Forum
 

Wolność na papierze

Piotr Gierczak spokojnie trenuje w Jaworznie pod okiem Albina Mikulskiego, nie ma jednak spokoju wobec okoliczności jego przenosin z zabrzańskiego Górnika do Szczakowianki. Po oświadczeniu samego zawodnika, głos zabrał również jego menedżer. Robert Kiłdanowicz poczuł się bowiem dotknięty słowami Zbigniewa i Marka Koźmińskich, zarzucających mu nieetyczne postępowanie w tej sprawie. "Ich działanie stanowi pomówienie mojej osoby w środkach masowego przekazu. W najbliższych dniach zdecyduję, czy będę pozywał do sądu powszechnego panów Koźmińskich z powodu naruszenia moich dóbr osobistych, czy będę wnioskował o sankcje dyscyplinarne w ramach przepisów związkowych" - czytamy w piśmie podpisanym przez Roberta Kiłdanowicza. Podkreśla on - na dowód swych słów przedstawiając kopię stosownego porozumienia między klubem a zawodnikiem z dnia 22 grudnia 2003 roku - iż kontrakt Piotra Gierczaka z zabrzanami uległ rozwiązaniu z końcem 2003 roku. Oryginał tej umowy - jak dodaje menedżer - jest w posiadaniu zawodnika. "Piłkarz posiadając pełnię praw do dysponowania prawami transferowymi dotyczącymi swojej osoby podpisał tylko i wyłącznie jeden kontrakt w dniu 3.01.2004 roku z Garbarnią-Szczakowianką Jaworzno" - pisze dalej Robert Kiłdanowicz.

- Piotr Gierczak i jego menedżer dostarczyli nam kopię umowy z Górnikiem Zabrze o rozwiązaniu kontraktu za porozumieniem stron - tłumaczy dyrektor Szczakowianki, Jerzy Frenkiel. - W tej sytuacji nie widzieliśmy przeszkód, by podpisać kontrakt z wolnym, jak wynikało z "papierów", piłkarzem.

Jaworznianie stanowisko tej treści przedstawili również w PZPN, przesyłając do centrali w Warszawie kopię dokumentów złożonych w klubie przez Piotra Gierczaka. - Sprawę zbada Wydział Gier, do którego przekazałem całą dokumentację - informuje dyrektor Departamentu Rozgrywek, Marcin Stefański. - Muszę jednak dodać, że otrzymaliśmy także umowę transferową pomiędzy Górnikiem Zabrze a Górnikiem Łęczna, dotyczącą zmiany barw przez Piotra Gierczaka. Widnieje na niej ta sama data - 22 grudnia - co na porozumieniu o rozwiązaniu kontraktu. To ostatnie zaś jest niezbędne w przypadku transferu, porządkuje bowiem sprawy pomiędzy piłkarzem, a jego byłym już klubem.

Rzeczywiście, dokument podpisany przez Gierczaka z jednej strony, a prezesa Zbigniewa Koźmińskiego z drugiej stwierdza, że "strony oświadczają, iż na mocy niniejszego porozumienia nie roszczą do siebie żadnych pretensji z tytułu rozliczeń finansowych". Dla zabrzan to tylko uzupełnienie umowy transferowej z Łęczną. Dla Roberta Kiłdanowicza - dowód zrzeczenia się przez Górnika Zabrze praw do Piotra Gierczaka.

Na umowie transferowej pomiędzy oboma Górnikami brak zwyczajowej parafki samego zawodnika o przyjęciu do wiadomości jej warunków, w porozumieniu rozwiązującym kontrakt Gierczaka z zabrzanami zaś - adnotacji o transferze do Łęcznej. De facto więc pan Piotr 31 grudnia został "wolnym strzelcem" - a przynajmniej może utrzymywać, że był o tym przekonany... Wszystko wskazuje więc na to, że Wydział Gier już na początku roku będzie mieć niezły zgryz.

- Nie mamy zamiaru "kopać" się w tej sprawie. Swoje stanowisko podaliśmy kilka dni temu i nic się nie zmieniło. Oryginał umowy na pewno jest u nas w szafie. Tutaj od początku chodziło przede wszystkim o zachowanie pewnej przyzwoitości. Nic więcej - dodaje prezes Górnika Zbigniew Koźmiński.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online