Forum
 

Opcja złotówkowa

- Mówimy o prototypie samochodu, który dopiero co powstał, jest po kilku jazdach próbnych i rokuje duże nadzieje na solidne auto - twierdzi prezes klubu, Jędrzej Jędrych. 

- Górnik nie przegrywa, a jednak strat nie odrabia. Miało być chyba inaczej?

Jędrzej Jędrych: - My musimy zrobić swoje i robimy. Sześć zdobytych punktów w 4 kolejkach to dobry wynik, choć nie ma gwarancji, że po remisie z Lechem musimy wygrać z Piastem. Na rezultaty konkurencji nie mamy wpływu, choć oczywiście śledzimy je na bieżąco. W zdaniu, które powiedział pan na wstępie jest sporo racji, ale... Nie odrabiamy do 2-3 drużyn, które są bezpośrednio przed nami w tabeli, ale do pięciu innych już tak. Proszę spojrzeć jak po tych 4 kolejkach „spłaszczyła” się tabela. Dziś realnie spadkiem zagrożonych jest 9 klubów.

- Co pan pomyślał, kiedy Piast wygrał na Arce czy Odra z Ruchem na wyjeździe?

- Pomyślałem, że Arka i Ruch wpakowały się w trudną sytuację, bo wygrywając „uciekłyby” z grupy spadkowej. Dziś ich sytuacja też jest trudna.

- Jeżeli ich jest trudna, to wasza jest mega-trudna.

- Tak. Napisaliście w „Sporcie”, że oglądanie się na wyniki innych nic Górnikowi nie da. Taka jest prawda. Musimy utrzymać się sami. Liga jest wyrównana, każdy wynik jest możliwy. Jeden dla nas mniej korzystny, drugi bardziej. To jednak nie będzie miało żadnego znaczenia, jeżeli nie zaczniemy wygrywać. Cały czas wszystko zależy wyłącznie od nas. W Zabrzu gramy z Odrą, Polonią Bytom i Lechią Gdańsk. Te mecze po prostu trzeba wygrać, na wyjazdach nie wolno przegrywać. Utrzymany ligę wyrywając wszystko w Zabrzu. A gdyby nie udało się utrzymać, w co absolutnie nie wierzę, to nie będziemy mogli na nikogo zwalić winy.

- Remis w Gliwicach to będzie dobry wynik?

- Myślę, że byłby do przyjęcia. Zdaje sobie sprawę, jak oni podejdą do tego meczu.

- Pana zdaniem Górnik to dziś używany Mercedes, solidny Opel czy...

- Na pewno nie używany Polonez! Trzymając się tej terminologii, mówimy o prototypie samochodu, który dopiero co powstał, jest po kilku jazdach próbnych i rokuje duże nadzieje na solidne auto. Żaden zespół, w którym gra 6 piłkarzy nie grających 3 miesiące temu nie będzie od razu doskonały, ale nawet nasi przeciwnicy potwierdzą, że to jest nowa jakość.

- Tej nowej jakości płaci pan w euro czy złotówkach? Ostatnio ta mała różnica odbija się na budżetach klubów.

- Generalnie w złotówkach. Działam od wielu lat w biznesie i uważam, że chcąc działać odpowiedzialnie z wizją na lata, trzeba minimalizować ryzyko. To znaczy prowadzić finanse w walucie, która w danym kraju obowiązuje. Zostały nam trzy kontrakty w euro. Kiżysa, Smirnovsa i Papeczkysa, wypożyczonego do Łodzi. To nie jest dla nas wielki problem.

- Może jest inny. Tomasz Hajto głośno mówi, że może przeciwko Górnikowi grać. Wy uważacie inaczej.

- Dla mnie podpisana umowa to świętość, wyraz szacunku dla drugiej strony. Dlatego nie wracamy do ewentualnej gry Adama Banasia w derbach. Przystaliśmy w grudniu na warunki Piasta, a nic się nie zmieniło. Piłkarze, którzy od nas zimą odeszli, a mówię o Hajcie, Brzęczku i Bajiciu dostali od Górnika bardzo solidne odprawy, czyli zarobki, które mieli gwarantowane do czerwca. W zamian oczekiwaliśmy dwóch rzeczy.

- Żadnych krytycznych wypowiedzi pod adresem klubu i zakazu gry wiosną przeciwko Górnikowi.

- Dokładnie. Układ był prosty i jasny. Pan Hajto nawet nie poddał go w wątpliwość mając do podjęcia oferowaną przez nas kwotę. Mógł odejść na innych warunkach, dostać mniej pieniędzy i wtedy spokojnie mógłby grać przeciwko Górnikowi. Dokument jednak podpisał i... Trzeba brać odpowiedzialność za słowa, a nie najpierw coś powiedzieć, a potem pomyśleć.

- Co się jednak stanie, jeżeli Tomasz Hajto z Górnikiem zagra?

- Nie zawieraliśmy żadnej umowy z ŁKS. Jeżeli o tym mówimy to pan Hajto ma rację. Górnik nie ma żadnego instrumentu, by zabronić mu wyjść na boisko. Niech to będzie jasne. Jest jednak umowa prawna i określone konsekwencje na wypadek jej złamania. Wtedy momentalnie będziemy wnosili roszczenie o odszkodowanie. Każdy piłkarz wie o jakiem mówimy kwocie.

- 100 tysięcy złotych?

- Wie i powinien się zastanowić przed złamaniem świadomie podpisanej umowy. Tematu nie odpuścimy.

- Wróćmy do drużyny. Teoretycznie najdroższy piłkarz Górnika siedzi na ławce.

- Tomasz Zahorski? W zespole jest walka o miejsce. Tomek miał kapitalny okres kilkanaście miesięcy temu, więc wiemy na co go stać, a ja wiem, że nie zapomniał grać w piłkę. To nadal jest ogromny potencjał, ale chyba widać, że w obecnym układzie lepiej sprawdza się Robert Szczot. Co też nie znaczy, że tak będzie zawsze. Pole manewru w ataku jest naprawdę duże. Nie zapominajmy o Dawidzie Jarce. Dlatego zostawmy te decyzje trenerowi Kasperczakowi.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online