Forum
 

W cieniu Papeczkysa

Górnik założył sobie ambitny cel wywalczenia za cztery lata mistrzostwa Polski. Tymczasem kilku mistrzów już ma. W tym tylko jedynego Polaka.
Założenie póki co jest tylko teoretyczne, jednak przyjęty w Zabrzu plan należy do ambitnych. Po przejęciu klubu przez Allianz Polska, Górnik ma systematycznie piąć się w ligowej tabeli. W czerwcu tego roku było to miejsce minimum ósme, za rok piąte, a w 2009 roku „pudło”. Trudno dziś wyrokować czy i kiedy cel zostanie zrealizowany, w każdym razie już teraz w zespole z Zabrza gra sześciu piłkarzy, którzy w swojej karierze wywalczyli mistrzowskie tytuły. Można nawet stwierdzić ze sześciu i ... pół. Tomasz Hajto swego czasu przygotowywał się już mentalnie do odbioru medalu za mistrzostwo Niemiec. Z kolei w kraju został ograbiony z tytułu przez arbitra

Przy zielonym stoliku
W tym gronie jest tylko jeden Polak. To oczywiście Jerzy Brzęczek, który w swojej bogatej, klubowej karierze trzy razy sięgał po tytuły. Pierwszy raz piętnaście lat temu i... klika dni po ostatniej, ligowej kolejce.
Jeżeli ktoś myśli, że bałagan w polskiej piłce zaczął się w ostatnich miesiącach to jest w błędzie. W 1993 roku ligę wygrała warszawska Legia. Stało się to po ostatniej kolejce "cudów". Legia rozgromiła Wisłę, ŁKS rozgromił Olimpię Poznań, a cała Polska się śmiała. I cała polska widziała - jak mówił wtedy nieżyjący już Ryszard Kulesza. Legii mistrzostwo odebrano, Lechowi przyznano. Tym sposobem 22-letni wtedy Brzęczek sięgnął po mistrzostwo Polski. Po tym sezonie przeszedł do Górnika Zabrze, gdzie ambicje były wtedy ogromne. Prezesem klubu był Władysław Kozubal i Górnik miał szybko wrócić na tron. Nie stało się to dziś, a kłopoty w jakie wtedy wpadli zabrzanie odbijały się czkawką przez lata. Brzęczek jednak miał ogromną szansę wywalczenia z Górnikiem tytułu w 1994 roku. Był mistrzem półmetka, losy mistrzostwa rozstrzygnęły się w ostatniej kolejce, kiedy Górnik musiał wygrać mecz grany na stadionie Legii. Goście prowadzili 1:0, ostatecznie mecz skończył się remisem 1:1, a trzech zabrzan ujrzało czerwone kartki. - Zostaliśmy wtedy oszukani - wspomina tę sytuację po latach. Niespełna rok później Brzęczek na lata wyjechał za granicę, gdzie jeszcze dwa razy stanął na najwyższym stopniu podium z Tirolem Innsbruck. Było to w latach 2001 i 2002.

Mistrz przez 5 minut
We wspomnianym meczu z Legią grał też Tomasz Hajto (z boiska nie został usunięty). W swojej karierze mistrzem nie był nigdy, ale wypada poświęcić mu kilka zdań. Miał bowiem prawo czuć się najlepszy i to w jednej z najbardziej renomowanych lig świata. W Bundeslidze przez... pięć minut. To był rok 2001, Schalke w ostatniej kolejce gościło Unterhaching i wysoko wygrało 5:3. W korespondencyjnym pojedynku Bayern grał w Hamburgu i to HSV w 90 minucie strzelił gola na 1:0. Taki wynik oznaczał tytuł dla Schalke. Kibice w Gelsenkirchen wpadli pełni euforii na murawę, szczęśliwi piłkarze szli do szatni, by się przebrać przed dekoracją. Tymczasem w 95 minucie meczu padł gol dla Bayernu. Na stadionie Schalke zapanowała grobowa cisza.
Poza Brzęczkiem Górnik ma jeszcze pięciu mistrzów. Nie są to już Polacy, choć Michał Vaclavik sięgnął po tytuł z polskim klubem. Rok temu jako pierwszy bramkarz Zagłębia Lubin. - Skoro już raz polską ligę wygrałem to wypadałoby wygrać też z Górnikiem - deklaruje Czech. - Pamiętamy Vaclavika z tamtego sezonu i był wtedy jednym z najlepszych bramkarzy naszej ligi. Od tego czasu minął rok, nadal jest bardzo dobrym bramkarzem - dodaje dyrektor sportowy Górnika, Krzysztof Hetmański.
Nie w swoim kraju sięgnął po miano najlepszego Maris Smirnovs. Łotysz kilka lat temu trafił już do Polski i grał w Amice Wronki. Wiosnę 2007 roku spędził jednak w Dinamie Bukareszt i choć zagrał tylko w jednym meczu to mistrzem Rumunii jest.
W jednym sezonie cieszyli się z najwyższego stopnia podium dwaj grający od roku w Zabrzu Litwini. Tadas Papeczkys i Marius Kiżys cztery lata temu wygrali tamtejszą ligę z FBK Kowno. Dla Kiżysa to jedyny sukces w karierze, dla Papeczkysa jeden z sześciu! Lewy obrońca Górnika i reprezentacji swojego kraju, gdzie gra też na boku drugiej linii w latach 1990-2004 wraz z Żalgirysem Kowno, a potem z FBK miał niemal monopol na rządy litewskiej lidze.

Liczenie do czterech
Tym szóstym jest Willy Rivas, który mistrzostwo świętował ledwie kilka tygodni temu. Między innymi dlatego Peruwiańczyk tak późno dotarł do Zabrza, bowiem liga peruwiańska jeszcze w drugiej połowie czerwca toczyła rozgrywki. W klubie Universitario de Deportes Rivas miał pewne miejsce na prawej obronie. Zresztą z myślą o grze na tej pozycji został sprowadzony na Roosevelta.
Byłby też siódmy, jednak jest problem z zakwalifikowaniem Mariusza Magiery, przez kilka lat piłkarza Wisły Kraków. Klub w tym czasie w lidze triumfował, jednak Magiera w ekstraklasie nie zagrała w jego barwach nawet minuty.
Ilu z tych graczy może do swojego dorobku dołączyć tytuł zdobyty z Górnikiem? Jeżeli faktycznie zabrzanie mają czekać cztery lata, to szanse są bardzo skromne. W 2012 roku Jerzy Brzęczek będzie miał 41 lat. Michal Vaclavik 35, Tadas Papeczkys 34, Maris Smirnovs 36, Marius Kiżys 30, a Willy Rivas 29. Szansa Peruwiańczyka wydaje się w takiej sytuacji największa. A Tomasz Hajto? Przyznał kiedyś, że chce być jeszcze mistrzem, a do roku 2012 czekać nie zamierza. Czasu ma jednak coraz mniej.

Wygrali ligę
Tadas Papeczkys 6 razy (Żalgiris 1, FBK Kowno 5)
Jerzy Brzęczek 3 razy (Lech 1, Tirol Innsbruck 2)
Marius Kiżys 1 raz (FBK Kowno 1)
Maris Smirnovs 1 raz (FBK Kowno 1)
Michal Vaclavik 1 raz (Zagłębie Lubin 1)
Willy Rivas 1 raz (Universitario de Deportes 1).

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online