Forum
 

Banaś pożegna Zabrze?

W pierwszym tygodniu lipca na treningu poznańskiego Lecha może się pojawić Adam Banaś. Decyzja w tej sprawie zapadnie już dzisiaj, podczas posiedzenia rady nadzorczej Górnika Zabrze.
Szefowie poznańskiego Lecha zamierzają dobrze zainwestować sporą część z 3 milionów euro, uzyskanych za niespodziewany transfer Rafała Murawskiego do ligi rosyjskiej. Pierwsze miejsce na liście ich kadrowych priorytetów zajmuje stoper Adam Banaś - w poprzednim sezonie najlepszy strzelec Górnika Zabrze. Po spadku śląskiej drużyny do pierwszej ligi jego nabierająca rozpędu kariera znalazła się na ostrym wirażu...

Bliżej świata

Jeśli transakcja dojdzie do skutku, o udanym interesie będą mogły mówić obie strony. - Angaż Adama byłby dla Lecha wzmocnieniem nie tylko defensywy, ale również siły uderzeniowej - przekonuje menedżer zawodnika, Mariusz Piekarski. - Para stoperów Banaś - Arboleda to bezpieczne tyły i ogromne niebezpieczeństwo pod bramką rywala, nie tylko przy stałych fragmentach gry. Myślę, że mój podopieczny nie ma nic przeciw przeprowadzce do Poznania. Przez wiele lat gry na Śląsku nie miał szans na konfrontacje międzynarodowe. Teraz taka perspektywa jest dla niego całkiem realna...

Trener Lecha, Jacek Zieliński, kilka dni po rozpoczęciu pracy stwierdził dosadnie, że potrzebuje w drużynie klasowego bramkarza i stopera. Pierwszego celu już dopiął, bo przy Bułgarskiej zameldował się Grzegorz Kasprzik. Teraz pora na środkowego defensora.

Już po słowie

Wiadomo, ze Lech nie wyda na Tomasza Jodłowca dwóch milionów euro, jak życzą sobie włodarze stołecznej Polonii. Banaś, który reprezentacyjny debiut ma jeszcze przed sobą, mógłby kosztować tyle samo, ale... w złotówkach. Różnica w poziomie sportowym między tymi obrońcami? Na chwilę obecną niedostrzegalna.

- Nie chcę dzisiaj mówić, który z tych stoperów jest bliżej naszego klubu - nie odkrywa kart dyrektor sportowy Lecha, Marek Pogorzelczyk. - Mogę tylko powiedzieć, że w sprawie Banasia rozmawiałem już z prezesem Górnika, Jędrzejem Jędrychem. Była ku temu okazja podczas niedawnego zjazdu PZPN w Warszawie. Konkretów można się spodziewać w czwartek. Tego dnia poznam oficjalne stanowisko strony zabrzańskiej.

Wszystko na sprzedaż

Tymczasem wszystko powinno być jasne już dzisiaj. Temat ewentualnego transferu będzie jednym z punktów posiedzenia rady nadzorczej Górnika.

- Zapowiada się gorący dzień - nie ukrywa emocji Banaś. - Wiem, że pismo dotyczące mojej osoby pojawiło się w klubie w tym tygodniu. To dla mnie wyróżnienie, bo przecież wykazuje mną zainteresowanie zespół, który niebawem rozpocznie walkę w Lidze Europejskiej. Jestem profesjonalistą i muszę dbać o to, by grać o jak najwyższe cele. Wiem, jak wygląda pierwsza liga i nie muszę mówić, że nie jest to szczyt moich marzeń. Oferta z Lecha to światełko w tunelu. Znak, że po bardzo bolesnym finiszu poprzedniego sezonu moja kariera znów może pójść we właściwą stronę...

Kierownictwo zabrzańskiego klubu podkreśla, że w Górniku nie ma obecnie piłkarzy „nie na sprzedaż”. Wszystko jest kwestią ceny. Zwłaszcza, że ostatniej zimy Banaś kosztował działaczy z Roosevelta ok. 400 tys. złotych. Rachunki są proste...

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online