Forum
 

Uczelnia zamiast meczu

Mniej więcej rok temu Dawid Jarka miał najlepszy okres swojej krótkiej kariery ligowej. Grając w Górniku Zabrze strzelał gole jak na zawołanie. Cztery w meczu z Zagłębiem Sosnowiec, trzy w spotkaniu z Polonią Bytom. W sumie dziesięć goli. Wiosna nie była już tak udana, a latem Jarka został wypożyczony do ŁKS Łódź. Formalnie jest piłkarzem Górnika, ale w sobotę nie wyjdzie na boisko. Umowa podpisana między klubami zawiera punkt, który wyklucza grę Jarki przeciwko Górnikowi. Piłkarz do Zabrza prawdopodobnie wcale się nie wybierze.

- Nie korci pana siąść na trybunach?

- Korci mnie wyjść na boisko. A skoro nie mogę? Jestem na pierwszym roku studiów na AWF. Zajęcia ma od piątku do niedzieli, więc skoro już nie mogę grać to przynajmniej raz do końca rundy zaliczę wszystkie wykłady i ćwiczenia. Grając, jestem w szkole tylko w niedzielę.

- To nie jest problem?

- Trafiłem do grupy dla czynnych sportowców, więc uczelnia idzie nam na rękę. Powiem panu, że w grupie jestem z Tomkiem Kuszczakiem, który pewnie długo się na zajęciach nie pojawi. O ile wiem, Manchester United nie ma przerwy w rozgrywkach. Dostanie mailem program do "wkucia" i będzie zdawał.

- W szkole życzymy samych piątek, ale na razie kibice czekają na bramki.

- Są dwie, powinno być oczywiście więcej. Wykorzystuję około 40 procent okazji, czyli można lepiej. Z drugiej strony wiem, że o takie dwa miesiące jakie przeżyłem rok temu w Zabrzu nie będzie łatwo. Wtedy do siatki wpadało niemal wszystko.

- Pan ma dwa gole, a cały Górnik trzy. Co pan na to?

- Dla mnie to największe rozczarowanie sezonu i nie podejrzewam, by ktoś i coś Górnika w tym sezonie przebiło. W końcu mamy prawie jedną-trzecią rozgrywek za sobą, a moi koledzy są ostatni, strzelili najmniej goli... Trudno to wytłumaczyć, nawet jeżeli "napinka" przed sezonem była trochę za bardzo nakręcona. Od początku miałem do tego spory dystans.

- To znaczy?

- Byłem zaskoczony, kiedy taki Markowski przed sezonem zapowiadał strzelenie piętnastu goli, by łatwiej mógł wyjechać do lepszej ligi. Dla mnie to niepoważne. Ludzie uwierzyli, że trafił do Zabrza wybitny piłkarz, a zdaje się nie gra ostatnio zbyt wiele. Tymczasem Górnik pozbył się Piotrka Gierczaka, czego kompletnie nie rozumiem, bo najlepsze mecze rok temu graliśmy z nim w składzie. Z drugiej strony, to nie moja "działka".

- Zostając przy liczbach, ma pan dwa razy więcej strzelonych goli niż duet Zahorski-Pitry.

- Co nie znaczy, że strzeliłem ich dużo. Najbardziej zaskakuje mnie nieskuteczność Przemka. Byłem przecież z Górnikiem latem i graliśmy sporo sparingów. Prezentował się świetnie, strzelał jak na zawołanie, w jego grze była jakość. Obiektywnie, przegrałem z nim rywalizację.

- Dziś żałuje pan odejścia z Zabrza?

- Można gdybać, bo gdybym wiedział, że tak źle zacznie się dla Górnika ten sezon, to pewnie zostałbym czekając na swoją szansę. Świadomość, że mam być czwartym, a może nawet piątym napastnikiem spowodowała przeprowadzkę do Łodzi. Górnikowi brakuje wykończenia akcji. Widziałem mecze z Wisłą, Śląskiem czy teraz z Lechią. Są sytuacje, ale brakuje "wbicia gwoździa". Nie wiem czy ja potrafiłbym to zrobić, ale pole manewru miałby Górnik większe.

- Wiedział pan, że z Górnikiem nie może grać?

- Na waszych łamach czytałem kilka miesięcy wypowiedź pana Hetmańskiego, który mówił, że Górnik nie boi się Jarki, bo jak strzelę dwa gole, to zabrzanie odpowiedzą trzema. I to było słuszne podejście. Kilka dni temu dowiedziałem się, że nie mogę grać. Najdziwniejsze jest to, że mogą Darek Stachowiak i Adam Marciniak. Jakiś pechowy jestem.

- Odchodził pan z Zabrza ledwie w lipcu, tymczasem nie ma dziś trenera, prezesa, dyrektora sportowego...

- Nie powiem o trenerze złego słowa. Stawiał na mnie, skoro grałem, wiele ze mną rozmawiał i dał sporo dobrych rad. Mogę tylko żałować, że wiosną nie potrafiłem się odwdzięczyć golami. Inna rzecz, że strzelałem wtedy, kiedy bardzo dobrze grał cały Górnik. Moich goli nie byłoby bez Jurka Brzęczka, Piotrka Gierczaka, Konrada Gołosia czy "Zahora". Wiosną cała drużyna grała już słabiej.

- Niedługo będzie rok, od daty, kiedy napisał pan do PZPN pismo, sugerujące, że pana kontrakt został sfałszowany.

- To już było i proszę mi wierzyć, nie był to dla mnie łatwi czas. PZPN przyznał rację klubowi, a ja do dziś nie wiem dlaczego. Dokładnie wiem co się wtedy działo, wiem, że w kontrakcie, który podpisałem nie było wpisanej sumy odstępnego i wiem, że zostałem oszukany. Wiedzieli o tym panowie Szuster i Hetmański... To bolało, bo bezgranicznie tym ludziom ufałem, nie przypuszczałem, że coś takiego się może stać. Czasu nie cofnę, ich już w klubie nie ma. Patrzę do przodu.

- Jaki w sobotę będzie wynik?

- Remis. Jest mocno prawdopodobny.

- Latem Górnik w sparingu was ograł.

- Legia też, a teraz było 0-0. Zespół ŁKS tworzył się niemal do końca wakacji, wtedy w wielu wypadkach trenowaliśmy razem tydzień-dwa. Dziś jesteśmy na pewno mocniejsi.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online