Forum
 

Zakupy? Nie ma mowy

Teoretycznie Górnik do końca sierpnia ma szansę wzmocnić skład drużyny, która po trzech pierwszych kolejkach słusznie została określona jako największe rozczarowanie początku sezonu. 

Dokumenty do Warszawy
- To nie wchodzi w rachubę. Sprowadziliśmy przed sezonem siedmiu zawodników. Każdy z nich to określona klasa sportowa, często bardzo wysoka. Kiedy patrzę na nasz skład i porównuję z nazwiskami piłkarzy Lecha to nie widzę wielkiej różnicy - twierdzi dyrektor sportowy Górnika, Krzysztof Hetmański. - Po prostu czekamy aż na „machina” zacznie dobrze funkcjonować. O tym jak ważny czeka nas mecz naprawdę nikomu z zawodników nie musimy przypominać. Chodzi tylko o to, by pokazali co faktycznie potrafią - dodaje dyrektor Górnika. Jeszcze wczoraj zespół przeszedł kolejne badania szybkościowe. Kiedy we wtorek dokładnie analizowano wcześniejsze wyniki, nie było najmniejszych przesłanek, by podejrzewać zespół o złe przygotowanie do sezonu. Zresztą wyniki w komplecie zostały przefaksowane do Warszawy, gdzie mają się z nimi zapoznać coraz bardziej zaniepokojeni grą Górnika przedstawiciele kierownictwa Allianz Polska.

Będą zmiany
Skoro nie będzie kolejnych transferów, prawdopodobnie dojdzie do niewielkich roszad w składzie. Niewielkich, bowiem mimo szerokiej kadry pole manewru Ryszarda Wieczorka jest mocno ograniczone. Niby są przesłanki, by na ławce zaczęli mecz Grzegorz Bonin, Przemysław Pitry czy Tomasz Zahorski, ale przecież to ci zawodnicy mieli znacząco podnieść jakość Górnika i stanowić o jego sile. Kolejną szansę więc dostaną, choć nikt nie ma wątpliwości, że na razie kompletnie zawodzą. Prawdopodobnie Wieczorek wróci do ustawienia z dwójką napastników, czyli Zahorskim i Pitrym. Mecz w Poznaniu pokazał, że osamotniony w przodzie były gracz Lecha ma ogromne problemy nawet z przytrzymaniem piłki. Tymczasem Górnik musi w niedzielę zagrać odważniej i walczyć o trzy punkty.
Daleki od wielkiej formy jest Jerzy Brzęczek. Z drugiej strony nie ma w klubie piłkarza, który w środku pola mógłby nawet mentalnie poprowadzić zespół przeciwko wicemistrzowi Polski. Ewentualnie szansę gry od pierwszej minuty dostanie u boku kapitana Dariusz Kołodziej. Może dojść do niewielkich roszad w defensywie, gdzie Maris Smirnovs zmieni ewentualnie Adama Dancha, ale na tym pewnie koniec. Nie ma mowy, by od pierwszej minuty zagrał Willy Rivas. Nie dość, że ledwie kilka dni temu wrócił z Peru, to jeszcze narzeka na skurcze i wczoraj nie trenował. W Peru jego zajęcia ograniczały się ledwie do chodzenia na siłownię. Leo Markowski? On wczoraj trenował z zespołem i na ławce powinien się pojawić. Trudno jednak oczekiwać, by zbawił Górnika.

Salka świeci pustkami
Działacze są już po rozmowach z trenerami, jednak na boisko wyjdą piłkarze. To oni muszą uderzyć się w pierś i pokazać, że są drużyną, która potrafi w trudnych momentach się podnieść i podjąć walkę. W sobotę przeciwko Legii zagrają oldboje Górnika. Także ci, którzy dwadzieścia lat temu regularnie zdobywali dla zabrzan mistrzostwo Polski. Może warto, by ich następcy, którzy często pojęcia nie mają kto i jak grał kiedyś w Zabrzu w piłkę, obejrzeli taki mecz? Ponoć kiedy Górnik na zgrupowaniu ma możliwość obejrzenia w komplecie wieczornego meczu ekstraklasy w Canal+ w salce pojawia się 5-6 zawodników. Pozostali w tym czasie są w pokojach. Oczywiście nie dlatego Górnik na razie gra słabo, przegrywa i nie strzela bramek. Doświadczenie uczy jednak, że takie detale też mają wpływ na obraz całości. A ten na Roosevelta nie jest ostatnio najciekawszy.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online