione ze Szwajcarii "papiery", Komornicki licencję dostał bez problemu. Ważniejszą częścią całodniowej wizyty w stolicy było spotkanie z przedstawicielami Allianz Polska, dotyczące najbliższej przyszłości klubu.
W Zabrzu mniej więcej o połowę zmniejszył się budżet klubu. Prezes Jędrzej Jędrych wiele razy zapowiadał, że ewentualne transfery będą możliwe tylko w sytuacji, kiedy ktoś z Górnika - za konkretną kasę - odejdzie. Chętnych nie było i już kilka tygodni temu padły deklaracje, że zabrzanie sezon w pierwszej lidze prawdopodobnie zaczną w składem, który spadł z ekstraklasy.
Tymczasem Komornicki chciałby go wzmocnić, szczególnie w obecnej sytuacji, kiedy nie ma do dyspozycji strzech ważnych graczy. Nadal poza grą są Adam Banaś, Tomasz Zahorski i Damian Gorawski. Kiedy wrócą na boisko? Gorawski może za miesiąc, dwa pozostali - dużo później. - Tymczasem losy awansu do ekstraklasy mogą rozstrzygnąć się już jesienią, kiedy rozegrana zostanie większość spotkań, a Górnik najgroźniejszych rywali gości na własnym boisku. Ewentualne straty w drugiej rundzie mogą być nie do odrobienia.
Z informacji "Sportu" wynika, że Ryszard Komornicki chciałby wzmocnić zespół na trzech pozycjach. Pilnie potrzebuje prawego i środkowego obrońcy oraz napastnika. Temat nie jest nowy, szczególnie w wypadku obsady dwóch z tych pozycji. Środkowy defensor okazał się potrzebny po poważnej kontuzji kapitana zespołu, Adama Banasia.

Dowiedzieli się, że spadli
Czy trener dostanie "zielone światło" na transfery? Kogo wartościowego mógłby sprowadzić kilkanaście dni przed inauguracją ligi? Wiele wskazuje na to, że trudno będzie Komornickiemu uzyskać pozytywną odpowiedź na te pytania.
Tym bardziej, że piłkarze ostatnio z pewnym opóźnieniem dostają wypłaty. W klubie mówią o "poślizgu kontrolowanym", wynikającym z raptownego zmniejszenia się budżetu Górnika, który po spadku zmaleje o połowę. Domykanie budżetu trwa, co przy wysokich kosztach osobowych nie jest proste. Nie ma pieniędzy z Canal+, spadną ceny biletów i karnetów, może zmniejszy się frekwencja, nie będzie wypłaty za miejsce w lidze... Wymieniać można długo, co nie znaczy, że klubowi grozi finansowa zapaść.
Można nawet usłyszeć opinie, że przynajmniej cześć zawodników dopiero teraz zauważyło, że Górnik spadł z ligi. Na problemy finansowe narzekać nie powinni, skoro wielu z nich miesięcznie zarabia tyle, ile średnio w Polsce obywatel kasuje w ciągu roku. Do maja żadnych zaległości w Zabrzu nie było.
Brakującą kwotę trzeba znaleźć, dlatego ważne będzie dogadanie się z zawodnikami odnośnie "zamrożenia" części ich zarobków. Wtedy kilka milionów klub mógłby wypłacić po ewentualnym awansie, kiedy będzie miał gwarancje 6-7 milionów z Canal+. Życie uczy, że rozmowy z piłkarzami lub ich menedżerami łatwe jednak nie będą.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online