Forum
 

Szybki jak wiatr

Adrian Sikora był jednym z odkryć ligi w roku 2003. Do Górnika Zabrze trafił w miejsce Andrzeja Niedzielana. W grudniu zadebiutował w kadrze, strzelając najszybszą bramkę w historii debiutów w reprezentacji Polski. Nim pokonał bramkarza Malty, przebywał na boisku niespełna minutę. 
Wspomnienia ze szkoły?

- Byłem raczej niskiego wzrostu, więc siedziałem w pierwszej ławce. Przykrości z tego żadnych nie było. Pamiętam zakład już ze szkoły średniej. Grałem w piątej lidze i z dwoma koleżankami założyłem się o to, czy kiedyś zagram w lidze. One mówiły, że tak, ja byłem pesymistą. Poszło o... samochód dla każdej. Jestem honorowy, ale na razie nie mogę go zrealizować. Pamiętam też, że cztery lata graliśmy w tenisa stołowego. Sala była tak mała, że można było ustawić tylko stół.

Ja poznałeś dziewczynę?

- Na siatkówce plażowej, dokładnie 29 czerwca 2001 roku. Lubię popatrzeć jak grają i pojechałem z bratem. Miałem wtedy gips na nodze, ona grała, po meczu złożyła mi na gipsie autograf. Odwieźliśmy ją do domu, potem się umówiłem i tak zostało. Raz są lepsze chwile, raz gorsze... Zobaczymy jak to się rozwinie.

Ulubione miejsce w domu?

- Komputer i internet, choć wtedy też trudno uciec od sportu i piłki. W sieci namiętnie gram w... tysiąca.

Ulubione miejsce w Polsce?

- Kołobrzeg. Spędziłem tam wiele razy wakacje z rodzicami, potem jeździłem sam. To prawda, że ludzi z gór ciągnie nad morze. W końcu ile razy można zobaczyć Wisłę czy Ustroń?

Komu kibicowałeś jako dziecko?

- Milanowi i Barcelonie. W kraju? Ktoś pomyśli, że to koniunktura, ale interesowałem się tym, jak gra Górnik. Na pierwszym meczu ligowym byłem w Zabrzu, kiedy... siadłem jako jego zawodnik na ławce. W kadrze było podobnie. Pierwszy raz zobaczyłem ją na żywo trzy tygodnie temu, kiedy sam zagrałem. Z Nierodzimia do wielkiej piłki jest daleko.

Najtrudniejszy egzamin jaki zdawałeś?

- Chyba debiut w lidze. Miałem duży rozstrój żołądka, kiedy pierwszy raz siadłem na ławce. Debiutowałem w drugim meczu. Wszyscy mówili, że mam być drugim Niedzielanem. No to strzel piętnaście goli w jednej rundzie. W kadrze też był stres, ale kiedy po minucie wpadł gol, wszystko "zeszło".

O czym marzysz?

- Żeby to wszystko rozwijało się jak do tej pory. W ciągu pięciu lat zaliczyłem wszystkie ligi, od piątej do pierwszej i zadebiutowałem w kadrze. Dla kogoś kto wychodzi z regionu bez wielkich tradycji piłkarskich i ma moje warunki fizyczne, to jest coś. Tylko, żeby się nie zatrzymać. No i zdrowie. Bez niego piłkarz jest niewiele wart. Chciałbym też zagrać jeszcze w "dużej" piłce razem z bratem Mieczysławem. Na razie występowaliśmy tylko w trampkarzach, a potem zawsze mijaliśmy się. Inna rzecz, że na boisku nie możemy często dojść do zgody.

Do czego oprócz piłki masz talent?

- Jestem sportowo utalentowany. Podobnie jak brat i siostra. To pewnie po ojcu, który w Kuźni Ustroń grał w piłkę. Tenis ziemny, stołowy, narty, siatkówka i - może kogoś zaskoczę - koszykówka. Ostatnio z bratem wygraliśmy turniej "Basket-show". Pochwalę się, że w karierze zaliczyłem już "wsad" do kosza. Mam wyskok z miejsca i rękami za plecami - 54 cm.

Nie potrafisz, a chciałbyś?

- Mnóstwo rzeczy. Człowiek im starszy, tym bardziej dostrzega ile nie potrafi. Skoro jednak zdecydowałem się na piłkę, pewnych strat już nie nadrobię.

O czym nie masz pojęcia?

- Nie potrafię tańczyć. Poza ugotowaniem wody i może zrobieniem spagetthi nie mam pojęcia o gotowaniu. Z tego wynika, że muszę się dobrze ożenić, ewentualnie dobrze zarabiać. Mama całe życie nie będzie mnie karmiła.

Na co ostatnio wydałeś sporą sumę pieniędzy?

- Na samochód. Kupiłem go miesiąc przed przyjściem do Zabrza. Kasę pożyczył ojciec, ale całą obiecałem spłacić w ratach. I słowa dotrzymałem.

Adrian Sikora w wieku 50 lat?

- Dom w górach, wyjazdy na narty do Szwajcarii, dwójka dzieci i zwiedzanie świata. Mam 27 lat, by na to wszystko odłożyć.

Sylwetka Adriana Sikory:
Data i miejsce urodzenia: 19 marca 1980 roku w Nierodzimiu.
Wzrost/waga: 170 cm, 64 kg.
Rodzina: rodzice Andrzej i Krystyna, siostra Patrycja i brat Mieczysław.
Zawód: wyuczonego brak. Skończył liceum ogólnokształcące w Ustroniu.
Samochody: pierwszy od ojca "Maluch", a potem Audi 80. Od listopada 2002 roku Peugeot 206.
Kluby: LKS Czantoria Nierodzim, KS Kuźnia Ustroń, Beskid Skoczów, Podbeskidzie Bielsko, od stycznia 2003 roku Górnik Zabrze.
Mieszkanie: Od urodzenia z rodzicami w bloku w Nierodzimiu.
Pseudonim: "Siki" jeszcze ze szkoły podstawowej i "Ptaszek". To wymyślił Piotr Gierczak.
(przepisał: TomeKSG)

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online