Nowak: Moje wielkie marzenie

Rozmowa z bramkarzem Górnika, Sebastianem Nowakiem.
» Jastrzębie kibicuje Ruchowi czy Górnikowi?
Sebastian Nowak: - Jastrzębie kibicuje... Jastrzębiu. Czasami kibice z tego miasta jeżdżą na mecze do Wodzisławia, gdzie mają najbliżej, ale przede wszystkim po to, by zobaczyć trochę lepszą piłkę niż w obecnej pierwszej lidze. W uczuciach są jednak bardzo stabilnie. 

» Z Panem było podobnie?
- Tak. Jako chłopak byłem kibicem Jastrzębia. I jako dzieciak przeżyłem ten jeden, pamiętny sezon klubu w ekstraklasie. Tata zabierał mnie na mecze, ale niewiele z tego pamiętam. Praktycznie nic.

» Można mały test?
- Proszę bardzo.

» Józef Wandzik.
- Świetny bramkarz. Wiem, że z Ruchu do Górnika przechodził w bardzo napiętej atmosferze. Grał w kadrze, był piłkarzem Panathinaikosu, więc chciałbym pójść jego śladem. Pana Józefa poznałem osobiście. Bardzo sympatyczny człowiek.

» Piotr Lech?
- Na jego grze się wychowywałem. Ruch, GKS Katowice, Górnik... Wszędzie był bardzo szanowany i pewnie nadal będzie bronił w lidze. Prawdziwy fenomen.

» Henryk Wieczorek?
- Wiem, że jest radnym w Chorzowie. W przeszłości? Nie bardzo kojarzę, ale pewnie też grał w Ruchu i w Górniku.

» Myśli pan, że kibice w Zabrzu już pana zaakceptowali?
- To moje wielkie marzenie. Dlatego tak cenię wspomnianego Piotrka Lecha czy Michała Probierza. Grali w Chorzowie i w Zabrzu, a jednak zawsze byli „swoi”. W obu miastach witają ich brawa. To świadectwo prawdziwej wielkości.

» Na to trzeba zasłużyć, czyli trzeba grać.
- Wierzę, że tak się stanie. Czuję się bardzo mocny, mam nadzieję, że dostanę swoją szansę. Potem trzeba ją tylko i aż wykorzystać. Takie stawiam sobie na dziś zadanie.

» Jeżeli pan w pierwszej jedenastce nie wyjdzie?
- Górnik ma dwóch równorzędnych bramkarzy. Tak powinno być w każdym klubie, który chce być uznawany za klasowy. Czyli także z nami. Nie wiem jaką decyzję podejmie trener Wieczorek, ale jestem gotowy. Każdą decyzję przyjmę z pokorą, a siedzenie na ławce na pewno nie spowoduje, że „odpuszczę”. Nie po to przychodziłem do Zabrza, by tam myśleć.

» Pamięta pan moment, kiedy wybrał Zabrze?
- Tak. Ruch zaproponował mi przedłużenie kontraktu, ale chciałem odejść. Z Ruchu do Górnika nie przechodzi się w minutę. Trzeba się zastanowić, porozmawiać z rodziną, doradzić menedżera, wszystko przespać. I wyszło, że wybrałem Zabrze. W Ruchu nie grałem, choć bardzo ten klub szanuję. Górnik pokazał, że bardzo mu na mnie zależy, jestem pewien, że powstaje tutaj zespół, który będzie odgrywał w lidze bardzo ważną rolę. Kiedy doszło do konkretów nie miałem już wątpliwości.

» Jak przyjęli tę decyzję kibice i koledzy z zespołu?
- Koledzy... normalnie. Było sporo żartów, ale to akurat rzecz sympatyczna. Kibice? W Internecie czytałem sporo niewybrednych opinii, ale to jest często forum dla sfrustrowanych ludzi. Osobiście nikt nie dał mi do zrozumienia, że nie powinienem przejść do Zabrza. Odchodziłem z Chorzowa jak rezerwowy, mecze oglądałem głównie z ławki.

» Sąsiedzi wiedzą, że w niedzielę może pan zagrać jedno z ważniejszych spotkań w karierze?
- Raczej nie. Mieszkam w Katowicach, nie wiem czy moi sąsiedzi wiedzą o derbach i mają świadomość, że jestem bramkarzem. Raczej mnie nie rozpoznają. Na coś takiego trzeba sobie zapracować, czyli wszystko przede mną.

» Piłkarze Ruchu wiedzą jakie są słabe strony Sebastiana Nowaka?
- Pewnie wiedzą o mnie sporo, podobnie jak ja o nich. Proszę mi wierzyć, że na boisku nie ma to żadnego znaczenia. Nikt nie myśli i nie przypomina sobie treningów sprzed roku. Decydują instynkt, umiejętności i forma. Nie wiem jaka jest piłkarzy Ruchu, ale moja jest wysoka. Jestem dziś na pewno lepszym bramkarzem niż rok temu.

» Jednak wiosną bronił Pesković, a teraz Górnik ściągnął Vaclavika. Votum nieufności?
- Boris miał świetną jesień i nie było powodu, by wiosną siadł na ławce. Michal? Mówiłem, Górnik ma dwóch dobrych bramkarzy, a nadajemy na tych samych falach. Świetny kolega.

» Mieszka pan z nim w pokoju?
- Nie. Z Mariuszem Magierą. Trafiliśmy do Zabrza w styczniu, takie klucze dał nam kierownik i... zostało. Fajnie się razem mieszka.

» Tym meczem można sporo wygrać i sporo...
- Niech pan nie kończy. Można sporo przegrać. Wiem, ale dla takich spotkań wylewa się na treningach pot. Dla mnie najistotniejsze jest to, że udanym meczem mogę zdobyć zaufanie kibiców i wywalczyć na dłużej miejsce w bramce. Myślę pozytywnie.

» Miejsce można szybko stracić.
- Można, ale jak mówiłem, myślę pozytywnie.

» Dziennikarze dają odpocząć?
- Teraz jest trochę więcej zamieszania. Wiem, że Canal Plus przygotowuje jakiś film. To sympatyczne. Oby tylko nie wyszedł z tego dramat. Śpię jednak spokojnie, jednak bardzo naładowany. Takie rzeczy, jak choćby ten wywiad, tylko mnie nakręcają.

» Oceniając po treningu, kto będzie strzelał gole Ruchowi?
- Powinni napastnicy. Uderzenie? Hajto, Bajić, Kołodziej... Mają niesamowite kopyto. Jurek Brzęczek to przede wszystkim technika. Będą trafiać.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online