Forum
 

Weekend rozczarowań

- Widać wyraźnie, kogo Górnik potrzebuje. Ofensywnego pomocnika i rasowego napastnika. Niezależnie od tego, co stanie się w trzech najbliższych meczach. Ale poczekajmy jeszcze kilka tygodni - mówi Michael Mueller. 

Prezes Rady Nadzorczej Górnika Zabrze SSA i wiceprezes Allianz Polska ostatnio gościł w Zabrzu na meczu z Lechią Gdańsk. Po spotkaniu bił drużynie brawo, przekonany, że zrobiła duży krok w kierunku pozostania w lidze. Spotkanie z ŁKS śledził w telewizji, zaraz po spotkaniu Stuttgart - Wolfsburg w Bundeslidze. - To były dwa światy. Niesamowite jak wielka przepaść dzieliła te spotkania. I do tego ten smutny finał meczu w Łodzi - mówi Michael Mueller.

- Władze firmy Allianz w Niemczech wiedzą, na którym miejscu jest Górnik?

- Raczej nie. Może ktoś bardzo interesujący się piłką. Wiem o co panu chodzi. Górnik jest na naszej głowie, czyli Allianz Polska, a nasza polityka nie ulega zmianie. Jesteśmy z klubem na dobre i na złe.

- W takim razie co takiego kierownictwo Allianz Polska powie o obecnej sytuacji Górnika?

- Jest dużo trudniejsza niż przypuszczaliśmy. Nikt się nie łudził, że to będzie łatwa runda i bez problemu utrzymamy się w lidze. Ale też nikt nie spodziewał się, że będziemy wciąż na ostatnim miejscu w tabeli. Gorsze jest coś innego. Myślę o oddaniu meczu z ŁKS bez walki. Nie dało się na to patrzeć i nie bardzo potrafię zrozumieć, dlaczego tak się stało.

- To samo mówił pan po meczu z Piastem.

- Tak, wtedy potraktowaliśmy to jako wypadek przy pracy. Bolesny, ale powiedzmy, że taki mecz może się w rundzie zdarzyć. Były poważne rozmowy, słyszałem deklaracje, że to się nie powtórzy i sam byłem o tym przekonany. Minął miesiąc i zobaczyliśmy to samo. Może nawet było jeszcze gorzej.

- Może właściciele klubu są zbyt daleko od Zabrza i brakuje kogoś, kto uderzyłby czasami pięścią w stół?

- W Zabrzu jest zarząd. Prezes Jędrych zna sytuację od środka, podobnie jak trener Kasperczak. Jesteśmy w kontakcie, czasami rozmawiam z trenerem. Nie wiem, czy trzeba walić pięścią w stół, wtrącać się, ingerować w każdą sytuację. Choć na pewno trudno milczeć. Stąd rozmowy z piłkarzami i trenerem. Czuliśmy się w sobotę bardzo rozczarowani, ale to nie jest czas na jakieś rewolucje, wstrząsy i sypanie karami.

- I będą mieli kontrakty na poziomie ekstraklasy. Takie informacje pojawiły się w mediach.

- Chcę wierzyć, że ci piłkarze grają też dla klubu, kibiców i własnych ambicji. Nie chcę wnikać w szczegóły kontraktów, ale generalnie obowiązuje podział na część stałą, wejściówki i premię uznaniową. Tej ostatniej w pierwszej lidze mogłoby wcale nie być.

- Naprawdę śpi pan spokojnie?

- Martwię się i mocno to przeżywam. Jest wiara w utrzymanie, ale też świadomość, że sukcesem może być gra w barażach. W tych trzech meczach wyjdzie wartość zespołu.

- I jego charakter.

- To prawda. Nie znam bardzo dobrze wszystkich piłkarzy, ale chciałbym mieć w Górniku osiemnastu zawodników o charakterze i mentalności Banasia. Ślązaka, który „czuje” ten klub, co widać na boisku.

- To jeden z tych graczy, którzy zimą wzmocnili zespół. Da się dziś ocenić sportową wartość Górnika?

- Trudne pytanie. Trener Kasperczak określił nam na początku koncepcję tego, co chce osiągnąć z zespołem. Pod tym kątem dokonywaliśmy transferów. Uznaliśmy, że do poprawy jest gra w drugiej linii, traciliśmy za dużo bramek. Pod tym względem jesteśmy skuteczniejsi. Z jednej strony jestem przekonany, że to jest lepszy zespół niż jesienią, bo widziałem w jego wykonaniu dobre mecze.

- Pamiętam, że bardzo pochlebnie oceniał pan Tomasza Hajtę. Coś się po ostatnich wydarzeniach zmieniło?

- Jestem bardzo rozczarowany jego słowami i zachowaniem. Zawarł z nami umowę i my jej dotrzymaliśmy. Była prosta, w zamian dostał naprawdę dużo pieniędzy i szansę gry w innym klubie. Nie decydowały tylko względy sportowe, bo w Łodzi pokazuje, że nadal dobrze gra w piłkę. W szatni działo się źle, myślę o jego zachowaniu wobec młodszych piłkarzy. Odszedł, temat wydawał się zamknięty. Teraz opowiada różne rzeczy o klubie i trenerze. Profesjonalista tak się nie zachowuje.

- Odpuścicie?

- Oczywiście, że nie. Źle świadczyłoby to o Górniku. Nie wiem, jaki dokładnie jest zapis w umowie. Chyba ma wpłacić pieniądze do dwóch tygodni. Potem pewnie będzie jakiś monit i sprawę na pewno skierujemy do sądu. Nie wykluczam jednak, że pieniądze wpłyną.

- „Pana” Stuttgart może być mistrzem Niemiec. Taki Mario Gomez przydałby się w Zabrzu?

- Pewnie tak. To tylko 35 milionów euro. Za to w Łodzi byłoby może 2-2.

- Mówiąc poważniej, już myślicie o letnich ruchach transferowych?

- Widać wyraźnie, kogo Górnik potrzebuje. Ofensywnego pomocnika i rasowego napastnika.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online