Tylko jedno wzmocnienie

Dla piłkarzy największym dyshonorem jest stwierdzenie, że są zespołem bez jaj, a tak ocenił ich Piotrek Świerczewski, który na tym się dobrze zna. Dlatego niech nie liczą punktów tylko zaczną grać i zaczną walczyć, choćby dla kibiców - twierdzi Radosław Gilewicz. 

- Rozmawialiśmy dzień po Wielkich Derbach Śląska, meczu Ruch - Górnik. Powiedział pan wtedy, że Górnik powinien wyjść z dołka, a Ruch może mieć problemy. Zna pan powiedzenie o trafieniu kulą w płot?

- Znam. Faktycznie, nie miałem racji, ale wtedy chyba większość obserwatorów przypuszczała, że Górnik wyjdzie z ostatniego miejsca w ciągu kilku tygodni. Nie wyszedł i dziś jest bardzo poważnie zagrożony spadkiem. Ruch? Problemy ma, punktów mu brakuje i gra trudne mecze, więc do końca się nie pomyliłem. Z drugiej strony wierzę, że Ruch jest dużo bliżej pozostania w ekstraklasie niż Górnik. Zremisowali mecz z Piastem, co nie jest dla nich dobrym wynikiem, ale po spotkaniu leżeli na murawie, dali z siebie wszystko. I nikt nie powie, że nie grają po objęciu zespołu przez Waldka Fornalika lepszej piłki.

- Czarny scenariusz to spadek dwóch wielkich, śląskich firm z ligi.

- Nie jest niemożliwy. Ruch gra trudne mecze i nikt nie powiedział, że wygra z Arką oraz ŁKS, ale... Nie, nie wierzę, że spadnie. Górnik? W jego wypadku żadne liczenie punktów nie ma sensu, jeżeli będzie grał jak w Łodzi. Wtedy nie wygra z Odrą, nie wygra z Cracovią... Nie ma o czym mówić. Byłem i jestem totalnie rozczarowany. Zespół gra z każdym meczem gorzej, bardziej bezbarwnie i nawet nie chcę już słuchać deklaracji, że zostały trzy mecze, które trzeba wygrać. To samo słyszałem, kiedy tych meczów było do rozegrania pięć i siedem. Już jesienią było to bardziej strawne dla oka.

- Dlaczego jest tak źle, skoro teoretycznie jest z Zabrzu wszystko, by było - jeżeli nie bardzo dobrze - to przyzwoicie.

- W rozmowie, o której pan wspomniał, powiedziałem jeszcze jedno. Brakowało mi na boisku rasowego napastnika. Górnik go zimą nie sprowadził. Wtedy wygrał, ale gdyby gola na 1-0 strzelił Ruch to nie wierzę, by zabrzanie się podnieśli. Fakt, byli lepiej poukładani, nowi gracz chcieli się pokazać, ale na dłuższą metę ta runda udowadnia, że popełniono błędy zmieniając oblicze tej drużyny zimą.

- Sprowadzono pięciu ludzi za wielkie pieniądze.

- Pytanie z jakim kluczem? Ja pomysłu na ten zespół nie widzę. Górnik ściągnął jednego piłkarza, który pozytywnie wpłynął na zespół. To Adam Banaś, który prędzej czy później w kadrze powinien być sprawdzony. Pozostali tej drużyny nie wzmocnili. Przybylski to akurat ciekawy zawodnik, ale jeszcze nie jest na tyle dobry, by spełniać ważną rolę w Górniku i nie ma predyspozycji do kreowania gry. Szczot walczy i sporo potrafi, ale efekt tego jest niewielki, co wynika generalnie ze stylu gry Górnika. Raz gra jako środkowy napastnik, raz z boku boiska...

- Dwa najbardziej znane nazwiska sprowadzone zimą to Zabrza to byli mistrzowie Polski, piłkarze grający za granicą. Paweł Strąk i Damian Gorawski.

- Dwa inne przypadki. Damian to dobry piłkarz, tylko potwierdza, że łatwo „łapie” kontuzje. Nie jestem na treningu, nie chcę go osądzać, ale coś jest nie tak. Brakuje mi takiego zaciśnięcia zębów i gry mimo kłopotów zdrowotnych, co pokazali choćby Banaś czy Baran z Ruchu. Strąk nie grał w Austrii, a po powrocie do Polski mówił, że jest tam słaba liga, do której nie pasował. Powtórzę to co mówią ludzie, którzy znają go z tamtejszej ligi. Najlepszy piłkarz z tych, którzy muszą zagrać piłkę na kilka metrów w bok i do tyłu. Zawodnik grający zawsze na „alibi”, mający słabą koordynację ruchową. To widzimy tej wiosny. Trudno mi zrozumieć, jak można ściągać w trudnej chwili piłkarza do klubu bazując na tym co 4-5 lat temu grał w Wiśle Kraków, a mam wrażenie, że tak się w tym wypadku stało.

- Sportowo słabo, a mentalnie jeszcze słabiej?

- To prawda. Górnik na wyjeździe wygrał jeden mecz. To nie przypadek, że stało się to w Chorzowie, gdzie było z 8000 ich kibiców. Ci ostatni to w tym sezonie najlepszy gracz Górnika, dlatego w Zabrzu jeszcze jakoś to wygląda, a na wyjazdach oddają mecze bez walki. Ten zespół mentalnie nie jest dobrany do boju o utrzymanie, gdzie nie trzeba grać ładnie, tylko walczyć i po ostatnim gwizdku padać na murawę ze świadomością, że dało się z siebie wszystko. Mam wrażenie, że pod tym względem nie potrafi dotrzeć do nich też trener. Dla piłkarzy największym dyshonorem jest stwierdzenie, że są zespołem bez jaj, a tak ocenił ich Piotrek Świerczewski, który na tym się dobrze zna. Dlatego niech nie liczą punktów tylko zaczną grać i walczyć, choćby dla kibiców. Jeżeli to się nie zmieni to ligi nie utrzymają. Ja dziś nie powiem kto spadnie i ile punktów wystarczy do utrzymania, bo to wróżenie z fusów, ale wiem, że przegrany w meczu Cracovia - Górnik szansę na pozostanie w lidze będzie miał bliskie zeru. Na dziś faworytem tego spotkania jest Cracovia.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2021 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]