Kasperczak: Dostanę ofertę, siądę do rozmów

Henryk Kasperczyk to najpoważniejszy kandydat do objęcia funkcji trenera Górnika. W wywiadzie dla dziennika "Sport" przyznaje jednak, że na razie żadnej konkretnej oferty z Zabrza jeszcze nie dostał. 

» Gdzie pana zastaliśmy?
- Jeszcze we Francji. Kończę urlop i za kilka dni wracam do Polski. Może jeszcze w tym tygodniu, ewentualnie na początku przyszłego. Jeszcze nie podjąłem decyzji.

» Ponoć w piątek ma pan rozmawiać o ewentualnym zatrudnieniu w Górniku.
- Nie ma żadnej umówionej daty.

» Ktoś z Górnika już się z panem kontaktował?
- Na razie nie było konkretów. Zresztą, w dzisiejszych czasach nikt nie chce, by takie informacje wcześniej oglądały światło dzienne. To jest naprawdę poważny temat, wymagany omówienia wielu szczegółów osobiście, a nie przez telefon w pięć minut. Na pewno w wypadku pojawianie się poważnej oferty siądę do rozmów.

» Czyli powrotu do Polski pan nie wyklucza?
- Oczywiście, że nie. Jestem zawodowym trenerem, a taki pracuje tam, gdzie go chcą i gdzie mają do niego zaufanie. Zresztą myślę, że powrót i praca w Polsce w okresie przed Euro 2012 to byłoby dobre rozwiązanie.

» Górnik jest na ostatnim miejscu w tabeli.
- Ale ma inwestora i potencjał, by grać o najwyższe cele. Na razie jesteśmy po czterech kolejkach.

» W Zabrzu mistrz Polski ma być za cztery lata. Jak pan odbiera takie deklaracje?
- Źle odbieram. Takich spraw nie można zaplanować. Trzeba robić swoje, iść do przodu, dobrze znając możliwości finansowe klubu. Cztery lata to odległa rzeczywistość, a na razie Górnik ma problem, by poradzić sobie z obecną. W poprzednim sezonie zajął ósme miejsce, a taki był cel minimum. Teraz ma być piąty, a jest ostatni ze sporą jak na cztery rozegrane mecze stratą do zespołów będących przed nim.

» Pana gra o środek tabeli pewnie nie interesuje.
- Dlatego musiałbym się spotkać z ludźmi odpowiedzialnymi za klub i szczerze porozmawiać. Co mogą, czego chcą, jaką mają wizję prowadzenie Górnika. Dobrze, że dożyłem czasów, kiedy Górnik ponownie ma wielkie ambicje, ale teraz trzeba zacząć je realizować. Nie wiem jak wygląda struktura klubu, kto i za co jest odpowiedzialny, z jakim materiałem ludzkim miałbym pracować. Tych szczegółów nie znam, tymczasem już przeczytałem, ile miałbym w Zabrzu zarabiać (podobno nawet 400 tys. euro – przyp redakcja). Kiedyś bym się denerwował, teraz się uśmiecham. Czasami polskie realia potrafią jeszcze zaskoczyć.

» Jakiś mecz Górnika w tym sezonie pan już widział?
- Żadnego. Jestem we Francji i chodzę na mecze tutejszej ligi. Widzi pan, jak to jest z pracą trenerską. Miałem pracować z Nantes i nie pracuję. Było 28 kandydatów do objęcia tego klubu, wybrali kogoś innego.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online