Forum
 

Chwytam szansę

Kimitoshi Nogawa, pierwszy Japończyk w polskiej ekstraklasie, ma w sobie wiele z Samuraja. Gdy był dzieckiem trenował kendo, sztukę walki wywodzącą się z samurajskiej szermierki zwanej kenjutsu. Poza tym lubi pływać i wygrzewać się na słońcu. "Poland cold" ("Polska zimno") - mówi Nogawa, dla którego widok śniegu jest ogromnym zaskoczeniem. Na wywiad zgodził się od razu. Gdy już wygodnie rozsiedliśmy się na wielkiej skórzanej brązowej kanapie okazało się, że mamy mały problem. Kimitoshi zna tylko kilka angielskich zwrotów, więc przeprowadzenie wywiadu stanęło pod znakiem zapytania. Piłkarz jednak porwał telefon i wykręcił numer do zaprzyjaźnionego Japończyka. Ten chętnie przystał na rolę tłumacza.

Trójka dzieci, Broń Boże

» Jaka jest Vakayama, miasto, z którego się wywodzisz?
- O, to jest jedno z najcieplejszych miejsc na ziemi. Tam niemal zawsze świeci słońce, lubię tam wracać. Vakayama leży nad morzem, więc od razu powiem, że lubię sobie popływać.
» Powiedz coś o swojej rodzinie.
- Tata jest urzędnikiem państwowym, mama jest wychowawczynią w przedszkolu. Mam jeszcze brata i siostrę. Brat, podobnie jak ja, kopie piłkę, jest ode mnie starszy. A młodsza o rok siostra uczy się w Tokio.
» W Polsce pojawiła się plotka, że masz trójkę dzieci.
- (Kimitoshi zrobił wielkie oczy i zaśmiał się) Broń Boże, na pewno nie mam żadnych dzieci, nic o tym nie wiem. Jestem młodym chłopakiem, mam jeszcze czas.

Lubi polską szynkę

Kimitoshi stołuje się w klubowej restauracji, ale wkrótce ruszy na poszukiwania jakiejś oryginalnej i ciekawej knajpki na mieście. Brakuje mu sushi, tradycyjnej potrawy z ryżu, podawanej z surową rybą, ostrygami lub gotowanym jajkiem.

» Jesteś smakoszem tradycyjnej kuchni japońskiej?
- Moje ulubione danie to z pewnością sushi, ale lubię też zupę z makaronem. To jest taka specjalność na pół japońska, na pół chińska. Smakuje mi też pewna odmiana wołowiny, a to akurat jest specjał kuchni koreańskiej.
» A masz już swoje ulubione polskie danie?
- Jem wszystko, co mi dają, właściwie to wszystko mi smakuje. Chociaż najbardziej przypadła mi do gustu polska szynka - mówiąc to Kimitoshi wyraził nadzieję, że wywiad dobiega końca (chyba, po raz pierwszy, dał o sobie znać głód).

Toyota może być

Pewnie ryzykujemy pisząc, że Kimitoshi ma w sobie coś z kobiety. Co jednak napisać o facecie, który zupełnie nie interesuje się motoryzacją, natomiast lubi biegać po sklepach i grzebać w koszach z ubraniami. Chyba jednak nie szuka ekstrawaganckiej odzieży, jego wygląd można określić jako zupełnie normalny. Czarne spodnie, sweterek w paski i jesienna kurtka z materiału, o wiele modniej byli ubrani jego polscy koledzy z Górnika. - Nie mogę się jednak doczekać, kiedy ruszę na sklepy. Lubię chodzić, przeglądać, kupować - przekonywał.

» A masz jeszcze inne zainteresowania?
- Lubię oglądać filmy, to chyba wszystko.
» Japonia słynie z produkcji dobrych aut. Ostatni rok należał do Toyoty, tym samochodem masz wkrótce jeździć.
- Toyota to znana marka, mi nie przeszkadza.
» To twój wymarzony model?
- W ogóle się tym interesuję, ale jeśli mam dostać Toyotę to mnie to cieszy. Jest najlepsza.

Nic złego o polskim futbolu

Przed przyjazdem do Polski szukał informacji o naszym kraju, ale niewiele się dowiedział.

» Przyjechałeś w ciemno, nie bałeś się?
- Dlaczego, przecież dla mnie Polska to idealne miejsce do kontynuowania kariery.
» Brazylia jest cieplejsza?
- Ale u was mam większą szansę na to, by się wybić. Z Polski bliżej do czołowych klubów. Po prostu chwytam szansę.
» Mówisz, że jesteśmy dobrzy. A widziałeś jakiś mecz naszej reprezentacji?
- Pewnie, że widziałem. Przed ostatnimi mistrzostwami świata graliście mecz sparingowy z Japonią, nasza telewizja dała transmisję.
» I ten mecz przekonał cię do Polski?
- Może nie do końca, ale widziałem później jeszcze jeden mecz, który graliście na mistrzostwach. Nie wiem, z kim graliście, ale wypadliście naprawdę dobrze. Pomyślałem wtedy, że Polska to dobrze zorganizowana drużyna.
» Mówią ci coś nazwiska Piotr Świerczewski, Tomasz Frankowski i Piotr Sowisz?
- A co to za ludzie?
» To Polscy piłkarze, którzy grali w Japonii.
- Nie znam ich zupełnie. Z tego meczu towarzyskiego zapamiętałem Jerzego Dudka, długo miałem też w głowie kilka innych nazwisk. Wkrótce jednak moja wiedza będzie większa.

Koza to przystojniak

19-latek z Vakayamy w dalszej części rozmowy o polskich piłkarzach zaskoczył swoimi spostrzeżeniami na temat właściciela klubu Marka Koźmińskiego.

- Coś sobie przypominam, to nazwisko przewinęło mi się, gdy oglądałem polską reprezentację w akcji. Jednak, gdy po raz pierwszy zobaczyłem pana Marka pomyślałem sobie, że to przystojniak - wyznał.
- Nie wiem jak Górnik się o mnie dowiedział. Grałem w Athletico Londrinio, ale od pewnego czasu coraz bardziej chciałem wyjechać do Europy. Nie znaczy to jednak, że nie cenię brazylijskiego futbolu. To, co mnie zauroczyło to technika, w tym elemencie sztuki Brazylijczycy są perfekcyjni - mówi Nogawa.

» Japonia kojarzy się z przeróżnymi sztukami walki, a my tu tylko rozmawiamy o futbolu.
- Ale w młodości trenowałem kendo, to taka sztuka walki, w której bardzo ważne są bambusowe miecze.
» Teraz już nie szlifujesz tej umiejętności?
- W Polsce jest śnieg, więc poznaję sporty zimowe. Kto wie, może wkrótce będzie ze mnie całkiem niezły narciarz - zakończył i pożegnał się polskim "cześć".

Rozmawiał Dariusz Ostafiński


źródło: Tempo
nadesłałał: Marten



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online