Forum
 

Powtórka z historii

Duże nadzieje, dwóch trenerów, obiecujący i dający nadzieję poprzedni sezon, kilku kadrowiczów w składzie... Jest kilka elementów, które łączą dwa spadki Górnika Zabrze z ligi.
Sezon 1977/78 Górnik rozpoczął z wielkimi nadziejami. W końcu był trzecią siłą ligi, a trenerem zespołu był Hubert Kostka, kilka lat wcześniej wybitny bramkarz Górnika i reprezentacji. Oczywiście nie był to zespół, który mógł nawiązać do sukcesów z przełomu lat 60. i 70, ale dawał nadzieje na więcej niż solidną grę. Jak zaczął sezon? Od remisu 0-0 z Lechem w Poznaniu. Sezon zakończony tydzień temu Górnik rozpoczął od remisu 0-0 z innym zespołem, kojarzonym z kolorem niebieskim. Był to Ruch. I też zapowiedzi były szumne. Padło nawet stwierdzenie, że tę drużynę stać na mistrzostwo Polski.

Brzęczek jak Szołtysik

W Zabrzu grało w drugiej połowie lat 70. kilku kadrowiczów. Z jednej strony byli to Henryk Wieczorek i Stanisław Gzil, z drugiej dwaj weterani ligowych boisk, piłkarze do dziś uznawani za legendy polskiej piłki. Na środku obrony Jerzy Gorgoń, a w środku pomocy 35-letni wtedy Zygfryd Szołtysik. Skojarzenia? Dosyć jednoznaczne, skoro poprzedni sezon zaczął Górnik z Tomaszem Hajtą i Jerzym Brzęczkiem. Nawet pozycje na boisku się zgadzają. Co więcej, obu duetom nie po drodze było z trenerami. Gorgoń i Szołtysik nie potrafili dogadać się z Kostką, a Hajto i Brzęczek z Henrykiem Kasperczakiem. Różnica? 31 lat temu odszedł z klubu trener, a teraz w połowie sezonu piłkarze, odrzuceni przez trenera Kasperczaka.

Gorgoń w 1977 roku był wciąż gwiazda reprezentacji Polski. Kiedy po spadku pojechał na finały mistrzostw świata do Argentyny, został jako II-ligowiec zawodnikiem piątej drużyny świata! Teraz taki przypadek Górnikowi nie grozi, choć przecież jeszcze rok temu w kadrze Leo Beenhakkera na finały mistrzostw Europy było dwóch graczy Górnika. Tomasz Zahorski i Michał Pazdan.

Trenerskie analogie

Jesienią 1977 roku, po czterech kolejkach, Górnik miał na koncie dwa remisy i dwie porażki, czyli o punkt więcej niż obecnie. Podobnie jednak jak teraz, pierwszy mecz wygrał w piątej serii spotkań, a kluczowa w całym sezonie była nieudana końcówka rundy jesiennej. Od dziewiątej do osiemnastej kolejki (też grano jesienią kilka kolejek awansem) zabrzanie nie wygrali meczu, na siedem kolejnych strzelając bramki tylko w jednym! Zdarzyły się trzy kolejne przegrane do zera. Jesienią 2008 roku było bardzo podobnie. Przegrane do zera było nawet cztery z kolei. Kiedy powiało nadzieją? W ostatnich meczach roku. Teraz Górnik wygrał 1-0 z Jagiellonią, a wtedy 1-0 z Widzewem. Oba mecze grano w Zabrzu.

Dwóch było wtedy i teraz trenerów, nie licząc Marcina Bochynka, który prowadził awaryjnie zespół jesienią 2008 roku w jednym meczu. O ile jednak Kostkę zmienił dopiero po jesieni Władysław Żmuda, to Ryszarda Wieczorka już w szóstej kolejce zastąpił Henryk Kasperczak. Cała czwórka w swoich czasach uznawana była i jest za świetnych fachowców. Wspomniany Żmuda po kilku latach pokonał z Widzewem Liverpool, a zabrzan przejął jako trener mistrza Polski, Śląska Wrocław.

Dramatyczne momenty

Górnik cała wiosnę (liga w 1978 roku skończyła grać 2 maja) odrabiał straty, ale nie potrafił wyjść „nad kreskę”. Dodajmy, że na ostatnie miejsce spadł po 22 kolejce, kiedy przegrał z Odrą w Opolu. Podobnie jak teraz, kolejne mecze nie przyniosły, tak oczekiwanego przesunięcia się w ligowej tabeli. Zabrzanie grali nierówno i przegrywali ważne mecze, a konkurencja zawsze była o krok do przodu. I wtedy zdarzały się dramatyczne spotkania, podobnie jak tej wiosny. Mecz z Lechem i gol samobójczy Pawła Strąka w 92 minucie, który kosztował zabrzan dwa punkty? 31 lat temu samobójcze trafienie w spotkaniu z Arką zaliczył Jerzy Gorgoń, ale bardziej dramatyczny był epizod z Zygfrydem Szołtysikiem w roli głównej, kiedy „Zyga” w 27 kolejce nie wykorzystał „jedenastki”. Górnik grał u siebie z Zagłębiem Sosnowiec. Na 0-0. Czy tego punktu wtedy zabrakło do szczęścia? Być może. I przypomina się sytuacja Grzegorza Bonina z 86 minuty ostatniego meczu z Polonią Warszawa przy stanie 0-0. Więcej niż stuprocentowa. Z kolei na początku wiosny w 90 minucie meczu z Arką (2-2) strzał Adama Banasia obrońca wybił z linii bramkowej. Ale szczęście sprzyja ponoć lepszym... Dodajmy, że w 1978 roku mistrzem Polski była Wisła, a trzecie miejsce zajął Lech Poznań.

Są także różnice. Wtedy na mecze Górnika chodziło znacznie mniej ludzi. Tylko derby z Ruchem przyciągnęły 20000 widzów. Grudniowe spotkanie z Widzewem obejrzało 1000 kibiców, a ostatni mecz ze Śląskiem ledwie 4000.

Zarabiali jak nigdy

Wtedy trenerzy mimo trudnej sytuacji stawiali na młodzież. Sporo grał 18-letni Joachim Hutka, w końcówce trener Żmuda stawiał na 17-letniego Andrzeja Pałasza. Obaj pochodzili z Zabrza, byli wychowankami klubu. Dziś o takich „perełkach” Górnik może zapomnieć, a trener Kasperczak wolał sprowadzać za wielkie pieniądze drogie gwiazdy. Wchodził do zespołu młody Edward Socha, druga liga wypromowała Waldemara Matysika. To jest kierunek, który po zejściu na ziemię powinien starać się obrać Górnik.

31 lat temu w ogóle nie było mowy o odwróceniu się sponsora, skoro były nim śląskie kopalnie. Piłkarzom nie obcięto zarobków, większość została na Roosevelta. Między innymi Gorgoń. Odszedł za to z Zabrza Szołtysik. Został też trener, co obecnie na pewno się nie powtórzy. Początek na boiskach drugiej ligi nie był łatwy, Górnik na trzy mecze przegrał dwa. Na Ursusie i w Dębicy. Potem jednak bez problemu wrócił do ligi. - Mieliśmy obiecane premie za awans, powiększane w zależności od przewagi nad rywalami. Wygraliśmy ligę z dwunastoma punktami przewagi, nigdy tak dobrze nie zarabiałem jak wtedy - wspomina jeden z graczy drugoligowego Górnika.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2019 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online