Przystanek Mediolan

W przeszłości dwóch Polaków było całkiem blisko podpisania kontraktów z Interem Mediolan. Z różnych względów nie udało się to najpierw Dariuszowi Dziekanowskiemu, a później Markowi Citce. Lecz oto już wkrótce przed taką samą wielką szansą może stanąć młodziutki Mateusz Bukowiec z Górnika Zabrze. 
O skali talentu Mateusza Bukowca już krążą legendy. Marek Koźmiński po objęciu rządów w Górniku zdecydowanie postanowił na młodzież i ma o wychowanku klubu dobre zdanie. – Mimo zaledwie niespełna siedemnastu lat Mateusz jest już gotowy do gry na seniorskim, także pierwszoligowym poziomie – chwali właściciel zabrzańskiej drużyny. Jednak Waldemar Fornalik nie zdążył jesienią wprowadzić nastoletniego pomocnika na pierwszoligowe boiska. Nie zdążył – to określenie, bo trener we wrześniowym meczu z Legią Warszawa miał wyraźną ochotę aby umożliwić Bukowcowi debiut w pierwszej lidze...

Jednak jak na złość akurat wtedy piłka długo nie wychodziła poza boisko, nie było przerwy w grze i na domiar złego w ostatnich sekundach goście ze stolicy doprowadzili do wyrównania na 2:2. Bukowiec do końca spotkania już został przy bocznej linii boiska. A gdyby wówczas pojawił się na placu gry, to w dniu debiutu miałby 16 lat i 214 dni. Byłby zatem nieznacznie starszy od debiutanta Włodzimierza Lubańskiego po raz pierwszy w spotkaniu ligowym wystąpił w wieku 16 lat i 51 dni.

- Na razie najważniejsze, aby Mateusz regularnie trenował z pierwszym zespołem – mówi trener reprezentacji Polski do lat 16 Michał Globisz. – Widzę, jednak wiele mu to daje. Od dnia kiedy znalazł się w kadrze u Fornalika, to nie ten sam zawodnik. Dowartościował się. Mogę się o nim wypowiadać w samych superlatywach. Jest dobrze ułożonym chłopcem z głową na karku i wie, co chce osiągnąć. To ofensywny pomocnik, ambitny, przebojowy, wybiegany. Na boisku wszędzie do pełno. Bardzo dobrze strzela z dystansu i nie raz się zdarzyło, że przywoził z różnych, także międzynarodowych turniejów nagrody dla najlepszego piłkarza.

Właśnie na jednym z takich turniejów – konkretnie na przełomie października i listopada we Francji – wpadł w oko łowcom talentów pracującym dla znanych zagranicznych klubów. Najpierw pojawiła się informacja że chciałby go pozyskać liverpoolski Everton. – Nigdy jednak nie otrzymaliśmy od Anglików oficjalnego pisma w tej sprawie – zapewnia Koźmiński junior. Jednak pod koniec roku faktem stał się wyjazd i tygodniowy pobyt Bukowca w Interze.

- Do Mediolanu pojechałem 6 grudnia i trenowałem zarówno z rówieśnikami jak i starszymi rocznikami – opowiada junior z Zabrza. – Wziąłem udział w dwóch grach wewnętrznych, strzeliłem dwa gole, zaliczyłem jedną asystę. Poznałem inny świat. Tam z każdym zespołem juniorów codziennie pracuje trzech trenerów; jeden odpowiedzialny za bramkarzy, drugi – za przygotowanie fizyczne, trzeci – za taktykę. Miałem przyjemność uścisnąć rękę Nigeryjczykowi Obafemi Martinsowi, który przychodził do internatu gdzie zostałem zakwaterowany i grał z nami na PlayStation. Wróciłem do Polski zadowolony i wierzę, że Włosi przez Marka Koźmińskiego jeszcze się ze mną skontaktują.

źródło: Piłka Nożna
nadesłał: PiotreKSG



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online