Forum
 

Hajto: Nawet David Copperfield by tego nie wymyślił

Rozmowa Tomaszem Hajto, piłkarzem Górnika Zabrze, o słabej grze jego drużyny i o tym, że Henrykowi Kasperczakowi trzeba dać czas.
» Co się dzieje z Górnikiem?
- Znowu przegraliśmy, tym razem z Polonią w Bytomiu. Jesteśmy na ostatnim miejscu w lidze, zaczyna się dla nas walka przed spadkiem, a miała być czołowa piątka. Przyczyn można szukać, ale teraz nie ma na to czasu. Trzeba ratować sytuację, a to wymaga powrotu do tego, co było jeszcze niedawno.

» Co pan ma na myśli?
- Musimy zejść na ziemię. Opowiadanie o wielkich celach, tytule mistrzowskim, reprezentacji, pucharach i ta cała reszta była na wyrost. Młodzi znowu muszą w szatni zacząć słuchać starszych i uświadomić sobie, że ja i Jurek Brzęczek chcemy dla tej drużyny jak najlepiej, a nasze doświadczenie może im się przydać. Moim zdaniem ostatni sezon jechaliśmy trochę na fantazji, z rozpędu. Teraz nawet ci, którzy wtedy grali dobrze, w tym nowi zawodnicy, prezentują się dużo słabiej, a rywale dobrze przepracowali okres przygotowawczy. No i mamy w efekcie ostatnie miejsce w tabeli. Przyszedł trener Henryk Kasperczak, ale na efekty jego pracy trzeba poczekać, bo przecież nikt nie jest cudotwórcą, tymczasem my mamy tylko cztery punkty, a przed sobą mecz z Wisłą Kraków. Nasze sytuacja jest naprawdę bardzo ciężka.

» Tylko Polonia Bytom straciła więcej goli niż wy...
- To też osobny temat. Fatalnie się ustawiamy, popełniamy błędy, które na poziomie ekstraklasy nie mają prawa się zdarzać. Zawsze ktoś zaśpi, nie zdąży wyjść do przodu, albo nie trafi w piłkę. Ja naprawdę gram już bardzo długo i przez całą karierę w bundeslidze tyle w obronie nie biegałem!

» Z przodu i w środku też jest kiepsko...
- Bo problem dotyczy nas wszystkich. W piątkowym meczu w drugiej połowie byliśmy przy piłce pewnie z 80 procent czasu gry. Po osiem razy objeżdżamy ich z prawej i lewej strony, ale nie jesteśmy w stanie tak dośrodkować, żeby trafić w swojego zawodnika stojącego przed bramką. Ani razu na szesnaście prób. To nie jest przypadek, to brak umiejętności. Trzeba ćwiczyć od podstaw.

» Może nastąpić w grze Górnika jakaś cudowna przemiana?
- Jak idzie dobrze, to nawet mój tata mógłby grać i byłoby 5:0, ale w takiej sytuacji jak obecnie, każdy z nas musi stanąć przed lustrem i wziąć się w garść. Nie ma miejsca na ryzyko, musimy poustawiać wszystko od nowa, trzymać się taktyki i rozsądku. Chciałbym też, żeby wreszcie zaczęło nam sprzyjać szczęście. To nie slogan, wystarczyło uważnie patrzeć na boisko w Bytomiu. Marko Bajić strzela pod polem karnym Polonii, trafia w piętę obrońcy, a piłka odbija się w taki sposób, że po raz pierwszy kozłuje dopiero na naszej połowie i wychodzi im z tego kontra. Nawet ten magik David Copperfield by tego nie wymyślił...

źródło: Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online