Forum
 

Marzenia "Pszczółki"

Ryszard Wieczorek, Piotr Gierczak, Marcin Wodecki, a może być jeszcze Tomasz M... Wszyscy oni usłyszeli w Zabrzu, że nie są już potrzebni. Dziś mogą dokonać egzekucji "górników".
Tylko trener Ryszard Wieczorek zna odpowiedź na pytanie dotyczące składu Odry na dzisiejszy mecz. I tylko on wie, czy wystawi w wyjściowej jedenastce Marcina Wodeckiego. Ten pochodzący z Rybnika piłkarz jeszcze jesienią grał na Roosevelta. Rzadko, bo ledwie kilka razy wchodził na boisko w końcówkach spotkań. Świetnie radził sobie za to w zespole Młodej Ekstraklasy. To było jednak za mało. Zimą uznano w Zabrzu, że Wodecki jest na razie niepotrzebny i wypożyczono piłkarza do Wodzisławia.

Klauzuli brak

Klauzuli mówiącej, że nie może grać przeciwko Górnikowi nie zawarto, a to może oznaczać... 90 minuta gry, piłkę w polu karnym Górnika przejmuje Wodecki i po chwili zdobywa zwycięską bramkę dla Odry - taki scenariusz prawdopodobnie oznaczałby degradację 14-krotnego mistrza Polski do pierwszej ligi. - Jak mi się to podoba? - zastanawia się Marcin Wodecki. - Chciałbym, żeby to nie był piękny sen, lecz jawa. Gol będzie mnie cieszył, o ile dzięki niemu wygramy mecz. Wierzę, że jeżeli wygramy w Zabrzu, to spokojnie utrzymamy się w ekstraklasie. Górnik? Mimo tego z niej nie spadnie - dodaje z wiarą w głosie piłkarz, który kilkanaście dni temu zabrał komplet punktów Jagiellonii w Białymstoku.

Rzecz w tym, że marzenia piłkarza nazwanego w Zabrzu „Pszczółką” - co jest pomysłem Tomasza Hajty - są mało realne. Górnik, przegrywając dziś z Odrą, mógłby liczyć tylko na cud, w praktyce planując już wyjazdy do Świnoujścia czy na derby do Jastrzębia.

Wodecki to jedno z żądeł Odry. Drugie, ostatnio jeszcze groźniejsze, to Tomasz Moskal. Napastnik, który dwa sezony spędził w Zabrzu. Odszedł do Odry, kiedy na Roosevelta pojawił się Allianz i zaczęto budować klub na miarę czołówki ligi. Nikt odejścia „Moskita” nie żałował, bo ten niewiele grał i jeszcze mniej strzelał. Ostatnio jednak robi to regularnie. Z powodu przymusowego wyjazdu do Wrocławia jego gra w dzisiejszym spotkaniu jest jednak mało realna.

Jest jeszcze Gierczak

- Nie zdyskwalifikowaliśmy, ani nie zawiesiliśmy Tomka, bo nie mieliśmy ku temu żadnych podstaw. Nie otrzymaliśmy żadnego stosownego pisma w tej sprawie ani z prokuratury, ani z PZPN i Ekstraklasy SA. Nie widzimy zatem żadnych formalnych przeszkód, które wykluczałyby jego występ w Zabrzu. Czy znajdzie się w szerokiej kadrze Odry na mecz z Górnikiem, tego nie wiem. Decyzja należy tylko i wyłącznie do trenera Wieczorka - twierdzi Władysław Kowalik, kierownik drużyny Odry, przed laty też pracujący w Zabrzu. Kto jeszcze wśród wodzisławian ma przeszłość zabrzańską? Oczywiście Piotr Gierczak, z którym Górnik rozstał się latem ubiegłego roku. W drugiej linii musiało zwolnić się miejsce dla Marko Bajicia, którego... bez żalu pożegnano zimą.

Gierczak na Roosevelta spędził najlepsze lata swojej kariery. 90 minuta, dostaje piłkę, strzela... - takiego scenariusza też nie można dziś wykluczyć.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online